strona główna > codziennik > mopsy > kumok > miszur > czuczu
i innych cudownych zabiegów mających przywrócić mi pełnię sił witalnych
bez kaszlu, gorączki, smarków do pasa i strumieni potu – wiem jedno: mam dosyć.
oraz: znowu boli mnie gardło.
a żeby było bardziej emocjonująco – zaraziłam Kumoka. a jak Kumok choruje, to wiadomo, że widowiskowo.
obrzęk gardła + wymioty = całkowite zapowietrzenie się wraz z utratą przytomności i niekontrolowanym posikaniem się.
do weta wiozły mnie lagooną Czmu&Quentin, zatykając dyskretnie nosy,
albowiem po akcji ratunkowej byłam cała przez Kumoka zarzygana i zasikana. no mówiłam, że konkret.
trzymając na rękach ukochane bezwładne ciałko
kilkanaście sekund trwa całą wieczność.
w żyłach zamiast krwi mam płynną rtęć, która mrozi mnie do kości.
i zastygam w przerażeniu, które mija dopiero późnym wieczorem.
oto uroki posiadania mopsa.poniżej filmik prezentujący niehumanitarne traktowanie mopsa:
tarmoszenie, szczucie, podjudzanie, sceny walki psów
oraz cały wachlarz niepedagogicznych i niechlubnych czynów…
czyli to, co mopsy kochają najbardziej ;)
Autor: Olga Gromek (Zazie)
Tekst autorski opublikowany na zazie.com.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.


Dodaj komentarz