kryzys (wy)twórczy

loreal, loreal, loreal. zmęczona powierzchownie polerowaną gładkością słodkiej masy reklamowej, generowanej obficie dla masowego odbiorcy z przodozgryzem, złą dykcją, ubytkami w edukacji i dysfunkcją rozumienia tekstu czytanego – nie waham się wyznać, że cierpię i zgrzytam, bo krąży mi w żyłach czysta polszczyzna. przemieszcza się we mnie z szelestem, chrobotem i świstem, prześlizguje pod skórą z sykiem, rzężeniem i gwizdem. język mi w ustach staje kołkiem, stuka i chrzęści między zębami, zamiast lśniących pereł sypię świniom czarny żużel przemieszany z kamieniami.
 

 

 

     
↓  SKOMENTUJ PRZEZ FACEBOOKA ↓ 

6 Comments

  1. schronienie30 kwietnia 2013

    mam przodozgryz! wydatny!

    Odpowiedz
  2. ostrestarcie30 kwietnia 2013

    A mi od razu na myśl przyszedł Kapitan Nemo i jego melodia- Loreal, czy jakoś tak ;)

    Odpowiedz
    1. doro1 maja 2013

      lorelaj:)

      Odpowiedz
  3. jadowita30 kwietnia 2013

    trochę jak donkichot… ale, czy masz siłę na walkę z wiatrakami ?

    Odpowiedz
  4. viki30 kwietnia 2013

    jakoś tak żar z rozgrzanego brzucha Ci bucha ;P

    Odpowiedz
    1. AMT6 maja 2013

      Witaj panienko
      Ona nie słucha
      Żar z rozgrzanego
      Jej brzucha bucha…

      Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Scroll to top