moje lewe oko nie che się otworzyć. powiedzcie im, że śpię jeszcze. że mnie nie ma.
proszę zostawić wiadomość, na wszystko odpowiem po powrocie. po omacku idę do kuchni.
tłusta dżdżownica i gruby karaluch plączą mi się pod nogami. gorąca herbata parzy przełyk,
nie gasząc wcale pragnienia. w poszukiwaniu soku wychodzę na balkon, gdzie natrafiam na wodę żywą
w postaci strug rzeczonego deszczu. nie wyjdę z kumokiem, nie ma szans. ta parówka na ciepło
zabija mnie śmiechem nawet podczas lekkiej mżawki. brzydzi się mokrego. mimo wszystko zaryzykuję.
idę w ten deszcz z przyklejonym uśmiechem i z daleka wołam jak bardzo jest mega i super. połyka haczyk
i leci za mną. z kroku na krok rzednie jej mina i z wolna rozkwita foch oraz bulwers.
na szczęście parcie jest silniejsze niż wyparcie. załatwiwszy wszystko, co przykazane psom o poranku,
poranne serwisy donoszą, że kandydat SLD na prezydenta Kielc uważa, że geje powinni brać przykład ze zwierząt,
gdyż albowiem w ich środowisku rzekomo nie ma homoseksualizmu – "nawet koza z kozą tego nie robią!"
Autor: Olga Gromek (Zazie)
Tekst autorski opublikowany na zazie.com.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.


Dodaj komentarz