Jestem wzrokowcem i lubię sobie pooglądać – nigdy tego nie ukrywałam.
Obrazy zostają we mnie dłużej niż słowa i w ostatecznym rachunku są chyba bardziej nośne
niż wielopiętrowe frazy. Poniekąd robię w słowach, poniekąd w obrazach.
Ale o czym to ja… acha.
Widziałam fajną wystawę – co za dysonans! O dziwo była to księgarnia.
O tym, że lubię wystawy też już chyba kiedyś wspominałam.
woła o pomstę do nieba. Albo inne wyższej instancji estetycznej. No więc patrzcie na to:
Sympatyczna i oryginalna witrynka konceptualno-ekologiczna w Głównej Ksiegarni Naukowej
im. Bolesława Prusa przy Krakowskim Przedmieściu w Warszawie.
Nie wiem, czy jej autorem jest jakiś pomysłowy bukinista z Prusa czy też samo Wydawnictwo Aletheia –
główny i jedyny bohater witrynki – przygotowało tak miłą dla oka instalację.
Jeśli miałabym gdybać, cóż autor chciał przez to powiedzieć, o ile w ogóle cokolwiek –
to przekaz byłby równie zachwycający w swej prostocie jak sama instalacja:
traktaty filozoficzne, analizy kulturowe i diagnozy społeczne to bułka z masłem,
marchewka z groszkiem i pieczone jabłka. czyli dla każdego.
co ostatnio czytaliście?
nie, nie pytam o traktaty filozoficzne ;P
ja czytałam: “ADHD u dorosłych – Poradnik Jak z Tym Żyć”.
wielkie rzeczy, pff! ;P
komentarze ze starego bloga zazie-dans-le-metro.blog.pl

Autor: Olga Gromek (Zazie)
Tekst autorski opublikowany na zazie.com.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Dodaj komentarz