my, Polacy, jesteśmy genetycznie obciążeni krajobrazem…
przydrożny bar pod Zwiędłym Mikołajem sprzed trzech sezonów…
dobrobyt z początku lat 90-tych ubiegłego stulecia…
stylistyka stołówkowo-łowiecka. w karcie żeberka własnoręcznie upolowane w pobliskiej puszczy przez panią barmankę.
napojów wyskokowych i kokakoli z eksportu strzeże dumny Tutanchamon z gównolitu
dyskretny urok plastikowych kwiatów i lekko lepkiej cukiernicy
ale sam obiad – pyszności!!!
Autor: Olga Gromek (Zazie)
Tekst autorski opublikowany na zazie.com.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.


Dodaj komentarz