że naprawdę pamiętam ten mroźny grudniowy poranek bez teleranka.
jak zwykle obudziłam się zbyt wcześnie. szturmowanie sypialni rodziców od 6.30
nie na wiele się zdało. podpuszczanie młodszego brata do najdzikszych ekscesów także.
pozostało więc siedzenie przez czarno-białym telewizorem turystycznym marki ‘sport’
i czekanie na teleranek. jak co weekend. i pewnie nie zapamiętałabym tego poranka
podobnego do wszystkich innych zimowych poranków mojego dzieciństwa,
gdyby ów pamiętny teleranek spłynął miodem na moją duszę umęczoną
nerwowym przeczekiwaniem magazynu ‘rolniczy kwadrans’ i jemu podobnych.
ale teleranek nie zdarzył się. lecz zdarzyło się wszystko inne. i trwa do dziś.
Autor: Olga Gromek (Zazie)
Tekst autorski opublikowany na zazie.com.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.


Dodaj komentarz