Strona główna » let’s face it.
, ,

let’s face it.

siadam przy stole. włączam komputer. muszę oddać tekst do południa. idę zaparzyć kawę. po drodze potykam się o mopsa.
mops chce siku. zdecydowanie. muszę go wyprowadzić. na trawie uświadamiam sobie, że przecież byliśmy tu godzinę temu.
nie szkodzi, biegaj. wracamy. gdziemoja kawa. muszę wystawić fakturę za ostatnie zlecenie.
myśląc o kwartalnym vacie dostaję wysypki. nie ma cetyryzyny, wyszła. nie mam czasu. muszę pisać.
posprzątam na stole. umrę od tych papierów. lata osa. zaraz ugryzie mopsa. będziemy jechać na pogotowie.
co robić, gdyugryzie osa psa. szukaj. error 404. wyganiam osę. turlam mopsa. sprawdzam maile. idę wstawić pranie. jem płatki.
wymieniam żarówkę. znajdujęksiążkę. otwieram. nie mam czasu. muszę pisać. minęła dziesiąta. malujęrzęsy.
pewnie bym zapaliła, ale nie palę. gryzę się w palec z nerwów. wychodzęna balkon. wracam. myślę o nowym kolorze ścian.
idę po herbatę i kawę. nie ruszę się stąd. muszę pisać. właściwie to ten tekst mam już napisany, ale w głowie.
jak go przenieść do komputera. bez stukania wklawiaturę. dzwoni telefon. przecież mówiłam, że nie ma czasu. piszę. siedzę.
zaczynam inny tekst, ten na pojutrze. to wymyślę jeszcze hasło. jest jedenasta. mam mało czasu. jezu. kurwa. kurwa. kurwa.
szybko. sznela. jestem głupia i niedobra. mam za swoje. piszę w popłochu. zdania układają się same. zapisz. wyślij. schowaj się pod stół.
ej, ale gdybym miała więcej czasu, to wiecie. już dawno dostałabym pulitzera. nobla. oscara. albo zawału.

pamiętam, że w trakcie pisania magisterki z poetyki i teorii lyteratury
rozrysowałam w szczegółach projekt mojego przyszłego mieszkania wraz z wystrojem wnętrza,
zaczęłam praktykować jogę 7 dni w tygodniu po 2 godziny dziennie, przemeblowałam swoje życie o 180 stopni
i mentalnie zaczęłam chodzić wspak, przeczytałam też w całości dwie biblioteki uniwersyteckie oraz pół internetu,
a także nauczyłam się na pamięć wszystkich opowiadań brunona schulza.
acha, zaczęłam też pisać bloga  i nabawiłam się przejściowego migotania przedsionków.

a wy?
co robicie zamiast? ;)

 

komentarze ze starego bloga zazie-dans-le-metro.blog.pl

 

 


Autor: Olga Gromek (Zazie)
Tekst autorski opublikowany na zazie.com.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.

KOMENTARZE

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

0
Chętnie poznam Twoje przemyślenia, skomentuj.x