Zuzanna z Przekroju poleca marchew z San Francisco

Sandra, zmęczona jazdą na mopie  i piruetami z tacą, postanawia emigrować z Polski  [klik!].
rezolutna Zuzanna, zarzucając Sandrze dziecinne tupanie nóżką ze złości na brzydką pogodę [klik!],
poleca jej rozsmakować się w polskich realiach i przeżyć w Warszawie za 1.200 zł,
dodając, że ona sama, Zuzanna, przeszła ciężką szkołę życia, pracując po studiach w księgarni.
tyle że w San Francisco. za niemal tysiąc dolarów miesięcznie. i też było ciężko.
och, już mniejsza o to, jaki start życiowy miała Zuzanna, gdzie dotąd pracowała i jak dalej rozwinie się jej kariera.
po prostu Orzeł może. a my umiemy tylko narzekać.

nie, nie przemawia przeze mnie zawiść, zazdrość i malkontenctwo. nie żałuję Zuzannie Przekroju.
nigdy nie wyciągam ręki po to, co nie leży w moim zasięgu. w tej kwestii jestem realistką.
mam świadomość tego, że moja obecna sytuacja jest naturalną konsekwencją decyzji i działań (lub ich braku).
nie podoba mi się jednak ta – wszędobylska ostatnio – propaganda sukcesu.

jeszcze kilka lat temu mojemu pokoleniu startującemu w dorosłość wszyscy wmawiali, że możemy osiągnąć wszystko,
a świat stoi przed nami otworem. że zjednoczona europa bez granic, że wolność i do przoduPolsko!oooo.
teraz, kiedy rzeczywistość zweryfikowała ten hurra!optymizm,
zaś my mamy (bez)czelność zabrać głos i powiedzieć, że wcale nie było i nie jest tak różowo –
wmawia się nam, że po prostu nie umieliśmy wykorzystać tej szansy i dlatego się nie udało.
srsly?!  jesteśmy aż tak zjebanym pokoleniem? ;)  wszyscy razem i każdy z osobna?! :D
może to wina Czernobyla? może braku grudniowego teleranka?
a może jarania trawy na przystanku Woodstock?

ja naprawdę nie oczekuję wiele. państwo opiekuńcze to utopia.
ale błagam, nie wciskajcie ludziom kitu, że w Polsce żyje się super,
a problemy ze związaniem końca z końcem mają tylko i wyłącznie życiowi nieudacznicy.
bo pomyślę, że żyjemy w dwóch zupełnie różnych krajach.
albo naprawdę wpadłam do króliczej nory i jestem po drugiej stronie lustra…

ALICE by Wheeldon

 

 

 

 

 

     
↓  SKOMENTUJ PRZEZ FACEBOOKA ↓ 

36 Comments

  1. Martyna Bargiel9 maja 2013

    Paweł, powyzszy post to mój wpis na blogu Olgi. Nie wiem, czemu wyświetla mi się w streamie moich własnych postów na profilu facebookowym. W każdym razie Przekrój obniżył loty i teraz za rządów tej pani idealnie nadaje się do czytania przez ludzi skrajnie zmęczonych codzienną pracą intelektualną ;]

    Odpowiedz
  2. Paweł Krzywda9 maja 2013

    Ostatni nr Przekroju przeczytałem trzydzieści lat temu. Naturalnym jest zatem, że nie mam pojęcia kto to jest Zuzanna z Przekroju i o co wogóle kaman :)

    Odpowiedz
  3. Martyna Bargiel8 maja 2013

    supertrafnie! mimo że nałogowo czytam Przekrój I lubię Ziomkę w jego kontekście, to akurat ten jej tekst dosłownie mnie powalił. wiadomka, że orzeły lubią pouczać zwykłe wróble.

