Jak w tytule: niepokoję się. od 2 tygodni Kumok pokasłuje.
Od razu poszliśmy do weterynarza, stwierdził infekcję górnych dróg oddechowych, zaordynował leki przeciwzapalne, ale nic się nie zmieniło.
No i martwię się, bo – choć infekcje oddechowe przerabiamy regularnie od 12 lat, takie na grubo: z podduszaniem się, rzyganiem i zapowietrzaniem – to Kumok nigdy przenigdy nie pokasływała…

tutaj o poranku, po kielichu Advocata, którym Matka Zazie koiła nerwy, niepomna zasad wychowania w trzeźwości.
z apetytem u Kumoka też ostatnio średnio, ale do tego zdążyłam się już przyzwyczaić już od jej szczenięctwa, że ma okresy, kiedy wpierdala jak wściekła wszystko i w każdej ilości, a ma i takie, kiedy wybrzydza…
Dałam jej twarożek wiejski i z ulgą patrzę, jak pałaszuje. Kumok kocha serek i wszystkie mleczne rzeczy. Tymczasem Miszur woli warzywka.
O Miszur, bardzo proszę:

Miszur ma doktorat z seksapilu! ![]()

Miszur twierdzi, że przytrzymuje Kumoka swoim kopytem, ażeby starsza siostra nie wypadła z gniazda…
Jakoś jej nie wierzę ![]()
Autor: Olga Gromek (Zazie)
Tekst autorski opublikowany na zazie.com.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.


Dodaj komentarz