kryzys (wy)twórczy

loreal, loreal, loreal. zmęczona powierzchownie polerowaną gładkością słodkiej masy reklamowej, generowanej obficie dla masowego odbiorcy z przodozgryzem, złą dykcją, ubytkami w edukacji i dysfunkcją rozumienia tekstu czytanego – nie waham się wyznać, że cierpię i zgrzytam, bo krąży mi w żyłach czysta polszczyzna. przemieszcza się we mnie z szelestem, chrobotem i świstem, prześlizguje pod skórą z sykiem, rzężeniem i gwizdem. język mi w ustach staje kołkiem, stuka i chrzęści między zębami, zamiast lśniących pereł sypię świniom czarny żużel przemieszany z kamieniami.
 

 

 

0 0 vote
Oceń tę notkę
Subscribe
Powiadom o
guest
6 komentarzy
Newest
Oldest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
schronienie

mam przodozgryz! wydatny!

ostrestarcie

A mi od razu na myśl przyszedł Kapitan Nemo i jego melodia- Loreal, czy jakoś tak ;)

doro

lorelaj:)

jadowita

trochę jak donkichot… ale, czy masz siłę na walkę z wiatrakami ?

viki

jakoś tak żar z rozgrzanego brzucha Ci bucha ;P

AMT

Witaj panienko
Ona nie słucha
Żar z rozgrzanego
Jej brzucha bucha…

Scroll to top
6
0
Would love your thoughts, please comment.x
()
x