    Odpowiedz
  4. Ula8 maja 2013

    ORYGINALNY KOMENTARZ USUNIĘTY

    NIE ŻYCZĘ SOBIE TAKICH TREŚCI oraz WSTAWIANIA TEGO TYPU LINKÓW NA MOIM BLOGU
    od tej chwili wszystkie Twoje komentarze będą moderowane

    Odpowiedz
    1. Ula8 maja 2013

      ORYGINALNY KOMENTARZ USUNIĘTY

      NIE ŻYCZĘ SOBIE TAKICH TREŚCI oraz WSTAWIANIA TEGO TYPU LINKÓW NA MOIM BLOGU
      od tej chwili wszystkie Twoje komentarze będą moderowane

      Odpowiedz
      1. Ula8 maja 2013

        ORYGINALNY KOMENTARZ USUNIĘTY

        NIE ŻYCZĘ SOBIE TAKICH TREŚCI oraz WSTAWIANIA TEGO TYPU LINKÓW NA MOIM BLOGU
        od tej chwili wszystkie Twoje komentarze będą moderowane

        Odpowiedz
        1. zazie.com.pl8 maja 2013

          NIE ŻYCZĘ SOBIE TAKICH TREŚCI oraz WSTAWIANIA TEGO TYPU LINKÓW NA MOIM BLOGU
          od tej chwili wszystkie Twoje komentarze będą moderowane

          Odpowiedz
  5. hana8 maja 2013

    No tak, to chyba można nazwać brakiem taktu. Żeby osoba z odziedziczonym lepszym startem (choć zabawa w samodzielność w San Francisco naprawdę mnie wzruszyła) poucza tych gorzej sytuowanych jak żyć. Nie przeczę, że nie zapracowała na swój sukces, ale w Polsce posady, status, życiowy poziom najczęściej się dziedziczy. Wiem, bo sama jestem odrobinę lepiej sytuowana (oczywiście gdzie mi do Ziomeckiej) niż niektórzy moi znajomi. Oczywiście kryzys mnie bardzo dotknął (też freelance), ale na przykład mam gdzie mieszkać i mam wsparcie rodziny. I nie przyszłoby mi do głowy pouczać innych co mają zrobić aby kupić sobie mieszkanie, czy śmiać się z ich nieudolności życiowo-kredytowej. Z jednym się jednak zgadzam: nie można dopuścić by kryzys odebrał nam prawo do szczęścia. Wiem, że ciężko się cieszyć jak człowiek żyje w totalnej niepewności i wkurwieniu. Ale trzeba próbować. Bo depresja i frustracja tylko osłabia i powoduje, że to co trudne staje się niemożliwe.

    Odpowiedz
  6. Kremówka8 maja 2013

    Jak tak patrzę co się stało z Przekrojem, to mam wrażenie że panna Zuzanna będzie się mogła niedługo wykazać w szukaniu pracy…
    Zdaje mi się że po po obu stronach jest trochę racji, bo i jest ciężko, i kto zagryzie zęby ten wreszcie znajdzie jakieś godziwe warunki. Urobić się trzeba nieprzyzwoicie, żeby mieć jak założyć rodzinę, ale z drugiej strony młody człowiek na dorobku zawsze ma pod górę i moi rodzice bez pomocy swoich też szybko na nogi by nie stanęli. Skandaliczna jest forma półrocznego bezpłatnego stażu, ale z drugiej strony po sobie i swoich znajomych widzę, że świeżo po studiach gówno się umie i przez pierwszy okres firma często ma ze stażystą więcej kłopotu niż zysku.
    Zgadzam się bezwzględnie tylko z jednym – nasz kraj zabija przedsiębiorczość. Kilka miesięcy temu znajomy zamknął fajnie działającą małą firmę z usługami informatycznymi, bo po skończeniu okresu ochronnego stawka ZUS rośnie o 100% – pracowałby za darmo żeby było na zusy, a żyć trzeba. To jest najzwyklejszy rozbój, głupota i krótkowzroczność, ale przecież ważne że jest na różowe baloniki i czekoladowe ptaszki, a my sobie jakoś damy radę, bo musimy.

