Nie śpię, bo trzymam się za głowę

a raczej: nie śpię, bo przytrzasnęłam sobie szyszynkę drzwiami od kredensu.

kilka tygodni temu coś mi się poprzestawiało w głowie,
przemeblowało i zaklinowało – skutkiem czego: przestałam spać.
trzymam kredens. lub kredens trzyma mnie. w kleszczowym uścisku.

Co robić, droga redakcjo? Jak żyć? Jak spać? Pomóżcie,
dobrzy ludzie, napiszcie – jak śpicie, gdzie, jak długo,
niekoniecznie z kim, a raczej, od której do której, czy pijecie
gorące mleko, melisę, whisky, liczycie barany, tulicie chrapiącego
wniebogłosy psa, słuchacie nagrań z kwiczeniem delfinów
czy najnormalniej w świecie żrecie tabletki nasenne? Help.

Ciekawe? Podziel się!

     
↓  SKOMENTUJ PRZEZ FACEBOOKA ↓ 

20 Comments

  1. dubiduu11 kwietnia 2013

    O rany a ja przy tym przesileniu wiosennym mogę spać bez przerwy. Na kanapie, w autobusie, przy biurku w pracy. Proszę bardzo, chętnie oddam trochę snu bo jestem już tym znudzona i zmęczona. Śpię, śpię, śpię i wyspać się nie mogę.

    I tak źle, i tak niedobrze.

    Odpowiedz
  2. Kremówka10 kwietnia 2013

    a próbowałaś melatoniny? ja nie mam problemów, ale na studiach przy zaburzeniach snu tłukli nam melatoninę do znudzenia.
    jeśli masz podejrzenie, że to się mogło wziąć ze stresu, to możesz też spróbować działać długoterminowo: odstawić kawę, herbatę i czekoladę, zrobić sobie 20 – 30 minutowy wf rano przed śniadaniem (bez forsowania), regularnie wstawać i kłaść się.

    Odpowiedz
  3. as10 kwietnia 2013

    Dobrzy ludzie też nie śpią i cierpią. Łykają hydroxyzynę, jakieś na alergie proszki, mające skutek uboczny zasypianie i nimesil przeciwbólowy też czasem usypia. Po tym wszystkim rzucam się po łóżku kilka dobrych godzin, nad ranem zasypiam na chwilę, by w pracy prezentować się jako piękny okaz “zombie pożeracze mięsa”. Ktoś mi dziś powiedział, że w rosyjskich szpitalach dają zastrzyk na sen, a potem na obudzenie i zaczęłam sobie o takich marzyć.

    Odpowiedz
  4. Ann10 kwietnia 2013

    Miałam tak kiedyś przez tydzień. W końcu dostałam od lekarki prochy na sen. Podobno mój organizm zapomniał jak się śpi i trzeba mu było przypomnieć. Przeszło… Ale ja mam ogólnie kiepski sen, ostatnio budzę się często w nocy. Nerwy…

    Odpowiedz
  5. Pietrucha10 kwietnia 2013

    Niestety nie pomogę, ja mam raczej problem ze wstaniem. Śpię murem 9h dziennie, a o 23.00 same powieki mi lecą gdziekolwiek jestem, nawet imprezujący sąsiedzi do góry absolutnie mi nie przeszkadzają. Zaczynam się zastanawiać czy to też nie jest choroba. W końcu coś powinno mi przeszkadzać.

    Rzadko, ale jak nie mogę spać, po położeniu się do łóżka, to wstaję ubieram się, siadam na złożonej kanapie i wbijam sobie sugestię, że nie mogą zasnąć i muszę czuwać do rana, to wtedy automatycznie zasypiam.

    Odpowiedz
  6. Olga Zazie PL10 kwietnia 2013

    Basia, ja – oprócz problemów z zaśnięciem – mam ten sam objaw. Z tym że budzę się o 5-6 i mimo niewyspania nie mam już szans na dalszy sen :((( Kupiłam melatoninę jakis czas temu, ale nie odczuwałam żadnego jej działania – ani terapeutycznego, ani ubocznego. Skończyłam na Imovane 7,5 mg ;/ I serio, mam ochotę na porządnego drinka, ale wiem, że w połączeniu z tymi wszystkimi tabletami, które biorę na co dzień, to chyba by mnie w kosmos wystrzeliło! ;)

    Odpowiedz
  7. j239 kwietnia 2013

    “Nasen nie pamiętam subst. czynnej – polecam” :) w pól godziny odpływa się łagodnie na ok.7-8 godzin. Przepisane przez lekarza, żeby nie było :) . Piszą niby, że można przez miesiąc,ale ja biorę dłużej, z krótkimi przerwami. Naprawdę samopoczucie po całej przespanej nocy,bezkoszmarów – bezcenne.
    M.

