ODCHUDZANIE – dni 4 – 13 czyli: Teraz będzie po mojemu!

jasne, że nie warto “poprzestawać na małym”,
ale na litość boską! – od czegoś trzeba zacząć…
zazwyczaj od zera, od niczego, od stanu ruiny i opłakania.
i pomału, kawałek po kawałku, chwila po chwili – wspinać się
coraz wyżej i wyżej, choćby to był jeden pieprzony centymetr dziennie,
dwadzieścia jeden gram, pół mililitra, trzy minuty i czterdzieści siedem sekund –
mozolnie, pokornie, w pocie czoła, w umęczeniu, upokorzeniu i kołataniu serca.
mało to estetyczne. i bardzo mało sexy. musicie mi uwierzyć na słowo.

tumblr_mambh9Zje51qm6c3m

tymczasem w internecie wszystko jest już gotowe, zaliczone i wykonane:
to co trudne, ciężkie i nieprzyjemne – dokonało się niejako zaocznie –
poza naszym spojrzeniem, dyskretnie i niepostrzeżenie, w kuluarach realności –
i teraz oto objawia wszem i wobec swój spektakularny finał:

Before-After

patrzcie jak chromi odrzucają kule i laski, trędowaci pieszczą się po gładkich licach,
do niedawna głusi tańczą teraz i grają na bębenkach pośród szumiących drzew,
amerykańskie dziewczyny z gabarytów mutant-masa płynnie przechodzą w rozmiar xs,
a małe sparaliżowane dziewczynki powstają z wózków i śpiewają ‘ave maria’
przed katartycznie łkającymi jurorami programu ‘mam talent’ – i oto tłum szaleje,
publiczność katapultuje się z krzeseł celem wykonania owacji na stojąco,
internuci klikają ‘like!&share!’, a na fejsbuniu powstają fanpejdże:
“Od urodzenia nie ma nóg, a przeszedł na własnych rękach całe Stany Zjednoczone!”,
“Schudła 150kg i zdobyła Mont Everest!!!”, “Była niemową, ale zaśpiewała dla Jezusa!”.

Erin Jaye Willams - before and after

bardzo lubię i szanuję te pokrzepiające historie, zwłaszcza że youtube to prawdziwe
repozytorium egzemplów, mirakli i żywotów świętych, nieugiętych i cudownie odmienionych.
naoglądawszy się więc propagandowych filmików o woli i mocy,
poczułam nagle, że tak… że ja też… że chcę! że mogę!

d5b

i oto wstaję z impetem, przewracając krzesło –
jeszcze przez chwilę trzymam się kurczowo stołu,
nie zważając na to, że przyciasny dres wpił mi się boleśnie w tyłek,
co wygląda naprawdę żałośnie, ale przecież ja – oczami wyobraźni – już jestem tam…!
w technikolorowym filmiku full HD, gdzie prężę się w skąpym bikini,
dołączając do panteonu tych, którym się udało – tak szybko, tak bezboleśnie, tak… wow, uszanowanko!

Pikachu-Weight-Loss

powróciwszy do rzeczywistości, spędziłam godzinę boleści i upokorzenia na orbitreku,
gdzie dosłownie wyrzygiwałam swoje wnętrzności z wysiłku, zlewałam się potem
i zagotowałam do 180 stopni w neoprenowym gorseciku oh-so-fuckin-fitness.
ale z dumą stwierdziłam, że oto przeturlałam się na tej diabelskiej maszynie
circa about 15 kilometrów i spaliłam całe 200 jebanych kalorii – więc pękając z dumy,
postanowiłam się pochwalić.

no na fejsbuniu, a gdzie? przecież nie wyjdę na balkon,
żeby wykrzyczeć przechodniom: “Habemus papam! I did it!!!”.

wynik

wkleiłam focię. czekałam na lajki. lecz spotkało mnie rozczarowanko. niemałe zresztą.
bo tłum znajomych – zamiast ekstatycznie wiwatować – rzeczowo zauważył:

comment1Angry-Leslie

 

potem było jeszcze gorzej: 

comment

what

 

i tak oto czara goryczy szybko została przelana:

comment3

shocked-gif

ależ…! … przecież! … jak mogłaś??!! how could you, do kurwy nędzy?!!

 o nieeee…

dosyć tego!!!

tumblr-mywrq3AcFu1s2wio8o1-500_1389354266 (1)

nikt mi nie będzie mówił, jak szybko powinnam biegać,
ile kalorii spalać i jak długo się masturbować,
o seksie nie wspominając!!!

 

doing_good

 

 

 






 

 

Dołącz do Zazie na Facebooku!

 

więcej na:

http://zazie.com.pl/odchudzanie/

odchudzanie_banner

 


 

     
↓  SKOMENTUJ PRZEZ FACEBOOKA ↓ 

36 komentarzy

  1. ee…te historie, które atakują Ciebie z internetu i innych lajfowych opowieści się trafiają – serio – serio, moja kumpela M. schudła 25 kg, nie w miesiąc, nie w trzy, w rok – bez katorgi, no ale bez słodkich szyszek – coś tam jednak trzeba zrobić,aby wyszło. Trzymam kciuki – Sylwia

  2. 15 km w godzinę to najsprawniejsi biegacze z trudem wymiatają ganiając dookoła Pól Mokotowskich, tyle powiem, a dodam, że generalnie z doświadczenia mojego z bieganiem wynika, że 5 km biegania daje ok 340 kcal (zajmuje to zwykle coś koło 25 minut), tyle w zasadzie – odnosząc do bardziej stacjonarnych aktywności – co 30 min (czyli przejechane jakieś 17 km – co daje prędkość między 35-38 km/h na średnim obciążeniu) na rowerku stacjonarnym, czyli coś Cię ten orbitrek robi w trąbkę albo go jakoś tak nie..do..ka..librowałaś? hmm?

