Dzisiaj rano ta piękna, wielka, majestatyczna mopsica o imieniu Miszur (lat 12,7) pojechała z Tatą Marcinem na USG brzuszka i badania krwi ♥
Wrócili z perfekcyjnymi wynikami! – Tata Marcin dumny i szczęśliwy, a Miszur tak wkurwiona i obrażona, że nawet 5 godzin później – leżąc samotnie na łóżku w sypialni – olała mnie i podsuwaną przeze mnie w ramach przeprosin gotowaną wołowinę z rosołu.
Usłyszałam, że mam spierdalać oraz dużo innych rzeczy, których nie będę powtarzać…
Ale i tak jestem szczęśliwa!
Autor: Olga Gromek (Zazie)
Tekst autorski opublikowany na zazie.com.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.












Dodaj komentarz