
chciałyśmy wczoraj obejrzeć serial. jesteśmy na lekkim głodzie wobec braku nowych sezonów dr house’a, nurse jackie, lie to me, misfits i damages. lekko nas ssie. jest to nieco problematyczne, zważywszy na fakt, że fanką seriali nigdy nie byłam i naprawdę trudno mi się wciągnąć. powyższe tytuły jako jedyne przeszły moją…

2010-09-09 trochę mnie nie było. a jak byłam, to tak zajęta, że przestań. aż oczy bolały. teraz już jestem. nadal zajęta, ale wypoczęta. soczysta walijska zieleń dobrze robi oczom. cudowni ludzie dobrze robią duszy. słodycze i czipsy robią źle. a więc niniejszym zaniechałam. pozbyłam się włosów, to już pewnie wiecie.…

wyobraźcie sobie to. i poczujcie. jest luty. trzaskający mróz i śnieg po kolana. chowamy się w ciepłych kokonach własnych mieszkań, pijemy gorącą herbatę i czekamy na wiosnę. tymczasem w jednym z internetowych serwisów ofertowych pojawia się ogłoszenie – „sprzedam psa”. niby nic takiego. a jednak… tym razem „przedmiotem” transakcji nie…

2010-09-05 otwórzcie na karcie w tle – słuchajac TEGO zamknijcie oczy… albo nie. lepiej patrzcie: armoured cars sail the sky they’re pink at dawn If I lived forever you just wouldn’t be so beautiful as the sun when it shines all over the world we’re pilots watching stars the world pre-occupied we’re pilots…

2010-09-04 schyłek lata. rozgrzewamy się żywym ogniem. ogniem dzikim i udomowionym. oraz kiełbasą. wulkany gorącej lepiej lawy dykta, sklejka, fornir, paździerz, deski z gwoździami, sosna, gazeta i meble z ikei a ponad ogniskiem – pełen bukiet tablicy mendelejewa okadza nas jadowitym dymem kiszone ogórki smakują lepiej.

2010-08-31 widok z okna. nic tylko biec w tę zieleń, w tę zieleń, w tę zieleń… pan i władca zielonych włości wypatruje, czy jaszczomb na wzgórzu siędzie… bo gdy jaszczomb na wzgórzu siędzie, to znak – że ognisko trza palić będzie… idziemy w las tropić jaszczembia… tu go raczej nie…

2010-08-29 nie lubię myśleć o lataniu. bo teoretycznie się boję, mam paranoję, schizę i takie tam. teoretycznie. bo w praktyce po prostu wsiadam do samolotu, a w momencie wzbijania się w przestworza trzymam kurczowo Syda za rękę. potem zamieram z zachwytu i niczym glonojad przysysam się do szybki, gdzie tkwię…

2010-08-14 bakłażanowa Wenus z Willendorfu. sztuka konceptualna w wykonaniu Zazie gotującej na wolnym ogniu kolby kukurydzy. komentarze ze starego bloga zazie-dans-le-metro.blog.pl

2010-08-13 rację miał nasz Doktor Dolittle, który przekonywał mnie, że wbrew temu, co wyczytałam w internecie na temat mozolnej rehabilitacji, przemywania jodyną, podawania soli trzeźwiących, terapii biomagnetycznej i hipnozy – mój Mopsi Pierożek dojdzie do siebie po upływie doby, a ja sama zapomnę, że w ogóle była jakaś operacja… 15…

o czekającej Kumoka operacji wiedziałyśmy od dawna – nasze Maue BiaueBoa jako typowy mops miało problemy z oddychaniem. zbyt długie podniebienie miękkie sprawiało, że Glon się zapowietrzał, szybko męczył, a parę razy nawet zemdlał. takie niedomaganie to prawdziwy problem dla Nindży szybkiej jak strzała, która w jednym momencie chce zbawić…
ZAZIE
Blog Zazie jest jednym z najstarszych i najdłużej prowadzonych blogów w polskim internecie. Założony w 2002 roku na platformie blog.pl, w 2010 przeniesiony na wordpressa i domenę zazie.com.pl.
Prawa autorskie i autorstwo treści
Wszystkie teksty publikowane na stronie zazie.com.pl stanowią utwory w rozumieniu ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych i podlegają ochronie prawnej. Autorstwo poszczególnych tekstów jest każdorazowo oznaczane; w przypadku braku wyraźnego wskazania autora, autorką tekstu jest Olga Gromek (Zazie). Kopiowanie, rozpowszechnianie oraz publikowanie treści – w całości lub we fragmentach – bez zgody autora lub właścicielki serwisu jest zabronione. Treści publikowane na zazie.com.pl nie są udostępniane do trenowania modeli językowych, systemów generatywnych ani innych narzędzi sztucznej inteligencji. Jakiekolwiek wykorzystanie treści w tym celu wymaga uprzedniej, pisemnej zgody właścicielki serwisu. Wszelkie prawa zastrzeżone.
© 2002 – 2026 · Olga Zazie Gromek