czas pieczenia pierników

jest inaczej.
jest dobrze.

powoli odbudowuję swój świat. ze słodko-gorzkich resztek, kolorowych ścinków, dziwno-fantastycznych szczątków i mgliście zapamiętanych fragmentów dawnej siebie. brodzę po kolana wśród zgliszczy już na wpół pogrzebanego kolosa na glinianych nogach. wszystko skruszało i rozwiało się na cztery strony. tym razem muszę zadbać o mocne fundamenty. żadnej fuszerki, żadnego pośpiechu. zero kompromisów, zwłaszcza w miłości. do pierników dodaję w tym roku dwa razy więcej miodu.

 

 

 

 

 

 

 

0 0 vote
Oceń tę notkę
Subscribe
Powiadom o
guest
5 komentarzy
Newest
Oldest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Kasia

Zazie cieszę się że w końcu napisałaś coś, balam się że u was coś złego się dzieje, na fejsie mopsikowym nic nie piszesz, odzywaj się bo martwię się i tęsknię za tekstami, co u Kumoczka i Miszurka?
Trzymam kciuki i moje dwa Siersciuchy też.

Anna Wróbel

A dzisiaj właśnie tak myślałam o Tobie i blogu, a tu wpis!

Basia Krzowska

Jesteś mi jakoś bliska. Bardzo się cieszę, że jest wpis :) i że próbujesz.

Ania K-a

Pierniczki piękne. Niech Ci się dobrze ułoży, trzymam kciuki z całych sił.

Anka

Dużo o Tobie myślę. I o sobie w bardzo podobnej sytuacji, kilka lat temu. Doświadczenie re-kreacji, odbudowania się na własnych zasadach. Najgorsze i najlepsze, co mogło mnie spotkać.

Scroll to top
5
0
Would love your thoughts, please comment.x
()
x