    Odpowiedz
  7. Pietrucha8 maja 2013

    Nie no, przeczytałam te dwa teksty i Zuza mnie powaliła na kolana. Pytanie do tej pani, czy kiedykolwiek przeżyła za 1200zł w Polsce??? He?! Ja też w Stanach byłam i harowałam w fast-foodach i mieszkałam z pięcioma laskami w hotelu, ale przez pół roku, a nie kurwa przez cale życie, bez perspektywy zmiany! Jak można porównywać wakacyjny (roczny) wypad do Stanów, gdzie jedzie się pozwiedzać i przeżyć przygodę z kumplami do realiów życia w Polsce. Zgadzam się z przedmówcą, który widzi tych nadciągających Greków, którzy dostawali hajs za niespóźnienie się do pracy, którzy będą zapierdalać w fabryce mebli na trzy zmiany za 6zł netto/h. Śmiech na sali.

    Ja mogę powiedzieć tej pani słodkiej jak przeżyć w Poznaniu na 1055zł stypendium doktoranckiego, (oczywiście zaraz ktoś napisze, że granty, dorób sobie, itp. ale nie zawsze można. Wówczas – mieszkasz w akademiku (jedynka 385zł), plus telelfon (70zł), plus sieciówka 48zl, plus żarcie co tydzień od ciotek i babć i starczy Ci na piwo. Ot co!Oczywiście dorywczo dorabiam, ale nie mogę sobie nawet żelazka kupić na kredyt, bo nikt tego nie uznaje jako stały dochód.
    Tak, czy siak proponuję tej pani przeżyć za tyle kasy wynajmując pokój, albo mieszkanie. Idiota i tyle. Żyjemy tak w Polsce, bo się na to godzimy i jesteśmy od lat przyzwyczajeni, ze tak widocznie musi być i od po prostu kombinujemy tak jak w PRL tak i teraz.

    Odpowiedz
    1. mallica8 maja 2013

      Pietrucha – wlasnie zaraz ktos taki jak ja napisze, ze mozna ;) Rozumiem, ze nie zawsze mozna dorobic na boku bo zwlaszcza jesli robisz doktorat w specjalizacji ktora wymaga pracy w laboratorium to na dorabiania na boku po prostu nie ma czasu (w trakcie mojego doktoratu standardem bylo spedzanie w pracy 50 godzin tygodniowo). ALE o granty zawsze mozna sie ubiegac! I owszem czasami trzeba napisac 10 podan zeby dostac jedno dofinansowanie ale takie sa realia kariery naukowej. Owszem granty dostaje zazwyczaj 5 -10 % najlepszych osob. Ale tak jest wszedzie, jesli nie jestes w czyms wybitna/wybitny odpadasz. Ja wiem ze to brzmi okrutnie ale tak juz jest i nie ma co plakac tylko zakasac rekawy i starac sie znalezc w tych gornych pieciu procentach.

      Odpowiedz
      1. Pietrucha10 maja 2013

        Jezu, oczywiście, że można. Ja mam dwa granty i stypendium projakościowe, ale o to kompletnie nie chodzi.Chodzi mi o to, że genralnie podstawa jako taka jest marna. Ogólnie nie masz żadnych uprawnieiń, a wymagania jak od pracownika, do tego skrócony czas pisania dysertacji. To nie jest tylko moje zdanie, ale starszych pracowników naukowych, którzy przeżyli inny system. NIe chce mi się gadac z kimś, kto teraz będzie mi mówił jaki jest zajebisty. Ja mam granty ale przecież trzeba je zrobić!!! DO tego praca nad doktorantem, nie wszystko się idelanie zazębia i pisanie artykułów, najlepiej jeszcze zamiataj za sobą jak idziesz.

