złagodniało. odtajało. przestało mnie kroić ostrym nożem. powietrze balsamicznieje. wiośnieje. w peweksie kran rozpada mi się w dłoniach. tęsknię za radioodbiornikiem, który zwykłam w latach osiemdziesiątych spotykać w ośrodkach wczasów pracowniczych. lara flynn boyle, mówię ci – powiedziałam, zasypiając. co… co? – es przez sen. no to. jest podobna do…
co by tu… co by tu… ee… yyy… jestem w ciąży? jadę na misję ratować sieroty z malawi? uprawiam maniok? pracuję dla pudelka? maluję stopami? słyszę głosy? nie, cholera. nie. nic z tego. muszę was rozczarować. otóż nazywam się beata tyszkiewicz i piszę felietony dla tele-tygodnia. " a Futurosioł siedzi…
walia. cymru. newport. casnewydd. siedem meczetów i pięćdziesiąt kościołów. fish&chips. chips&cheese. tk maxx. tak mi rób. trzy funty kłaków za dziesięć funciaków. w górę po miekkich schodach. coraz cieplej. marce i kwietnie. słonecznie i wietrznie. pomarańczowe pantofelki. nocnik dla mutanta. płaszczyk czerwonego kapturka. z pieprzem rurka. nadstaw uszka. jesteście serduszka.…
wystarczy tylko wzbić się ponad chmury, trzymając Cię za rękę. coraz szybciej, mocniej, bardziej i… pufff! znikamy z powierzchni ziemi. po prostu. lęki i obawy opadają ze mnie momentalnie łuskami suchej skóry. w chmury. tutaj pada. a tam wysoko zawsze świeci słońce. albo inaczej. tam na dole pada. a tutaj…
w bogatym asortymencie moich pasji, obsesji i fobii mam również tę przypadłość, która sprawia, że wysokie loty napawają mnie głębokim i obezwładniającym przerażeniem. nie latam. z zasady. bo tak. i koniec. bez dyskusji. i niech tylko ktoś spróbuje mnie przekonać, że… dobra, dzisiaj lecimy. bo tak. bo niby czemu nie.…
ciepło. zimno. gorąco. po-wietrznie. pospiesznie. jaśniej i ciemniej. tanecznie. wieczór z sosem z torebki. ścian malowanie, zasłon piłowanie. zmieniamy, odnawiamy. w chórkach kulki gaby śpiewamy. zwiędłe tulipany w wazonie, moje spierzchnięte dłonie i krem na noc, ryszardzie dobranoc. chodźmy spać, przestań się śmiać. wygoń z zimą złe sny. nie mogę…
miałam zrobić to, owo i owamto. tamto i siamto. ale. olewam-to. nie mogę się zebrać. przestrzeń mi się rozsypuje i przecieka przez palce. ale to nie jest złe. to jest dobre. to jest dobre trwanie. się bujanie. na zieleń mieszkania przemalowanie. całowanie. pluskiew łapanie. śmianie. słońca wypatrywanie. bezradne odchudzanie. się…
" and she fights for her life.
" "komputer stał się narzędziem ciemności. w komputerze jest 97% ciemnych energii. trzeba bardzo uważać, w co się wchodzi i co się otwiera, jakie obrazy. ciemne obrazy, ciemne strony. to tam jest… nie da się opisać… bo brak w ludziach ziemskich moralności duchowej. i wyżywają się." jesteście źli, chorzy i…
ZAZIE
Blog Zazie jest jednym z najstarszych i najdłużej prowadzonych blogów w polskim internecie. Założony w 2002 roku na platformie blog.pl, w 2010 przeniesiony na wordpressa i domenę zazie.com.pl.
Prawa autorskie i autorstwo treści
Wszystkie teksty publikowane na stronie zazie.com.pl stanowią utwory w rozumieniu ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych i podlegają ochronie prawnej. Autorstwo poszczególnych tekstów jest każdorazowo oznaczane; w przypadku braku wyraźnego wskazania autora, autorką tekstu jest Olga Gromek (Zazie). Kopiowanie, rozpowszechnianie oraz publikowanie treści – w całości lub we fragmentach – bez zgody autora lub właścicielki serwisu jest zabronione. Treści publikowane na zazie.com.pl nie są udostępniane do trenowania modeli językowych, systemów generatywnych ani innych narzędzi sztucznej inteligencji. Jakiekolwiek wykorzystanie treści w tym celu wymaga uprzedniej, pisemnej zgody właścicielki serwisu. Wszelkie prawa zastrzeżone.
© 2002 – 2026 · Olga Zazie Gromek