    Odpowiedz
  8. martajadwiga9 kwietnia 2013

    Mnie zazwyczaj pomaga rumianek/melisa, książka jakaś idiotyczna, w ostateczności jakieś ziołowe tabletki z cyklu persen. Może na duże problemy ze spaniem potrzeba broni dużego kalibru – “Ulisses” może? “Krytyka czystego rozumu”? Długie zdania na wyprostowanie myślowych zwojów i szczęśliwe odpłynięcie w ramiona Morfeusza?

    Odpowiedz
  9. vivaole9 kwietnia 2013

    Od kiedy przestawiłam łóżko w sypialni (nogi w kierunku drzwi) śpię dużo lepiej. W pozostałych pokojach nie da się tak ustawić kanap i tam mam zawsze problem z zaśnięciem. Pozbyłam się także odbiornika TV z sypialni i to też poprawiło mój komfort spania (nigdy ale to nigdy nie potrafiłam zasnąć przy włączonym TV). Śmiem twierdzić, że nawet wyłączony TV promieniował na mnie bezsennie.Co jeszcze? Od kiedy chodzę na jogę, jest o niebo lepiej. Jest taka pozycja która pomaga (leżysz na brzuchu, palce stóp złączone, głowa na splecionych przedramionach) babka od jogi twierdzi, że to pozycja na bezsenność, na razie nie musiałam zastosować. U siebie zauważyłam, że jeśli czuję niewielką senność przed 23.00 ale położę się znacznie później to już pozamiatane. Mój patent na gonitwę myśli jest taki: skupiam się by przeanalizować przebieg całego dnia ale bez dogłębnej analizy tylko suche fakty, i zawsze w trakcie ogarnia mnie znużenie i zasypiam.
    Pozdrawiam serdecznie.

    Odpowiedz
  10. Edyta Deja9 kwietnia 2013

    Melatonina u mnie świetnie się sprawdza.

    Odpowiedz
  11. schronienie9 kwietnia 2013

    ostatnio rozmawiałam z kimś, kto cierpi na OCD i depresje i ma problemy ze snem. mamy to samo doświadczenie, że szczególnie najłatwiej nam się zasypia w miejscach nie przeznaczonych docelowo do spania, jak na przykład na kanapie w living roomie. na kanapie zasypiam w 2 minuty snem kamiennym. jeśli chodzi zaś o sypialnię, potrafię się przewalać z boku na bok przez całą noc w maksymalnym wkurwie, że rano będę padnięta.

    Odpowiedz
  12. Basia Karasinska9 kwietnia 2013

    pozdrawiam jako ofiara stresu – u mnie objawia się pobudką przed budzikiem. Tak sobie pięknie życie zorganizowałam że o mojej ulubionej 9 mogę wstawać, to nie: budzę się o 6-7. Oznacza to że śpię 5-6h. Melatonina mnie rozwaliła – najpierw przedawkowanie (za które dziękuję pani z apteki) a później książkowe skutki uboczne w pełnym rozkwicie "astenia, bóle głowy, splątanie, sedacja, obniżenie temperatury ciała".
    Forsen rano już nie pomaga ale przynajmniej szybciej zasypiam wtulona w termofor. Gin z tonikiem też czasem pomaga :)

    Odpowiedz
  13. Asia9 kwietnia 2013

    Przy wenlaflaksynie dostawałam kwetiapinę (ketrel), spałam jak niemowlę, do tego miałam przekolorowe sny, budziłam się bez bólu głowy i normalnie. Już nie biorę leków i kiedy mam problem z zaśnięciem, prześcieradło jest z papieru ściernego, odgłos zegara brzmi jak hałas wiertarki, jest za ciemni, za jasno, za zimno, za gorąco i myśli się kotłują – przypominam sobie pewną noc spędzoną w pociągu, kiedy próbowałam się zdrzemnąć w zatłoczonym przedziale, gdzie ani się o co oprzeć, ani nóg rozprostować, głowa się kiwa, oczy się zamykają, a krótkie zaśnięcie przerywane jest stukotem pociągu lub trzaskiem drzwi sąsiedniego przedziału. Przypominam sobie wtedy, jak bardzo wówczas tęskniłam za swoim łóżkiem, wygodnym ułożeniem ciała, ciszą, kołderką, piżamką. Kiedy nie mogę zasnąć – przypominam sobie tę noc w pociągu. A czasami też wystarczy, że mówię sobie jakąś modlitwę, którą znam na pamięć. Modlitwa za modlitwą, skupiając się na słowach, wtedy też zasypiam jak dziecko. Wiara w modlitwy nie ma znaczenia, liczy się spokojne i miarowe powtarzanie znanych sobie słów ułożonych w “wiersz”. Powodzenia. :)

