Terapia Ketogeniczna czyli medyczne odchudzanie grubej Zazie [+filmiki]

Zazie, weteranka odchudzania, pasjonatka diet i mistrzyni efektu jo-jo, po raz kolejny przystępuje do zrzucania ponad 30 kilogramów swojej mutant-masy. Tym razem pomoże jej w tym medyczna TERAPIA KETOGENICZNA oraz zespół ekspertów mających ponad 12 lat doświadczenia w odchudzaniu najpotężniejszych przypadków  [pokażcie no tych śmiałków, którzy podjęli się odchudzenia Zazie!]

I uwaga,
TERAPIA KETOGENICZNA to nie jest to samo!!! co dieta ketogeniczna,

którą wielbiciele tłustego boczku, dżemu ze świni (smalcu), ciężkich serów, mięsa w każdej postaci i kuloodpornej kawy promują jak internet długi i szeroki! Dwa lata temu, zdesperowana i skuszona wizją szybkiej utraty kilogramów,  byłam przez jakiś czas na owej diecie ketogenicznej prowadzonej przez “specjalistów” z facebookowych keto-grup i nie najlepiej wspominam ten okres. Na poniższym printscreenie jeden z moich rozpaczliwych postów na grupie FB poświęconej diecie ketogenicznej:

dieta ketogeniczna vs. terapia ketogeniczna

nadal mi słabo, gdy patrzę na powyższe zdjęcie…
no więc nie, nie boczek, dżem ze świni i miażdżyca gratis, tylko bezpieczna odchudzająca terapia medyczna pod kontrolą lekarzy:

VIMEDPod swoje opiekuńcze skrzydła wzięła mnie sama założycielka i właścicielka Vimedu – pani Lidia Trawińska, która jako dietetyk kliniczny, odchudziła i wyleczyła dietą już chyba połowę Polski, a przynajmniej tę bardziej znaną połowę. [Tu możecie zobaczyć, kto się odchudzał i leczył w Vimedzie]. Także nie dość, że czuję się wyróżniona i zaszczycona, to przede wszystkim – bezpieczna. Przebadano mnie od stóp do głów, przeskanowano maszynami, obejrzano, zmierzono, zważono, obfotografowano i zawyrokowano, że moje Wielkie Odchudzanie rozpocznie się od Terapii Ketogenicznej.

Co to jest TERAPIA KETOGENICZNA?

Terapia Ketogeniczna jest wieloetapowym procesem odchudzania medycznego, opracowanym przez specjalistów Vimedu, którego punktem wyjścia jest technika „Ketogenic enteral nutrition” (Ketogennego żywienia dojelitowego) stworzona 30 lat temu przez włoskiego chirurga prof. Gianfranco Cappello z Uniwersytetu La Sapienza w Rzymie. Ten rodzaj żywienia – poprzez sondę nosowo-gardłową (feeding tube) wprowadzoną do żołądka – bazuje na całkowitym wyłączeniu z diety na 7-10 dni węglowodanów i tłuszczów, przy jednoczesnym podawaniu przez sondę wysoko przyswajalnego białka. W ten sposób organizm zostaje bardzo szybko wprowadzony w tzw. ketozę odżywczą, podczas której dochodzi do „przełamania metabolizmu” czyli wymuszenia na nim „zmiany orientacji” energetycznej – zamiast tak jak zwykle czerpać energię z dostarczanych mu węglowodanów, przy ich braku organizm zaczyna czerpać ją z zapasów tłuszczu i tzw. ketonów (ciał ketonowych) będących metabolitami spalanego tłuszczu.

W procesie ketozy odżywczej naturalnie obniża się poziom insuliny i cukru we krwi, a wzrasta poziom glukagonu, który wzmaga utlenianie kwasów tłuszczowych. Do tego zmniejsza się do minimum zapotrzebowanie na glukozę, zatrzymuje się procesu glukoneogenezy, a w rezultacie nie dochodzi do rozpadu białek mięśniowych. Mózg, serce i mięśnie szkieletowe adaptują się szybko do czerpania energii z ketonów powstałych wątrobie podczas spalania tłuszczu. Efekt? Chudniemy bez głodu, osłabienia i deficytów odżywczych.

