wegetatywne i telluryczne ingrediencje obiadu o zapachu dzikim i polnym

jestem Zazie, jestem z grzywką –
na obiad warzywko jem.

 

czyli pokrótce o tym, jak po 10 dniach Master Cleanse poszłam do sklepu ze zdrową żywnością
i prawie rozpłakałam się ze wzruszenia,
że oto od dzisiaj te wszystkie warzywne cudowności będą… MOJE!

nie wiem, doprawdy, czy detox przeczyścił mi także mózg czy siła rozpędu płynę jeszcze na euforycznej fali autosugestii –
ale prawda jest taka, że dotychczas z warzyw najbardziej lubiłam… dobrze wypieczoną karkówkę i soczyste żeberka.

nie wiem, no po prostu nie wiem. w czary nie wierzę, podmienić to mnie raczej nie podmienili,
bo tę swoja gębę rozpoznam wszędzie… oh, so weird.

nie wierzę sobie do końca. za dobrze się znam.
dlatego sceptycyzmu nigdy dosyć.

tymczasem w garze bulgocze wywar z jarzyn.
bez soli, bez tłuszczu. bez marchwi. bez buraków.

jest papryka, cebula, sałata, por, seler, pietruszka i czosnek.
do tego liście laurowe, ziele angielskie, gałka muszkatołowa
i dużo chilli. kocham wywar z warzyw.
w przeciwieństwie do Syd, którą odrzuca sam jego zapach.

chyba naprawdę poprzestawiało mi się coś w mózgu…

 

 

 

 

     
↓  SKOMENTUJ PRZEZ FACEBOOKA ↓ 

5 Comments

  1. Miś Patyś16 kwietnia 2012

    O, dieta Dąbrowskiej :) Temat sprawdzony w kilku podejściach (czyt: wyjazdach integracyjno-odchudzających) – waga leci aż miło, sił nie ubywa, kubki smakowe szaleją ze szczęścia a jakież wyniki krwi- jak poborowy. Gratulacje, bo w wymiarze domowym nigdy nie miałem siły (i ochoty) zabawiać się w wywarowanie :)

    Odpowiedz
  2. i?16 kwietnia 2012

    a tak, na poprawe humoru:
    tu nie ameryka tutaj jest polska
    tu nie hamburger a keubasa* swojska !

    Odpowiedz
  3. kremowka14 kwietnia 2012

    Przeczytałam skład wywaru: jest papryka, cebula, sałata, por, seler, pietruszka i czosnek.
    do tego liście laurowe, ziele angielskie, gałka muszkatołowa
    i dużo chilli. kocham wywar z warzyw.
    WRÓĆ!
    jest papryka, cebula, sałata, por, sele… SAŁATA. wywar na sałacie.

    jak to jest w ogóle możliwe?
    wszystkie inne ingrediencje – spoko, z tego się robi zupy. ale z sałaty? jakoś mi się to nie może pomieścić w głowie. jak to smakuje? o gotowaniu sałaty czytałam tylko raz. w Getcie Warszawskim w najgorszym momencie biedy i głodu jadano zupę z sałaty, która się tam jakimś cudem znalazła. podobno zupa była wstrętna.

    Odpowiedz
  4. schron14 kwietnia 2012

    nie jem zwierza, więc dla mnie brzmi cacy.
    nie chce się mądrzyć, ale weź Ty po jakimś czasie tej nowej diety zrób sobie jakiego blood testa – chodzi mi o monitorowanie, bo jeśli Twój organizm był tak mocno przyzwyczajony do karkówek i innych tego typu dań, to może mu się nie spodobać nagła zmiana banana… zresztą, raczej wiesz, co robisz. życzę dalszego powodzenia i super, że masz takiego pozytywnego powera! x

    Odpowiedz
  5. glos rozsadku14 kwietnia 2012

    bez burakow i bez marchwi- nie se bedzie. czary mary sa widocznie jedna z silniejszych potrzeb.
    jak napisze swoj poradnik dietetyczny- to koniecznie w nim beda porady typ:
    do 13:45 toito ad 17.22 tamto itamto. w srody i piatki costamcosta a we wtorki i czwarteki custamcustam…
    no dobra, wszystko cacy.
    dwie lyzki oleju + jajko /dzien
    bo wyglada na to ze te czary mary – maja dluzej trwac.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Scroll to top