Strona główna » I hate you, Bobby Brown
, ,

I hate you, Bobby Brown

niedzielnego poranka dowiaduję się, że Whitney nie żyje.
w głowie mam dwie piosenki i trochę bezsensownej złości, z którą nic nie mogę zrobić.

oto głos, który wywoływał wypieki i przyspieszone bicie serca u 12-letniej Olgi:

 

i ukochana piosenka Olgi dorosłej:

 

oraz duet idealny – Whitney & George:

i tyle.

 

 

I hate you, Bobby Brown.
diabli cię nadali.
i niech diabli cię wezmą.

 

 


Autor: Olga Gromek (Zazie)
Tekst autorski opublikowany na zazie.com.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Subskrybuj
Powiadom o
guest

7 komentarzy
Najnowsze
Najstarsze Najwięcej głosów
Pietrucha

Gdyby wszytko było takie proste jak napisał Jarek. Nie żyliśmy z nimi pod jednym dachem, ale istnieje takie zjawisko, jak uzależnienie od drugiej osoby po mimo tego, ze bije i pije, więc nie mów, że to fatalne uproszczenie. Owszem mogła odejść, wcześniej, ale nie zawsze jest to takie łatwe jak się nam wydaje. Znam osobiści osobę, która przez 18 lat mieszkała z facetem, który poniżał i pił, a ona mogła odejść, była ładna, wykształcona i miała dobry zawód. Dlaczego nie odeszła od niego aż do swojej śmierci? Dla mnie pytanie nie ma odpowiedzi. Tylko nam się wydaje, że jak żyjesz w Hollywood to jesteś piękny i bogaty i nie dotyczą Cię problemy – a to właśnie duże uproszczenie. Po prostu za późno otrzymała pomoc od innych ludzi a do tego czasu Bobby ją zniszczył.

gastromat

straszną teraz tu trzeba przejść weryfikację. „kilka lat życia z damskim bokserem” to był jej wybór, a nie niebios (żyli razem nie kilka, ale 14 lat – wikipedia). dla mnie ani ta pani, ani ten pan nie są warci 5 minut. ona muzycznie czysta ( i często na żywo słabiutka) odtwórczyni piosenek, on przeciętny wokalista gównianego R&B. ale skoro faceci są wszystkiemu winni to spoko.

angie

zgadzam sie z gastromatem w 100 procentach.Nikt równiez nie zmuszał jej do narkotyków…genialny głos-to niezaprzeczalny fakt.Może bede drobiazgowa,ale po”wystepie”w Sopocie pozostał duży niesmak i żadne tłumaczenia do mnie nie dotrą.jEDNAK TO TYLKO MOJE ZDANIE..

jarek

kochała go. po prostu.
a kto był uzależniony bardziej i od czego tego niestety nie wiem, nie znałem ich tak bardzo
szkoda jej, to fakt. ale „hejty” w kierunku Bobbiego to nadużycie moim zdaniem.
chcoć aniołem pewnie nie jest

jarek

nie wiedziałem, że teraz Bobby Brown to popularne okreslenie cracku.
Ona była mądra i piękna jak wiosna, a on był zły, zły, zły
cóż za fatalne uproszczenie, nie pasuje mi do Pani
gdyby wszystko było takie proste i jednoznaczne….

7
0
Chętnie poznam Twoje przemyślenia, skomentuj.x