        Ponadto chciałam Ci naświtelić, że nie od razu na pierwszym roku grant dostaniesz, a jak nie możesz dorobić to jest lipa. Jescze jedno nie patrz tylko na czubek swojego nosa. Osoby piszące prace z zakresu nauk humanistycznych np. historia, filozofia nie dostaną szlonych grantów (na pewno nie tyle i nie na taka kwotę jak ścisłe) i muszą dorabiać. Nikt minie powie, ze to nie obniża jakości pracy. Obniża nie oszukujmy się! Poza tym kolejan sprawa to pewność ekonomiczna, możaliwość wzięcia kredytu, ten kijowy status studenta, nie mamy nawet urlopu macirzyńskiego!! MOże Ciebie to nie interesuje, ale ja kiedy zaszałam w ciążę, to tylko oddobrej woli promotora zależało, kto weźmie zajęcia i czy będę miała wolne po porodzie. Widomo to jest człowiek, węc rozumie, ale tak ogónie to jego to moze nie interesować, co Ty z dzieckiem zrobisz i kto je wykrami. Do tego jak urodzisz, to już jestes „w plecy” bo nie oszukujmy się z nimowlakiem na ręku trudno jest pisać, relaizaować granty i żyć na pełnych obrotach. No teraz to mi powiesz – trzeba było nie rodzić, głupia babo, po co Ci bachorzasty. Oczywistym jest, że jak jesteś wybitna,a Ty rozumiem jesteś to dasza radę ze wszystkim. Urodzeniem dziecka, granetem i napisaniem pracy w cztery lata. Mnie się tak nie wiedzie. Dwa razy musiałam zmieniac zakład, bo mi promotorzy odjechali na łono Abrahama. Trudno, taka sytuacja. Ja bym ten doktorat rzuciała, ale granty zasrane miałam i pracę rozgrzebaną, trchę już szkoada było.

        Ogólnie to nie chciałam się do tego stopnia rozwijać, tylko odnieść się do postu, godzie masz wyżyć za 1200zł i powiedzieć, ze można. Pomijam oczywiście fakt, że są osoby, które sa skazane na taką sytuację na więcej niż rok czy pare lat, ale ogólnie nie mają pespektyw. NIe ubolewam nad swoim losem i nigdy nie ubolewałam, czasami się wkurwiam, ale staram się iść do przodu. Chodziło mi głównie o zaznczenie, że wszyscy gadaja o polityce prorodzinnej i tym jak jest super, a sytuacje, które tworzą prowadza do tego, że rzucają kłody pod nogi.
        Jescze jedno – zawsze na sukces składają się takie rzeczy jak 30% talentu, 40% pracy i 30% szczęscia. Niestey tak jest, że choćby była mego w czyś dobra, a spadnie Ci parę ton gówna na głowę to nie zawsze się wybijesz. A co do szczęścia, zeby uściślić znaczenie chodzi mi o sprzyjające warunki, szef, atmosfera w parcy, zalapanie się na korzystne warunki dofinansownia, itp. Nie chodzi mi o immanentne odczucie szczęścia po obfitym posiłku lub dobrm seksie. Zawsze wkładałam dużo serca i czasu w moją pracę bo ją lubię, ale przypłaciłam to zdrowiem. bo nie mogłam wszystkiego w pewnym momencie poskładać i teraz kńcvzę granty, pozbyłam się zajęc dodatkowych i skoncentrowałam tylko na pracy, ale finansowo też wyglądam słabiej. To tyle. Przepraszam za błędy, ale piszę na nieswojej klawiaturze i tu coś klawisze oniektóre niedziałają.

