Dawno nie było wideorelacji z mopsiej bijatyki, prawda? No i proszę, nadrabiamy zaległości! Szczeniaczkowo-senioralna napierdalanka odbywa się u nas niemal codziennie, bo gdy tylko Matka Zazie lub Tata Marcin spuszczą oko z Misia Miszura – Małe Czuczu leci lotem torpedy, by wyznać swemu bóstwu uwielbienie i złozyć hojne dary w postaci kuksańców, barankowych pchnięć łepkiem i wwiercania się w misiowy brzuszek celem przyssania się do cyca. Za szczęnięcy fanatykiem religijnym leci biegnie zazwyczaj Matka Zazie albo ojciec Marcin celem nadzorowania przebiegu walki i ewentualnego ratowania Misia Miszura z opresyjnego uwielbienia Czuczełkowego…











Autor: Olga Gromek (Zazie)
Tekst autorski opublikowany na zazie.com.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.


Dodaj komentarz