    1. ale 15km na orbitreku to takie machanie nogami w powietrzu na niby w sumie… nie wiem, już się pogubiłam. może po prostu będę orbitrekować i za miesiąc się okaże czy to cokolwiek podziałało na moją masę-mutant ;)

  3. Zazie nie ogladaj prosze tych „cudownych” przemian bo one czesto maja badzo malo wspolnego z rzeczywistoscia. Na przyklad ta blondyna z tatuazem na biodrze jest na mur beton bo kilku operacjach plastycznych (przy okazji schudniecia oczywiscie) Cycki ma robione na 100% plus nie da sie zrzucic tyyyyyyle ciala ile miala ta laska i nie miec porozciaganego nadmiaru skory takze na pewno miala ja tez chirurgicznie „przycieta na miare”.

  4. Zazie, ale coś chyba serioserio jest nie tak. Od dłuższego czasu biegam i przy moim typowym, codziennym treningu sytuacja wygląda tak: 40 minut, dystans 6 km, spalone kcal ok. 400. Przy naprawdę średnim tempie i mojej wadze (67 kg) spalam dużo więcej niż Ty katując piekielną maszynę przez godzinę?

    1. tez mam wrazenie ze twoja maszyna zle odczytuje kcal. A poza tym nie licza sie tylko spalone kalorie ale takze ogolna ilosc czasu poswiecona na cwiczenia. Pamietaj zamianiasz tluszcz na miesnie ktore waza wiecej! :)

      1. ja się nie znam, ale moim zdaniem to chyba bieganie (takie prawdziwe, po nawierzchni, po świecie) zbija najwięcej kalorii ze względu na opór materii i realne obciążenie własnym ciałem. tymczasem orbitrek to trochę taka zabawa w próżni, ale dla mnie to akurat idealnie, bo moje stawy nie wytrzymałyby biegania z moją mutant-masą ciężarową :(

  5. Wpadłam jak śliwka w kompot, cała ta dieta i odchudzanie pochłonęło mnie :). Pozwolisz zatem, że będę Ci kibicować, bo po cichu Ci powiem, że postanowiłam raz w tygodniu pić tylko wodę. Nie czytałam nic na ten temat, czy to zdrowe czy schudnę, czy pryszcze mi po niej znikną. Wczoraj był ten dzień. Nie wierzyłam, że można, ale można. Dziś czuję się dużo gorzej niż wczoraj. Mam bardzo słabą silną wolę, ale może się uda tak przez 3 miesiące.

  6. Zazie, przepraszam za mój komentarz. nie miał być prześmiewczy wobec Ciebie, raczej wobec tej maszyny (że coś jest nie tak, jeżeli można przejść 15km w czasie około godziny i spalić tylko 200 kalorii – i o ile rozumiem działanie tej maszyny, to nie jest tylko przebieranie nogami). Jeszcze raz przepraszam i zupełnie poważnie – trzymam kciuki.

    1. Aga, ale nie masz mnie za co przepraszać! :))) No coś Ty! Gdyby naprawdę mnie to AZ TAK zabolało, to pewnie bym o tym nie napisała. Natomiast cała ta sytuacja jest zabawna, a akcja z moim odchudzaniem nieco komiczna – sama przyznasz :) Gdybym brała wszystko tak smiertelnie na serio, to bym się musiała pociąć od samego patrzenia w lustro :) więc LUZ!

  7. ja wiem, że uświadomienie sobie, że 200 kcal to nic, rozczarowuje, wiem, że każdy km na orbitreku zabijam natychmiast w napadzie łakomstwa, ale też uważam, że najważniejsze, że się ruszam. ruszaj się i ty, zazik, nawet jeśli wrócisz do innego odżywiania. ruszaj się, bo zaprawdę, powiadam ci, bardziej niż nadmiar kg smuci widok staruszków na oddziale rehabilitacji, którzy są w stanie ćwiczyć tylko nieznaczne ruchy palcami, bo na wszystko inne jest już za późno. ruszaj się, a co będzie z wagą, to będzie;)

  8. Bo Twój orbitrek nie uwzględnia masy ciała. Im więcej ważysz tym więcej spalasz, bo dodatkowo obciąża Cię własna masa. Polecam kalkulator na vitalii. Przykładowo osoba ważąca 80kg spali podczas godzinnego biegu 650kg, a osoba ważąca 50kg 400kcl.

  9. Katie Hurja Weź kurwa, ja nigdy w życiu nawet 15km za jednym razem nie przebiegłam! Ale to tak jest, masz większą nadwagę: WALEŃ, schudnij, fuj bleee. Jesteś szczupła: FUJ WIESZAK, obrzydliwe! Wyglądasz w miarę zdrowo, ale chcesz schudnąć nie wiem, dla zdrowia, od razu: NIE NO PO CO. Nie dogodzisz.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.