        Odpowiedz
        1. Pietrucha10 maja 2013

          Jescze jedno mi się przypomniało odnośnie doktoratu/ Najlepszą sytuacją byłoby, gdyby ten nieszczęsny doktorant (niwa wżne już z jakiego wydziału) dostał stypendium w granicach 2000zł „na rękę”, ale zasady przymowania i ilośc dokroantów musiałaby byc o 70% niższa. Wówczas, dostają się tylko najlepsi, granty i dorabianie swoją drogą, ale te pieniądze wystarczą na przyzwoite życie i spokojne relaizowanie pracy naukowej.
          Jescze raz chciałam namienić, że chodziło mi o pewne procedry, które propagują bylejakość i ten doktorant lata, biega, dorabia, koljene granty bierze, a praca na tym cierpi. Później mają pretensje,że te badania są powierzchowne a dysertacje niedojrzałe. A kiedy ten człowiek miał dojrzeć? Pomiędzy uczelnią jedną i drugą. Pozdrawiam

          Odpowiedz
  8. js8 maja 2013

    Trza przekuwać lemiesze na miecze, czy jakoś tak :( Na mnie, starej matce wiszą młodzi,zdolni, wykształceni Synowie :(

    Odpowiedz
  9. js8 maja 2013

    Komentarze [2326] Napisz komentarz
    popularne | najnowsze | wątki | moje
    … ~Lista sukcesów pana Tuska jest długa i każdy powinien mieć szanse się z nią zapoznać. ekspert_specjalista_ jodbed

