nie mogę zasnąć. chociaż gdy już zasypiam, śni mi się, że leżymy na płyciźnie ciepłego morza,
a wokół nas pływają żaglówki. śnią mi się znajomi chłopcy handlujący indyjskimi ciuchami –
i tak bardzo chciałabym coś od nich kupić, ale nic, kompletnie nic mi się nie podoba.
w końcu wybieram mandalę z kolorowej włóczki i dzwoneczki. budzę się.
dzisiaj – po czterech godzinach snu. 4.45. grube myszki harcują, łomocząc kopytkami.
mówię niedobre wyrazy i wychodzę na spacer. jest ciemno. zapomniałam torebki,
więc zbieram mopsią kupę w rachunek z sephory. wracam do domu. wydzielam żywność.
Kumok żywo interesuje się zieloną miseczką Miszura. Miszur żywo interesuje się czarną michą Kumoka.
ach tak? dobra, zamieniam miseczki! żryjcie! no tak…
Miszur żywo interesuje się swoja zieloną miseczką, błędnie poczytywaną za michę Kumoka.
natomiast Kumok rusza z kopyta do swojej michy, mylnie rozumianej jako miseczka Miszura.
no zwariuję zaraz, do cholery. miski wracają na właściwe miejsca, a obie delikwentki
silnym matczynym ramieniem doprowadzone zostają do swoich koryt. żreć! ale już!
chce mi się płakać z niewyspania i już prawie to robię, gdy tymczasem mój najsłodszy
MegaNietoperz w postaci Kumoka i MikroNietoperz w postaci Miszura
władowują się na sofę i dokonuja na mnie aktu kosmicznej miłości,
niedoczytanie: briefy-sriefy
kompetencje życiowe: w skuleniu
biometeo: słoneczna pastylka pod językiem
Autor: Olga Gromek (Zazie)
Tekst autorski opublikowany na zazie.com.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.


Dodaj komentarz