przed nadchodzącym wielkimi krokami poniedziałkiem trzeba się jakos skutecznie znieczulić – najlepiej w osiedlowej knajpie o wdzięcznej nazwie "baryłka": rzucanie na oślep, gdzie popadnie, w szale rozpaczy, przez łzy. wszak to pożegnalna impreza bianuszki, która wybywa na stypendium norweskie. w czerwcu co prawda, ale juz płaczemy. bianuszka próbuje nas przekupić…
…rozmraża się bezgłośnie na kaloryferze. ciasteczkowy potwór w skupieniu podtrzymuje talerz. jednak wystarczy jeden pełen gracji ruch syd, by aromatyczna "rybna woda" zalała stół i klawiaturę. gratulujemy rybnych paluszków ;*
pisze. nie piszę. zamilkłam. obserwuję. językiem wyprawiam się w odległe zakamarki dziąseł. mówię agnieszce, że każdy z nas nosi w sobie kościotrupa, a wyrwanie narowistych ósemek to jest właśnie ten moment zetknięcia ciała i kości. dziewczyny i kościotrupa. noszę go w sobie pokornie i cierpliwie. słucham jak cichutko stuka i…
tak wygląda drugi koniec świata o 6.44
kolejna odsłona witryny stołecznego gabinetu osobliwości: – najnowsze modele wypasionych komórek, zdalnie sterujące insygnia władzy patriarchalnej w polskich domach, bestiarium z fajansu i porcelany, sztuczne perły i podrabiane diamenty oraz toporne buty dla transwestyty o wadze powyżej 100 kg. a wszystko to przy „reprezentacyjnym deptaku” stołecznych zakupoholiczek – marszalkowska blvd.…
moja ukochana i fotografowana po wielokroć witryna stołecznego "gabinetu osobliwości" – Dom handlowy WSS Społem Śródmieście – Sezam. główna witryna wystawowa to kuriozalny salonik madame Tudorskiej (tu: tudorska.com.pl) w żadnym szanującym się saloniku artystowskim nie może zabraknąć plastikowej miski z osobliwą zawartością (żwirek dla kota?!), rulonu foliowych siatek, bejcowanego drewnianego…
jesli nie wiesz, jak ciekawie spędzić weekend – wybierz się sobotnim rankiem do dentysty. pełen inwencji stomatolog zaproponuje ci usunięcie zatrzymanych w rozwoju zębów mądrości. zgodzisz się bez wahania, no bo niby czemu nie. i od razu hurtem, bo po co się rozdrabniać. co z tego, że w ferworze walki,…
portret kobiety we wnętrzu. a dokładniej – portret kobiety czekającej na pierogi we wnętrzu śmierdzącym smażoną cebulą. waga netto. waga brutto. ząb czasu i ślepe zwierciadło, w którym przeglądała się mariola z lubaczowa jesienią 1953 roku. dwie ryby w mętnym akwarium.
na scenie – "skrawki" wg otella (o Kompanii Doomsday – tutaj: kompaniadoomsday.pl) moje ulubione "dwa marciny" – czyli wielozadaniowy kombajn artystyczny: scenografia, reżyseria, gra aktorska – Bianuszka, wyłączaj czasem lampę błyskową! ;D zazie się alkoholizuje w naparstku. wzięła sobie guzik i złotą plastikową klamrę. rodzeństwo gnostyczno-polonistyczno-ekwilibrystyczne – czyli: zazie, bianka…
pętla autobusowa przy stacji metra 'wilanowska’ – napoje, tanie papierosy, słodycze, bilety. i drzewo. o_o. se wyrosło. bo tak.
ZAZIE
Blog Zazie jest jednym z najstarszych i najdłużej prowadzonych blogów w polskim internecie. Założony w 2002 roku na platformie blog.pl, w 2010 przeniesiony na wordpressa i domenę zazie.com.pl.
Prawa autorskie i autorstwo treści
Wszystkie teksty publikowane na stronie zazie.com.pl stanowią utwory w rozumieniu ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych i podlegają ochronie prawnej. Autorstwo poszczególnych tekstów jest każdorazowo oznaczane; w przypadku braku wyraźnego wskazania autora, autorką tekstu jest Olga Gromek (Zazie). Kopiowanie, rozpowszechnianie oraz publikowanie treści – w całości lub we fragmentach – bez zgody autora lub właścicielki serwisu jest zabronione. Treści publikowane na zazie.com.pl nie są udostępniane do trenowania modeli językowych, systemów generatywnych ani innych narzędzi sztucznej inteligencji. Jakiekolwiek wykorzystanie treści w tym celu wymaga uprzedniej, pisemnej zgody właścicielki serwisu. Wszelkie prawa zastrzeżone.
© 2002 – 2026 · Olga Zazie Gromek