Drodzy Państwo, nie, to nie są ślady mopsiej kupy. To rozmoczona karma szczeniaczkowa, pracowicie wsmarowana i wdeptana w posłanko, ręcznik i zabaweczki:
i pośród tego całego syfu tańcuje mój Mały Demon Niegrzeczności – moja maleńka mopsia szczeniaczka, którą chwilowo byliśmy zmuszeni zamknąć w więzieniu, bo nie dawała spokoju Misiowi Miszurowi… Oczywiście uwięzienie wywołało u szczeniaczki rozpacz, wściekłość i wrzask. Całe szczęście baby tantrum zakończyło się spankiem.
A po spanku – wiadomo, bawitko:
I na cholerę wydałam dziesiątki złotych na kongi, gryzaki i szczeniaczkowe zabawki, gdy najlepszą rozrywką okazuje się pokrowiec termofora wypełniony szeleszczącym celofanem?
Trenujemy funkcjonowanie w szeleczkach…
bo nadal zdarzają się Czuczełki ataki „niewygody” wywołujące bunt, paraliż i niemożebność czterokończynową
Kolejna wspaniała zabawka: ukradziona ze stołu puszka po ChaiMate!
Biedne dziecko – bawi się puszkami, butelkami PET, jakimiś śmieciami… Patologia!
I kolejna wyborna zabawka z gumowej gruchy do odsysania jakichś niemowlęcych wydzielin
Niesamowite wunderwaffe mopsiego arsenału rozrywkowego!
Ale ponieważ w życiu liczy się nie tylko zabawa, sport i tężyzna fizyczna – przeto czasem próbuję porozmawiać z własnym dzieckiem:
Wychodzi mi to raczej średnio… Zawsze zwycięża coś, co można gryźć, targać i poniewierać.
Znów spanko, a dla nas chwila wytchnienia…

ach no przecież, zapomniałabym! Czuczło kocha nie tylko odpady plastikowe, ale także celulozę!

Gdyby tylko mogła, to włączyłaby ją do diety na równych prawach z karmą szczeniaczkową

Czuczu żre bez opamiętania chusteczki higieniczne, papier toaletowy, a nawet własne podkłady pieluchowe

No i ganiamy ją, wyjmujemy z mordy wymemłane farfocle, tłumaczymy, pouczamy, chowamy, wyrzucamy…

O, proszę: moje córki w swoim ulubionym środowisku, czyli w rozgrzebanej stercie świeżo ułożonego prania, gotowego do wsadzenia do szafki

oraz na Robaczej Pryzmie Misia Miszura

Teraz Was tu zostawię, żebyście w ciszy i skupieniu mogli kontemplować senne wygibasy moich cyrkowców…

Tylko błagam, nie budźcie Czuczu, bo liczę na to, że dzisiejszy odcinek pandemonium ustąpił miejsca zmęczeniu…




Autor: Olga Gromek (Zazie)
Tekst autorski opublikowany na zazie.com.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.


Dodaj komentarz