duże zwierzę

Baks pojechał do swojej nowej rodziny, a ja mam złamane serduszko.
przeglądam jego zdjęcia, których jeszcze nie wrzuciłam na bloga.

mój pierwszy wielki mops, grubiutki synek mamusi.
kładłam się obok niego na podłodze i obejmowałam go mocno.
jest co przytulić. potężna bryła mopsiej miłości.

boże, kocham mopsy. nie tylko swoje, wypieszczone i wycałowane.
już wiem, że kocham je wszystkie.

 

wszystkiego najlepszego, Baksiu! :*

 

Kasiu i Krzysiu, musicie do nas przyjechać latem!
proszę, zapraszam, czekam…

 

     
↓  SKOMENTUJ PRZEZ FACEBOOKA ↓ 

3 Comments

  1. miszczu1 lutego 2012

    musze przyznac, ze baksiu, zwłaszcza na tym zdjeciu, mnie tez zlapal za serce ;-)

    Odpowiedz
  2. Syl31 stycznia 2012

    No mam tak samo….. :( Tylko 2 godziny tarmoszenia za ucho puchatej KULI i ogormny odcisk w środku…

    Odpowiedz
  3. archiwistka31 stycznia 2012

    może przynajmniej zdjęcie nam prześlą…?

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Scroll to top