Co ciekawe „żywienie ketogenne” pojawiło się w medycynie już w 1921 roku jako metoda wspomagająca terapię lekoopornej padaczki u dzieci. z Indukowaną ketozę odżywczą stosuje się także w leczeniu cukrzycy, nowotworów i chorób neurodegeneracyjnych (takich jak choroba Alzheimera czy Parkinsona). Ketoza jest też idealnym rozwiązaniem dla pacjentów z nadwagą i otyłością – prof. Capello dzięki tej metodzie wyleczył przeszło 40.000 pacjentów z otyłością. Według badań naukowych Zakładu Żywienia Klinicznego Szpitala Policlinico Umberto w Rzymie, sonda żołądkowo-nosowa jest jedną z najskuteczniejszych metod leczenia otyłości olbrzymiej bez ryzyka powikłań.

W Vimedzie ich własny program Terapii Ketogenicznej jest dużo szerszy niż pierwotna metoda ketogennej „diety rurkowej” (tube diet) dlatego, że składa się z kilku etapów oraz licznych zabiegów wspomagających nie tylko odchudzanie, ale także detoksykację ustroju, zintensyfikowanie metabolizmu i odżywienie organizmu na poziomie komórkowym. Klinika Vimed ma status Niepublicznego Zakładu Opieki Zdrowotnej i o ile się nie mylę, jest pierwszym i jak dotąd jedynym w Polsce ośrodkiem medycznym, który stosuje „dietę rurkową” (tube diet) w ramach autorskiego programu Terapii Ketogenicznej w leczeniu pacjentów z nadwagą i otyłością. 

Dlaczego zdecydowałam się na założenie sondy nosowo-gardłowej i rozpoczęcie Terapii Ketogenicznej?

Dlatego, że po 10 latach nieskutecznego odchudzania i ciągłego efektu jo-jo, mam tak rozregulowany metabolizm, że nie działają już na mnie żadne diety odchudzające, mimo otyłości mam anemię, a tyję już chyba nawet od powietrza. Poza tym od jakiegoś czasu zaczęłam rozważać nawet operację bariatryczną (czyli chirurgiczne zmniejszenie żołądka). Dlatego Vimed spadł mi z nieba. Zamiast skalpela wolę cieniutką rurkę i wprowadzenie mojego organizmu w ketozę odżywczą, która ureguluje i zoptymalizuje mój metabolizm. Po 10 dniach odżywiania przez rurkę, kiedy moje wnętrzności odpoczną nieco od ciągłego trawienia, a kubki smakowe zresetują się na tyle, by nie łaknąć wciąż cukru, zaczynam dietę odchudzającą – ale nie taką 1500kcal „wyjętą z szuflady” przez dietetyka – tylko specjalnie opracowaną pod moje potrzeby żywieniowe.

A tutaj ja ok. 30 sekund po zainstalowaniu w żołądku sondy nosowo-gardłowej. Myślę, że moja mina stanowi wystarczająca odpowiedź na pytanie „Czy to boli?” – nie, nie boli. Zabieg jest przeprowadzany przez chirurga i pielęgniarkę, trwa całe 3 minuty, nie wymaga znieczulenia ani żadnego histeryzowania :)

A zaraz po instalacji rurki – przebrano mnie w sexy jednorazowy komplecik z dziurą na pupie i…

poddano mnie pierwszej w życiu hydrokolonoterapii: ciepła woda łagodnie rozlewała się wewnątrz moich jelit, masując wszystkie zastane i zdrętwiałe kiszki, co było super przyjemne i relaksujące. Co prawda nie wypłynęły ze mnie żadne cuda-wianki, ale przesympatyczna pani pielęgniarka poinformowała mnie, że wszystkie złogi jelitowe zostały nasączone wodą i podczas kolejnego zabiegu pożegnają się z moim ustrojem na wieki, a tymczasem mogą jeszcze na pożegnanie narobić bałaganu… Czyli wywołać bóle głowy, złe samopoczucie, ogólne rozbicie, pogorszenie stanu cery. Ta, jasne! Nie mam żadnych złogów, więc nic mi nie będzie!

 

A tutaj filmik w kilka godzin po założeniu sondy:

A jednak!
Pani Pielęgniarka jednak miała rację:

na szczęście monitoring Vimedu działa!
jeden telefon kontrolny i każą mi jak najszybciej przyjechać na drugą hydrokolonoterapię.
Pani Pielęgniarka i Pani Dietetyczka zapewniają mnie, że po zabiegu HCT wszystko minie.

