do neominimalizmu jeszcze nam daleko, ale frugalizm wdrażamy z powodzeniem.
dlatego na marginesie zawodowego copywritingu zostałam także rasową handlarą, przekupką i sprzedawczynią.
jak już pewnie zdążyliście zauważyć – prowadzę domową wyprzedaż przeczytanych książek [klik!] –
oprócz tego przetrząsnęłyśmy nasze szafy i pozbyłyśmy się złudzeń. zwłaszcza ja.
od 2 lat trzymam w szafie pokaźną kolekcję jeansów, licząc na to, że jednak wrócę do wagi
oscylującej wokół 55 kg.
może wrócę, może nie wrócę. a póki co potrzebujemy kasy.
jak będę szczupła i bogata, to sobie kupię nowe ;P
póki co – rozłożyłyśmy swój majdan pośród hipsterskich projektów młodych niezależnych projektantów
projektujących niezależne offowe projekty typu polaroidy, konfitury ze śliwek i inne takie.
Syd jako menadżer produktu. Zazie jako dyrektor marketingu i działu PR.
Malkama i je niezależny offowy projekt „stare szmaty, ale z metką” ;)
a ten projekt nazywa się: boski mejkap barbiowy od Kamarzy!
marzę o lalce od Kamarzy, ale wstydzę się do niej napisać ;P
a to już kultowa Blythe ADG – własność Stefana w marynarskie paski ;)
Stefan ma też Peppermintkę, dlatego też troszeńkę zawiszczę Stefanowi… ;)
a oto Peppermintka i Prairie Posie po customie
Stefan prezentuje upolowany przeze mnie przed chwilą dział kadr i księgowości w firmie Budex-Śrubex.
od lewej stoją: pani Halinka, pani Grażynka, pani Bożenka i pani Jolanta
a tutaj Bogna w mojej spódniczce sprzed 10 kilogramów – lookin’ good! ;)
ale utarg był marny. nie wiem, może bradziej się opłaca sprzedawać konfitury albo insze offowe projekty?
Autor: Olga Gromek (Zazie)
Tekst autorski opublikowany na zazie.com.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.


czy macie może buty w rozmiarze 41/42 czy to pomówienia?
o ja bym chciała rozmiar 42 jak jest. duże 42.
chyba schudnę za jakieś10 lat, zostawcie mi jakieś fajne ubranie:D
Straszliwie żałuję, że niczym prawdziwy marynarz w prawdziwe paski byłam na tak wielkim kacu :/
Ale wracanie do świata żywych w Waszym towarzystwie było jednym z najcudowniejszych doznań EVER :*
ja się piszę!
A w ten weekend też będziecie?? Spódnica się sprzedała??
sprzedała :-) i nie oddam :-)
Było rewelacyjnie, atmosfera boska, co widać po mojej ciągle roześmianej paszczy! Utarg faktycznie…jak na moje metki marny, ale za to towarzysko jestem spełniona :)
dorzucić Wam moje dżinsy z epoki 55kg? też mam całą stertę. tudzież biustonosze 75B. możecie się wystawić na londyńskich targach. ja do handlu smykałki nie mam :)
Zazie Schroni a ile macie wzrosta?
Bo ja spoko takie dżiny bym chciała, tylko żem z wyskoka wysoka.
Nie umiem spodni kupować, ale jak to cudze są, to łatwiej mi sprawdzać czy pasują, nowych nie kupuję już kolejny rok. Wolę CODZE.
(potem będe mówić: no na zakupy to do londynu jeżdzę :P)
Schron & Mar – to może wpadniecie do nas na dżinsowy shoping?
W ogóle myslę, żeby zaprosić kilka dziewczyn z ciuchami i zrobić małą prywatną garażówkę :)))
druga połowa wrzesnia? ;)
Ja też chce na prywatna garażówkę :-) przed 20tym najchętniej ;-)
Schroni to pewnie opendzluje spodzieniaszki zanim do Niej dobiję płynąc wpław kanałem (Schroni zostaw dla mnie jedną parę proszę, niech czeka na mnie).
Tymczasem Zazie ja się piszę. Piszę się w całości.
Choć widzę to w barwach pesymistycznych, raczej szarych (korpus mam podługowaty i zazwyczaj większość koszulek kończy mi się na poziomie talii – świecę pępkiem na lewo i prawo co wciąż pozostawia mnie w imidżu nastoletnim i daje asumpt doświadczonym kobietom w wieku moich potencjalnych teściowych do komentowania mojej wątpliwej przyszłości pełnej ich zdaniem bezpłodności spowodowanej złapaniem wilka). Syd jest też wzrostu konkretnego, czyż nie? – tu moja nadzieja.
Ale nawet jesli nic nie będzie na mnie pasować, to przynajmniej na pocieszenie wyściskam mopsy. Jestem na tak i miej na to proszę poprawkę przy organizacji garażówki w połowie września czy kiedykolwiek jak również na to, że przyniosę chętnie zagrychę bo ostatnio bez ciasta pod pachą z domu nie wychodzę.
ja bardzo chętnie bym zjechała we wrzesniu, tylko przyszło mi za mąż wychodzić po drugiej stronie oceanu tej jesieni ;) ale nic straconego. szmaty w dobrym stanie są, to i do wiosny przetrwają. bosko było by z Wami i Mar zorganizować akcję! do tego tańczące Mopsy i guiness punch :)))
Mar, nie jestem zbyt wysoka (169), ale zachowam dla Ciebie te przydługie Yanuki :)))