there’s nothing wrong

są takie chwile, kiedy paroksetyna, wenlafaksyna i reszta wszelkiego gówna
po prostu nie pomaga. nie działa. i już. to są te zwykłe, codzienne chwile,
w których chce nam się płakać, bo we własnym mniemaniu
zostaliśmy zranieni, odtrąceni czy co tam sobie jeszcze wymyślimy.
bo oczywiście nie mamy racji, o czym świat nas zaraz chętnie poinformuje
jako jedyny obiektywny i na zawsze wszechwiedzący.

 

     
↓  SKOMENTUJ PRZEZ FACEBOOKA ↓ 

8 Comments

  1. Kasia25 maja 2013

    Tej, patrz, Zazie – czytam Twojego bloga od czasu do czasu, i dopiero teraz przeczytałam, że też się użerasz ze światem na wenlafaksynie. Ja myślę sobie, że może jakby mi wycięli to ciałko migdałowate co odpowiada za lęk, to bym w końcu była normalna. Ale podobno nie mogą wyciąć, bo bym pod samochód czy inny tramwaj bez lęku szła.

    I nie wiem, nie wiem czy kiedyś dam radę bez leków.
    Bym nam życzyła tego.

    Odpowiedz
  2. Anonim16 kwietnia 2013

    Zaz, ja nie mam stwierdzonej depresji ani jakichkolwiek historii główkowych, nie jestem też typem depresyjnym, a od 3 dni chodzę jakby mi ktoś umarł! To normalne – dziwna pogoda, dużo pracy, cokolwiek – to naprawdę nie musi świadczyć o niczym związanym z lekami, pogorszeniem stanu czy co tam jeszcze! Zjedz czekoladkę, przytul się do mopsów, a nuż… ;)

    Odpowiedz
  3. Agnieszka16 kwietnia 2013

    A ja i tak Cię podziwiam :) za trud włożony w walkę z tą chorobą. Mój lekarz rodzinny pół roku temu kazał mi się zgłosić do specjalisty, a ja dalej nie mam odwagi…

    Odpowiedz
  4. Foxy14 kwietnia 2013

    Nawet w depresji można być po prostu smutnym. Smutek jest zdrową emocją.

    Odpowiedz
  5. mallica14 kwietnia 2013

    Zazie, czytam od dluzeszego czasu i obserwujac twoje batalie z dobieraniem lekow pomyslalam ze moze warto zastanowic sie nad ECT? Wiem, ze duuuzo mitow wokol tej terapii naroslo ale obecnie nie ma ona nic wspolnego z barbarzynskimi metodami jakie prezentowano chociaz w Locie nad Kukulczym Gniazdem (pacjenci obecnie sa znieczulani, a stymulacja dotyczy tylko jednej polkuli mozgowej). Jesli chcesz moge do Ciebie napiac na priva i podeslac literature fachowa na ten temat. Na codzien mam kontakt z osoba ktora jest po takiej terapii i nie ma ZADNYCH ubytkow jesli chodzi o pamiec, inteligencje itd. Wiem, ze to drudna decyzja ale moze warto by bylo sie zapoznac zwlaszcza kiedy leki zawodza? (Jesli uznasz moj komentarz za zbyt osobisty, usun ale jesli masz jakies pytania – wyslij maila bo z racji wykonywanego zawodu mam dostep do literatury naukowej na ten temat). Pozdrawiam!

    Odpowiedz
  6. e.13 kwietnia 2013

    Bo to jest tak, ze ktorgos dnia trzeba sobie powiedziec: Ot, jestem melancholikiem!
    Nie zyje sie z tym latwiej, nie. Ale mozna sobie juz od rana powtarzac: Zycie jest dobre, tylko ludzie sa zli, mon cul!

    (przepraszam za brak znakow diakrytycznych, mon cul!)

    Odpowiedz
  7. Gattacca13 kwietnia 2013

    Codziennosc nie zawsze jest rozowa, ale nie pojmuje jak Twoj lekarz przez tyle miesiecy nie jest w stanie uporac sie z Twoja depresja. Masz chyba zle dobrane leki i meczysz sie niepotrzebnie !!!!

    Odpowiedz
  8. Margerytka13 kwietnia 2013

    Brzmi tak bardzo znajomo…
    Przepłakałam 2/3 dzisiejszego dnia i… nie wiem co będzie jutro :/

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Scroll to top