a jeśli chcesz wiedzieć, czemu tak trwam i trwam, i wcale nie mam zamiaru ruszać się z miejsca, by gonić za czymś nowym i wspaniałym, otwórz proszę baumana i przeczytaj. [„płynna nowoczesność” str. 248]
kompromisy nie są już możliwe. zabawa się skończyła. zostało nam tylko życie, które jest cholernie serio. i nie ma już czasu, by je przepierdalać, trwoniąc czas i energię na generowanie iluzji, która nie zaspokaja żadnego z naszych głodów.
dzizys, kurwa, przezabawne. o 3 nad ranem, jadąc taksówką z jednego końca miasta na drugi, słyszę w radiu piosenkę osieckiej i płaczę bezgłośnie w kołnierz kurtki. Deszczowe wtorki, które przyjdą po niedzielach, kropelka żalu, której winna jesteś ty, nieprawda, że tak miało być, że warto w byle pustkę iść, to…
no normalnie nie mogę no! to już lekka przesada, żeby przez pół nocy śnić o bohaterach serialu „Moda na sukces”, którego nie oglądam. zrozumiano? n i e o g l ą d a m !!! co – jak widać – nie przeszkadza mi gościć ich w marzeniach moich sennych.…
Napięcie związane z pracą zżera mnie od środka. Czuję się jak zombie. Chcę ucieć, ale nie mogę się ruszyć. Wczoraj, gdy uprzedziłam szefową, że na wieczór chcę wyłączyć służbowy telefon, była niemile zaskoczona. Nie mam juz własnego zycia. A jak mam, to jakies resztki, pobojowisko…
nosząc codziennie aparat w torebce, wcale nie robię zdjęć – odpowiadam, że zimno mi w ręce. zamiast po prostu przyznać się, że od kilku tygodni chodzę ze wzrokiem wbitym w ziemię.
przyrzekam, że od jutra przestanę być taka zajebiście zmęczona.
i pomyślę, że naprawdę mam depresję. jutro poniedziałek. wszystko od nowa. nie, ta praca nie daje mi satysfakcji. owszem, radzę sobie świetnie. eksperyment się udał. ale już dosyć, już nie chcę, starczy. chcę znów mieć spokój. proszę.
budzę się o godzinie 17.00 i chce mi się płakać. czuję się jak alicja, która zaplątała się gdzieś w czasoprzestrzeni i przez przypadek trafiła do kolejnego odcinka przygód trans-formersów.
ma oznaczać 12-godzinny dzień pracy i zwalanie się do domu o 21.00 li tylko w celu wyspania się przed kolejnym dniem w korporacji, to ja to – że tak powiem – pierdolę. mnie to nie bawi. mnie to mierzi. mnie to zniesmacza. dziękuję. wysiadam. dalej pojedziecie sobie beze mnie. adios!…
ZAZIE
Blog Zazie jest jednym z najstarszych i najdłużej prowadzonych blogów w polskim internecie. Założony w 2002 roku na platformie blog.pl, w 2010 przeniesiony na wordpressa i domenę zazie.com.pl.
Prawa autorskie i autorstwo treści
Wszystkie teksty publikowane na stronie zazie.com.pl stanowią utwory w rozumieniu ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych i podlegają ochronie prawnej. Autorstwo poszczególnych tekstów jest każdorazowo oznaczane; w przypadku braku wyraźnego wskazania autora, autorką tekstu jest Olga Gromek (Zazie). Kopiowanie, rozpowszechnianie oraz publikowanie treści – w całości lub we fragmentach – bez zgody autora lub właścicielki serwisu jest zabronione. Treści publikowane na zazie.com.pl nie są udostępniane do trenowania modeli językowych, systemów generatywnych ani innych narzędzi sztucznej inteligencji. Jakiekolwiek wykorzystanie treści w tym celu wymaga uprzedniej, pisemnej zgody właścicielki serwisu. Wszelkie prawa zastrzeżone.
© 2002 – 2026 · Olga Zazie Gromek