chasing rabbits

tyle mam wam do napisania, że aż mi z niewystukania i niewysłowienia pulsują opuszki paluszków.
postanowiłam jednak wstrzymać się nieco i dokończyć moje opus magnum,
któremu od wielu tygodniu oddaję się z pasją i nienawiścią, wściekłością i wrzaskiem, dumą i uprzedzeniem.
otóż – sprzątam.
układam, porządkuję i systematyzuję ekosystem mojej pracowni:

zabawki_prl_lalki_mebelki_domki_dla_lalek_dollina_lalek_zazie_

czym zajmuje się moja firma? wszystkim.
i choć do copywritingu i pisania tekstów nie potrzebuję niczego, prócz komputera i w miarę przytomnej głowy,
to do reszty rzeczy potrzebuję wszystkiego: całego gabinetu osobliwości, repozytorium cudowności
i pierdyliarda obiektów, których użyteczność na pierwszy rzut oka może się wydawać wysoce dyskusyjna.

toys3

nie potrafię wam tego wytłumaczyć. to widać dopiero potem, kiedy scena jest gotowa,
a bohaterowie odchrząkują przed wypowiedzeniem pierwszej kwestii.

toys1

wcześniej czekają stłoczeni – w pudełkach i w mojej głowie.

 

toys2

zaprowadzam porządek, dokonuję segregacji gatunkowej.

 

zabawki_prl_lalki_mebelki_domki_dla_lalek_dollina_lalek_zazie_

w tym tłumie każdy jest ważny i potrzebny.

 

zabawki_prl_lalki_mebelki_domki_dla_lalek_dollina_lalek_zazie_

moje obiecujące koryfejki.

 

 

zabawki_prl_lalki_mebelki_domki_dla_lalek_dollina_lalek_zazie_

Syd, dziękuję Ci, że to znosisz

 

zabawki_prl_lalki_mebelki_domki_dla_lalek_dollina_lalek_zazie_

segreguję zastawy rodowe dynastii von Burkhardtów

 

zabawki_prl_lalki_mebelki_domki_dla_lalek_dollina_lalek_zazie_

ostatnie przygotowania przed próbą generalną z rekwizytami.

 

zabawki_prl_lalki_mebelki_domki_dla_lalek_dollina_lalek_zazie_

dobra, wracam do sprzątania.

 

na pytanie:  dlaczego? po co?
odpowiadam: 

I have to feed my head.

 

 

 

 

 

     
↓  SKOMENTUJ PRZEZ FACEBOOKA ↓ 

9 Comments

  1. Joanna Rosado5 czerwca 2013

    oh my bloody god! a myslalam ze to tylko ja mam zamilowanie skladowania w glowie I na polkach, w pudelkach, pod lozkiem I gdzie po(d) tudziez wy-padnie…;).

    Odpowiedz
  2. Ania4 czerwca 2013

    U mnie porządek wprowadza spokój, co jednak nie znaczy, że lubię segregować… i zarastam niestety.

    Odpowiedz
  3. jasmi4 czerwca 2013

    O rany , w jakim skupieniu wszystko przejrzałam… cudowne …
    Na drugim zdjęciu od góry, w prawym górnym rogu – taka tekturka z żyletką w środku chyba…
    To na pewno przedmiot tamtych czasów, Czy dobrze kojarzę z temperówką?
    Boże, przez ostatnie 20 – 25 lat nigdzie tego nie widziałam…

    jak zawsze dziękuję
    joanna.

    Odpowiedz
    1. kahlo5 czerwca 2013

      moja ciocia lucynka miala dokladnie taka temperowke w szufladzie, gdy jeszcze byla panienka i do niej na gore chodzilam:)

      Odpowiedz
  4. Rachela3 czerwca 2013

    a ja wyrzucam – zamiast gromadzić. ograniczam, redukuję, wietrzę, pustoszę. wymiatam, wyciągam, wywalam, wypieprzam, wypożyczam. wychwalam Mało. a jeszcze bardziej Mniej. po zdjęciach twych zbiorów synapsy moje oszalały ;)

    Odpowiedz
  5. Milena Misiak3 czerwca 2013

    Zazie :) Jesteś moim promykiem w szarościach dnia. (hi hi hi).

    A tak serio – uważam, że byłybyście z Sydem cudownymi mamami :) ( czy rodzicami – jako wolicie) Nie znam nikogo tak kreatywnego, ciepłego, mądrego ,…. (wszystkie ochy I achy)…… jak Thank you Olga :)

    I zawsze jak czytam Twoje posty jest mi cholernie przykro, że mieszkam na drugim końcu kraju. (Dla Ciebie to dobrze, bo chyba zostałabym, Twoją psychofanką ).

    Popijam właśnie wodę (tak, tak dieta nr 168214) za Twoje zdrowie Zazie. Mam nadzieję , że kiedyś spotkam na swojej drodze kogoś choć trochę podobnego do Ciebie.

    Dzięki , że jesteś (nawet wirtualnie) :*.

    Odpowiedz
  6. MLANG2 czerwca 2013

    No cóż…pogorszyło Ci się

    Odpowiedz
    1. schronienie2 czerwca 2013

      co dla Ciebie oznacza pogorszenie, dla nas oznacza polepszenie. nie czaisz bazy, więc po co ty wchodzisz? to przecież nie Twój poziom, a my Twoje zdanie, MLANG, znamy do wyrzygania. nie zniżaj się, please. jesteś ponad tym.

      Odpowiedz
  7. schronienie1 czerwca 2013

    przyszłam tu z żądaniem nowej notki i się zawiesiłam, gdyż… notka jest! i to jaka! prosto z zaczarowanego sanktuarium.

    plastikowy, biało-czarny, z trąbkowatymi uszami i ssawką – mam takiego samiuśkiego!

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Scroll to top