Jasssne.
Nie minęło po solpadeinie, nimesilu, ketonalu i diclofenacu, a ma minąć po 1,5 litra czystej ciepłej wody w jelitach?

tja, mam taką książkę po pradziadku Kalikście:

 

ale idę posłusznie na tę hydrokolonoterapię…

dobra, odwołuję wszystko… P O M O G Ł O.  momentalnie. jestem w szoku. migrena minęła jak ręką odjął.

w kolejnym filmiku czuję się absolutnie cudownie, tylko ryj mam spalony kwasem salicylowym…

o tym, jak mi się żyje z rurką – w kolejnych filmikach :)

 

https://zazie.com.pl/zdrowo/odchudzanie_banner

 

     
↓  SKOMENTUJ PRZEZ FACEBOOKA ↓ 

18 Comments

  1. Mona27 lutego 2019

    Ciekawa sprawa. Czekam co dalej. Moja waga też ciągne w górę mimo, wielu diet.

    Odpowiedz
  2. misiunia24 lutego 2019

    Zlowroga ta cisza. Pojadlas?

    Odpowiedz
  3. Joan23 lutego 2019

    Hej Zazie, co u Ciebie? Dałaś spokój z dietą czy tylko z filmikami? Za trudna? Czekamy na info, mimo że może nie dajemy znaku… Trzymamy kciuki. A może się dopiero pokażesz cieniutka jak szczypiorek ? No nieee, ja tam wolę na bieżąco.

    Odpowiedz
  4. Anna15 lutego 2019

    Hej, jak dalej terapia? Trzymam kciuki! PS. Filmik z parku jest genialny, nagrywajcie więcej w duecie :-)

    Odpowiedz
  5. gość11 lutego 2019

    Trzymam kciuki, jak za poprzednich razów tak i teraz

    Odpowiedz
  6. Emil11 lutego 2019

    Olga, jesteś piękną kobietą, nawet ze swoimi kilogramami. Nie daj się tym trendom na fit, nie przesadź z odchudzaniem :(

    Odpowiedz
  7. WrT11 lutego 2019

    Zaz trzymaj się rurki kochana!

    Odpowiedz
  8. jam11 lutego 2019

    Powodzenia, ale chyba trochę za dużo tego ekshibicjonizmu…..

    Odpowiedz
    1. WrT11 lutego 2019

      Dziękujemy za Twoja opinię. Dodaj że tylko Ty tak uważasz. I też nikt Ci nie każe czytać bloga zazie

      Odpowiedz
      1. Jam11 lutego 2019

        Jasne, ze moja. Blog jest publiczny, wiec i komentarze wliczone w cenę, ze tak powiem. Mam nadzieje, ze wszystkie.

        Odpowiedz
  9. Kama10 lutego 2019

    Zazie, coraz dziwniejsze te Twoje metody odchudzania, ale wspieram Cię nieustająco i ściskam!

    Odpowiedz
  10. zboczeniec10 lutego 2019

    ja Pani pokażę lepszą rurkę…

    Odpowiedz
  11. Nieznasz10 lutego 2019

    Trzeba było nie żreć tyle to by nie było wydziwiania z rurą w gardle

    Odpowiedz
  12. zen.ry10 lutego 2019

    no tego jeszcze nie grali, żeby odchudzanie szło przez rurkę w nosie! a nie dałabyś rady tego samego osiągnąć dietą?? moja szwagierka schudła 20 kilo na poście Dąbrowskiej i jest laską

    Odpowiedz
  13. Woda10 lutego 2019

    W trakcie poszukiwania w sieci potrzebnych informacji trafiłam na ten artykuł. Wielu autorom wydaje się, że mają rzetelną wiedzę na opisywany temat, ale z przykrością stwierdzam, że tak nie jest. Stąd też moje miłe zaskoczenie. Wielkie gratulacje! Niewątpliwie będę polecał to miejsce i często tu zaglądał zeby przejrzeć nowe posty.

    Odpowiedz
  14. banga10 lutego 2019

    Powiem Ci jedno…jakby Marcin planował zostać zboczeńcem, to musi jeszcze raz przemyśleć teksty?…Mnie by taki zbok rozbawił do łez?

    Odpowiedz
  15. taleyah10 lutego 2019

    Zaz a czy tę rurkę czuć jakoś w przełyku?

    Odpowiedz
  16. Kobieta Gruszka10 lutego 2019

    Zaz ty to jednak jesteś szalona i odważna! Rurka w nosie? Chyba bym umarła na samą myśl, że mam mieć cokolwiek w gardle i żołądku

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Scroll to top