    jodbed do ekspert_specjalista_: POdsumujmy zrobił dla nas „najlepszy” POnoć od lat rząd: –
    – Zmniejszenie zasiłku pogrzebowego o 50%.
    – Zmniejszenie becikowego o 50%
    – 3 krotny wzrost podatku od “ użytków wieczystych “
    – Likwidacja prawie wszystkich ulg podatkowych
    – 02.03.2012 – Sejm odrzucił w piątek obywatelski projekt ustawy zakładający wprowadzenie 49-proc.
    zniżki na bilety jednorazowe dla uczniów i studentów w autobusach i pociągach oraz rozszerzenie ulgi na przejazdy pociągami ekspresowymi – to wszystko oczywiście dla dobra uczniów i studentów !!!!
    – 2 miliony Polaków w “ pętli zadłużenia “ na 30 mld. złotych. 14 mld. złotych długu na kartach kredytowych.
    – Zadłużenie samorządów – 12 mld. złotych.
    – Zadłużenie przedsiębiorstw – 240 mld. złotych.
    – Długi polskich banków komercyjnych – 60 mld. euro = ponad 240 mld. złotych,
    – Zagrożone kredyty gospodarstw domowych – 36 mld.
    – Polska tonie w długach; wszyscy, od noworodków do emerytów, jesteśmy zadłużeni po 21,5 tys. zł na głowę.
    – Nasze zadłużenie to w przybliżeniu 200 mld. euro i 275 mld. dolarów. Taka ilość pieniędzy wystarczyłaby na wybudowanie i utrzymywanie przez 10 lat trzech stacji kosmicznych. Moglibyśmy też uzbroić niejedną armię. Za 783 mld. zł można zakupić ponad 360 okrętów wojennych typu Mistral, lub 3 tys. rosyjskich myśliwców piątej generacji.
    Dziennik „Fakt” z 11-12 marca br. opublikował zestawienie podstawowych produktów i porównał jak siła nabywcza przeciętnej pensji (1900 zł na rękę) maleje od 2007 r. Za przeciętną wypłatę można było kupić:
    1.Benzynę Pb95 422 (w 2007 r.) 396 (w 2010 r.) 333 (w 2012 r.)
    2.Chleb 1151 (w 2007 r.) 808 (w 2010 r.) 678 (w 2012 r.)
    3. Papierosy 271 (w 2007 r.) 237 (w 2010 r.) 190 (w 2012 r
    4.Masło 593 (w 2007 r.) 542 (w 2010 r.) 476 (w 2012 r.)
    5.Jogurt 2435 (w 2007 r.) 2261 (w 2010 r.) 1919 (w 2012 r.)
    6.Ser żółty 550 (w 2007 r.) 520 (w 2010 r.) 442 (w 2012 r.)
    7.Proszek do prania 95 (w 2007 r.) 86 (w 2010 r.) 77 (w 2012 r.)
    8.Piwo 703 (w 2007 r.) 633 (w 2010 r.) 584 (w 2012 r.)
    9.Książka 51 (w 2007 r.) 44 (w 2010 r.) 38 (w 2012 r.)
    10.Jeansy 12 (w 2007 r.) 10 (w 2010 r.) 9 (w 2012 r.)
    11.Sportowe buty 9 (w 2007 r.) 8 (w 2010 r.) 7 (w 2012 r.)
    12.Bilet do kina 95 (w 2007 r.) 82 (w 2010 r.) 76 (w 2012 r.)
    13.Wizyta u fryzjera 190 (w 2007 r.) 158 (w 2010 r.) 126 (w 2012 r.)
    14.Szampon 283 (w 2007 r.) 253 (w 2010 r.) 228 (w 2012 r.)
    – W tym roku ceny wody w wielu miejscowościach wzrosły od 7 proc. do 30 proc. To niewiele w porównaniu z tym, co nas czeka w niedalekiej przyszłości. Podwyżki cen wody mogą sięgnąć nawet 400 proc.
    To tylko przykłady z obszernej listy podstawowych produktów i usług, z której wynika, że drożyzna coraz dotkliwiej pustoszy kieszenie Polaków.
    – Likwidacja 122 sądów rejonowych z 350.
    – Około 1500 placówek oświatowych – szkół, przedszkoli, burs, schronisk młodzieżowych – chcą zlikwidować samorządowcy. Wynika to z uchwał intencyjnych o zamiarze zamknięcia placówek. Informacje Polska Agencja Prasowa zebrała w piętnastu kuratoriach oświaty.
    Zobacz, jak będzie wyglądała likwidacja szkół w poszczególnych województwach:
    W dolnośląskim samorządy chcą zlikwidować ok. 80 placówek oświatowych
    W kujawsko-pomorskim prawie 200 szkół przeznaczonych do likwidacji
    W lubelskim ponad 70 szkół do likwidacji
    W lubuskim samorządy planują likwidację 77 placówek oświaty
    W łódzkim zamierzają zlikwidować 70 placówek oświatowych
    W małopolskim samorządy chcą zlikwidować kilkadziesiąt szkół
    W opolskim 85 szkół i przedszkoli do likwidacji
    W podkarpackim do likwidacji przeznaczono 150 szkół
