większość funkcji bloga nie została jeszcze ukatywniona, ale w obliczu wczorajszego zawalenia się bazy danych i samowystrzelenia w kosmos CSSu – i tak jest cudownie.
Syd i Ukasz walczą z kodem CSS oraz DNS’ami na serwerze latającego mopsa,
ja piję sobie wino śliwkowe, trącam nogą mopsy i zastanawiam się, co dalej. oraz dlaczego.
jestem w fazie różu i kropeczek.
nie pytajcie, i tak nie odpowiem ;)
lada dzień uruchomię podstrony, kategorie, tagi i archiwa oraz resztę cudów i wodotrysków wordpressa,
a następnie postawię pomnik Ukaszkowi i Sydowi za anielską cierpliwość i bezkresną fachowość :*
tymczasem idę sobie poklikać w sliderze, hopsasa! ;)
Autor: Olga Gromek (Zazie)
Tekst autorski opublikowany na zazie.com.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.



Dodaj komentarz