strona główna > codziennik > mopsy > kumok > miszur > czuczu
jak tradycja nasza świecka Wyspy Sobieszewskiej nakazuje – śniadanie mistrzów na trawie
mali mistrzowie – zjadłszy uprzednio swoje porcje – cierpią na nagły atak głodu i rozpaczy
– Chies cuje chrapke na tfojom kanapke…
– A ja jusz leżem z guodu i osłabienia… I napuchłam.
jednak na widok piłeczki muflony doznają nagłego ozdrowienia
– Sypkie kozłowanie w parterze… pach!pach!pachpach!pach!
– I telaz jom opkronżam… opkronżam… naopkoło hyżo!
Kumok bezskutecznie i uparcie poszerza swej paszczy rozwarcie. celem wzięcia piłki do ryja. bo dla mopsów nie ma rzeczy niemożliwych.
– Weznem jom z zaskocenia!
– Dzie jes piłka?!!! Dzie jes piłka??!!! Ukradriiii….
– O, mas jom… Dawaj! Kiwamy siem!
– Nanana ra nanana ra nananana!!! – Quentin pracuje nad drugą stopą.
tymczasem Kumuś pracuje nad wyskokiem.
Miszur nasłuchuje swoją wielką tubą…
morze szumi, las szumi, zieloność pachnie…
mówcie co chcecie, ale wyspa sobieszewska wymiata!
Kumuś skrupulatnie obwąchuje każdą trawkę, listek, patyczek –
skrzętnie katalogując wszystkie eksponaty w swym mentalnym zielniku
odludna droga na wyludnioną plażę
krótkie nóżki Kumisia potrzebują odpoczynku
jarzębina jest taka, o. czyli że jaka będzie zima w tym roku?
Autor: Olga Gromek (Zazie)
Tekst autorski opublikowany na zazie.com.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.



Dodaj komentarz