
nastepnego dnia odczuwamy przemożną chęć zabawienia się. i zbawienia.

w tym celu umawiamy się z Kamą :)

i idziemy do Molly Moggs :>

klientela przednia. klimat takoż. podoba mi się.

a kiedy rozpoczyna sie karaoke – jeste wprost wniebowzięta!

naprawdę mam ochotę zaśpiewać… ale nie będę koleżankom obciachu robić ;P

potem zahaczamy jeszcze o piwiarnię :>

i na miękkich nóżkach wracamy do domu ;P

jakieś tysiąc minut autobusem.

uff, nareszcie w domu!
Autor: Olga Gromek (Zazie)
Tekst autorski opublikowany na zazie.com.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.


Dodaj komentarz