dziś przypadkiem i z lekkim zaskoczeniem dodałam do swojego podręcznego dykcjonarza
jedno kształtne słówko, które brzmi – ni mniej ni więcej – tylko: bezcelowy/bezcelowe.
zamierzam nim tagować wszystko, co do tej pory starałam się
dyskretnie ukryć sama przed sobą, dyplomatycznie przemilczeć przed innymi
czy niepostrzeżenie zamieść pod dywan przed resztą świata.
pewne – bardzo konkretne i namacalne – relacje, znajomości, czynności,
poglądy, przesądy oraz wszelkie inne dystraktory,
które nie służą doprawdy niczemu.
a już na pewno nie mnie.
no więc:
komentarze ze starego bloga zazie-dans-le-metro.blog.pl

Autor: Olga Gromek (Zazie)
Tekst autorski opublikowany na zazie.com.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Dodaj komentarz