Astrid prosi mnie o dzióbek do zdjęcia, więc formuję ów dzióbek z mojej napompowanej otyłością twarzy.
i jest mi tak bardzo źle, och, jak bardzo źle. naprawdę. nie wiem, jak napisać, by zabrzmiało tak serio, jak powinno.
to niby bzdura, ale przytycie 15 kilogramów w ciągu zaledwie 2 lat to jest coś.
coś co pozbawia mnie sił i doprowadza do rozpaczy. nie poznaję swojego ciała.
nie mam ochoty widzieć siebie w lustrze. robi mi się słabo, kiedy muszę coś na siebie założyć i wyjść do ludzi.
tak, ja wiem, że najważniejsze jest to, że jestem zdrowa, mam dwie nogi i dwie ręcę oraz pracę, a także mam gdzie mieszkać
oraz nie żyję w ogarniętej wojną prowincji na wschodzie.
ale naprawdę… można się załamać.
mogłabym napisać to jakoś fajniej, zabawniej, z polotem. żeby można się było pośmiać.
ale jakoś nie jest mi do śmiechu.
nie zauważyliście, że na blogu coraz mniej moich zdjęć? ;) no właśnie.
wstydzę się tego, jak wyglądam.
och, olga. po prostu schudnij!
jasne. żaden problem dla kogoś, kto tyje od samego patrzenia na jedzenie.
zawsze śmieszyło mnie dodawanie na blogusiach suwaczków wagi, publiczne odchudzanie…
ale jestem na tyle zdesperowana, że zaraz naprawdę zainstaluję jeden z nich –
oprócz tego powiem Wam, ile ważę i jakie mam BMI,
a Wy nie będziecie zaprzeczać, że jest źle.
nie uznaję bullshitu. daruję sobie kokieterię.
mam problem. szukam sposobu na rozwiązanie.
Przyłączysz się? Ciałopozytywnie o życiu, tyciu i chudnięciu
Autor: Olga Gromek (Zazie)
Tekst autorski opublikowany na zazie.com.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.





Dodaj komentarz