    Odpowiedz
  14. ostrestarcie9 kwietnia 2013

    wszystkie metody po trochu :(

    Odpowiedz
  15. hana9 kwietnia 2013

    Ja miałam w życiu różne senne przygody. Jestem typem sowy, kiedyś pracowałam do bardzo późna (a nawet do wczesna, np. do 5 rano) i spałam potem do 11-12. I choć było to efektywne zawodowo to jednak nie najlepiej wpływało na zdrowie. Zaczęłam więc walkę z takim trybem i za pomocą melisy (działa po jakiś 2-3 tygodniach) zmusiłam się do zasypiania koło 12 – 1. I zawsze wstawałam dokładnie 8 godzin później (za pomocą budzika oczywiście). Po około 6 miesiącach musztry zaczęłam spać dobrze i budzę się wypoczęta. Dodam, że rzuciłam palenie i regularnie ćwiczę, co też pewnie ma znaczenie. Poza melisą usypiająco działa:
    – słuchanie audiobooka
    – słuchanie odgłosów natury (są takie nagrania – ptaki, szum morza itp.)
    – ćwiczenie z ciężkimi rękami i nogami (jeśli Cię interesuje mogę opisać)
    – ciepłe ciałko obok (ludzkie lub psie)
    – nudna książka
    Pozdrawiam i życzę dobrych snów.

    Odpowiedz
  16. Iwona Bruśk9 kwietnia 2013

    Melatonina ponad wszystko, wreszcie śpie.

    Odpowiedz
  17. wani9 kwietnia 2013

    Zazie, wenlafaksyna zwłaszcza w dużej dawce, tak działa – zasadniczo aktywizująco na dzień, ale bywa że na 24h/dobę (…no comments, na jedno pomaga, na drugie – jak “na załączonym obrazku, ale z dwojga złego gdy nie ma innego wyjścia, trzeba łapać się i tego) ) , dlatego najlepiej porozmawiaj o tym ze swoim lekarzem, da Ci coś dodatkowo na sen, żeby zrównoważyć działanie wenli, np. małą dawkę Trittico, która w mikro dawce jest tylko usypiaczem, co ważne, BEZ ZAMULANIA jak przy uspokajaczach (ODRADZAM! uzależniają a nie rozwiązuj problemu na dłuższą metę),
    mnie wystarczało 25 mg na sen Trittico, przy braniu na dzień wenlafaksyny na aktywizację;

    ale najlepiej – po dłuższym czasie brania i wenli i trittico podziałało – akurat na spanie – poradzenie się w Poradni Zaburzeń Snu przy Nowowiejskiej u dra Skalskiego – i: połaczenie leczenia problemu tzw. ‘ogólnego’ z leczeniem bezsennosci powstalej od leku podstawowego,

    po nim odstawiłam lek nasenny, moge juz zasypiać bez niego,
    stopniowo uwalniam sie tez od wenlafaksyny, mam nadzieje ze nie bedzie “koniecznie potrzebna” do aktywizacji, a sen wroci calkiem do normy;

    ale złotej recepty DLA CIEBIE nie dam – musiałabyś pogadać szczegółowo z lekarzem, jak to jest u Ciebie i razem wymyślicie sposób na Ciebie, bo nie sadze bys chciala sie wywnetrzac na forum SZCZEGÓŁOWO, by po analizie Twojej sytuacji znaleźć sposób dla Ciebie, tym bardziej, że od leczenia jest lekarz, nie forumowicze.

    3maj sie i kolorowych snów, na pewno wkrótce się uda!

    Mi – po serii niezbyt przyjemnych, bardzo żywych i obrazowych snów…

    Odpowiedz
  18. emka9 kwietnia 2013

    nie pomogę… też nie śpię … stres :(

    Odpowiedz
  19. Agata Obrocka-Aleksandrowicz9 kwietnia 2013

    Śpię jak kamień od 23 do 8 rano. I jeszcze trochę w dzień. Pies nie przeszkadza, nic nie przeszkadza. Odkąd pożegnałam się z tabsami śpię znacznie lepiej.

    Odpowiedz
  20. Anna Haris9 kwietnia 2013

    biedna, biedna
    stressss zabija spanie. w ub roku nie spalam, a jak juz zasnelam to sie budzilam. lykalam xanax albo lisanxie, bo towarzyszyly mi stany lekowe. wyeliminowalam lek (zamknielam pieldzielony w dupe projekt I wspolprace ze stressssogennym dziadem), sen wrocil.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


The maximum upload file size: 128 MB.
You can upload: image.

Scroll to top