    W podlaskim samorządy chcą zamknąć 120 szkół
    W pomorskim szkoły likwidowane głównie z powodu nowelizacji prawa
    W śląskim do likwidacji 171 szkół i 2 przedszkola
    W świętokrzyskim samorządy chcą zlikwidować 36 szkół
    W warmińsko-mazurskim złożono 146 wniosków ws. likwidacji lub przekształcenia szkół
    W wielkopolskim samorządy zamierzają zlikwidować 137 szkół
    W zachodniopomorskim kuratorium ok. 200 wniosków dot. m.in. likwidacji szkół
    – podwyżka cen energii
    – podatek ekologiczny
    – podwyżka VAT na książki (lemingom i tak zbędne więc…)
    – podwyżka przeglądów rejestracyjnych aut
    – podwyżka akcyzy na papierosy
    – 20 mln w nagrodach dla rządu Tuska w 2010 roku
    – podatek od muzyki w klubach
    – podatek vat 23, 24 w 2012, 25 w 2013
    – Podwyżka opłat za dzierżawę gruntów
    – podwyżka vat na żywność
    – Dług publiczny blisko konstytucyjnego progu – wynosi teraz 815 mld. złotych.
    – Podatek katastralny od 2012 roku
    – Podwyżka akcyzy na gaz od 2012 roku
    – Podwyżka VAT na ubranka dziecięce
    – Podwyżka opłat paliwowych
    – Podwyżka cen żywności
    – Podwyżka stóp a co za tym idzie problemy ze spłatami kredytów
    – Brak rewaloryzacji progów podatkowych PIT
    – Przekazanie pieniędzy z OFE do ZUS= odebranie Polakom 35-40 letnich składek na ZUS
    – Przedłużenie okresu składkowego do ZUS do 67 roku życia dla mężczyzn i 65 roku życia dla kobiet.
    Wyobrażacie sobie 67 letniego pracownika? Jaki pracodawca da prace staruszkowi?
    – Z kont emerytalnych w ZUS wyparowało w ubiegłym roku ponad 8 miliardów złotych. Znikły środki emerytalne należące do osób, które pobierały rentę i zmarły, nie dożywszy emerytury.
    – Zerwanie umowy o budowę elektrowni atomowej na spółkę z Litwą
    – Sprzedaż gazu łupkowego USA i podstawionym firmom rosyjskim za ok 5% wartości.
    – Wprowadzenie podatku dachowego, śniegowego i od deszczówki
    – Podatek od basenów
    Ta lista nie uwzględnia afer i przekrętów Platformy a o tym możesz poczytać tutaj : link
    – Począwszy od tzw “afery katarskiej” Kończąc na publicznym zobowiązaniu wyborczym Tuska i PO w którym zapewniali o pozyskaniu 300 mld złotych z budżetu Unii . “ “Bo tylko Platforma jest w stanie zapewnić ten transfer do Polski” Po wyborach – temat przestał istnieć. Pamiętacie 100 mln. Wałęsy? To taka sama historia.
    I nie ma co zwalać na składkę do UE, która i tak kosztuje nas corocznie już ok. 14-15 mld. zł.
    – Śledztwo w sprawie majątku Palikota 28 grudnia 2011 r. umorzyła prokurator Joanna Chojnowska. Dlaczego? Uznała, że działalność Palikota nie miała „znamion czynu zabronionego”. Zdaniem prokuratury
    Palikot nie ujawnił wszystkich składników swojego majątku, ale „nieprawidłowości w oświadczeniach majątkowych pana posła wynikają z filozoficznego wykształcenia i stosunku do wartości materialnych”.
    – 240 tys PLN na prywatne loty Tuska – Samolot rządowy leci z Warszawy do Werony. Tam zabiera Donalda Tuska z ferii. Premier przylatuje do Warszawy na specjalną konferencję oraz służbowe spotkanie. I wraca rządową maszyną do Werony, aby kontynuować urlop. Rachunek? Około 240 tysięcy złotych
    – ponad JEDEN MILION PLN MIESIECZNIE na Tomasza Lisa – Ponad 92 tys. zł brutto dla firmy Tomasza Lisa,,Deadline Productions,,. Dodatkowe honorarium tylko dla publicysty – 20 tys. Ponad drugie tyle – koszty producenckie, co w sumie daje sumę blisko 300 tys. zł za odcinek. Nietrudno policzyć, że przy czterech odcinkach w miesiącu z kieszeni podatników na program Tomasza Lisa w państwowej telewizji wypływa ponad milion złotych. Ponad 92 tys. zł brutto dla firmy Tomasza Lisa ,,Deadline Productions,,. Dodatkowe honorarium tylko dla publicysty – 20 tys. Ponad drugie tyle – koszty producenckie, co w sumie daje sumę blisko 300 tys. zł za odcinek.
    Nietrudno policzyć, że przy czterech odcinkach w miesiącu z kieszeni podatników na program Tomasza Lisa w państwowej telewizji wypływa ponad milion złotych.
    – na podstawie parytetu wielkości kraju Polska ma prawo do zatrudnienia ok. 300 osób w Parlamencie Europejskim w celu reprezentacji i obrony interesu narodowego. W PE pracuje zaledwie kilku Polaków /min. Lewandowski/
    Dlaczego zrezygnowali z praw które nam się należą????
    – Tomasz Arabski przegrał w swoim okręgu wyborczym i powinien się wycofać z polityki bo nikogo nie reprezentuje – a jest szefem Kancelarii Premiera . Sic.
    – W perspektywie Polacy będą płacili ok. 30% drożej za prąd ze względu na podpisany przez Tuska pakiet klimatyczny.
    – Podatek katastralny w wysokości 1% wartości nieruchomości juz w 2014r.
    – 10% wzrost wysokości składki ZUS.
    – rzeczywista prywatyzacja służby zdrowia w Polsce. Ubezpieczenie społeczne wynikające z zapłaconych składek ZUS praktycznie nie istnieje. Leki i usługi medyczne są de-facto odpłatne. Bezrobotni maja być pozbawieni prawa do szczątków istniejącego jeszcze ubezpieczenia zdrowotnego. Nie masz pracy i pieniędzy – umieraj!
    – Samo podpisanie ACTA biedzie kosztowało Polskę i Polaków dziesiątki miliardów złotych rocznie /prawa
    autorskie i wymogi oryginalności/
    Tusk spłacił z naszych pieniędzy:
    – 500 mln zł będzie musiała zapłacić Polska firmie ,,J &S Energy,, – to kwota z odsetkami wcześniejszej kary nałożonej przez jedną z rządowych agencji na ową firmę, którą nakazał zwrócić Naczelny Sąd Administracyjny.
    – PZU – Eureko = 4,8 mld. Pln.
    – Polska Telefonia Cyfrowa – ,,Vivendi,, =1,25 mld. pln
    – prezydencja UE = 430 mln. Pln. /najdroższa z wszystkich dotychczasowych !!!
    – A takich bubli, zafundowanych nam przez ekipę Tuska, jest przecież dużo więcej – choćby nie odzyskane niemal 750 mln. zł odszkodowania od chińskiego ,,Covecu,, za klęskę przy budowie A2 czy 150 mln. zł na łatanie dziury po fatalnie przygotowanej ustawie żłobkowej. Itp. itd.
    – dług publiczny = 400 mld. Pln. za ostatnia kadencje Tuska. Pytanie: Jak Polska i Polacy maja ten dług spłacić?
    A może mają corocznie spłacać odsetki w nieskończoność i w ten sposób oddać wielokrotność tej kwoty?
    Czy to nie jest to samo co zadłużenie Gierka, który zmarł a my nadal spłacaliśmy jego niemalejący dług?
    – umorzenia dla Rosjan = 1,2 mld. Pln.
    – “ Pomoc “ dla Włoch – 6 mld. euro = ok. 27 mld. złotych oprocentowane na 0.5%, kiedy brane przez nas kredyty z MWF są oprocentowane 5% rocznie. Strata = 4,5% z kwoty 27 mld. złotych = 1,215 mld. złotych w błoto. Rok w rok. Nie chcę też zastanawiać się jak i po co Polska ma dbać o kondycję waluty Euro, skoro jej nie ma ???
    – 100 tys urzędników rocznie = 12 mld. Pln..
    – “rolowanie” polskiego długu ok. 40 mld. złotych rok w rok.
    – najdroższy gaz w Europie = 350$ za 1 tys. m3 gdy Wlk. Brytania płaci 193$ za 1 tys. m3 /Tusk skomentował cyt “ta umowa dobrze służy Polsce” Zdrowy rozsadek mówi że – ta umowa do 2037r świetnie służy….. ROSJI !
    – Urząd Regulacji Energetyki zatwierdził nową taryfę gazową dla PGNiG – poinformował dzisiaj prezes URE Marek Woszczyk. – Rachunek dla przeciętnego Kowalskiego wzrośnie o 7-10 procent – powiedział w radiu PiN Woszczyk.
    Gaz dla ,,kuchenkowiczów,, – jak mówił prezes – podrożeje o 7,2 proc., ,,dla kuchenkowiczów,,, którzy dogrzewają wodę do celów sanitarnych o 9-9,4 proc., a dla gospodarstw domowych ogrzewanych gazem o ponad 10 proc.
    – Podpisany przez Tuska pakiet klimatyczny wejdzie w życie w 2013r i spowoduje wzrost cen prądu elektrycznego o 30 do 50%
    – zagraniczne banki w Polsce biją kolejne rekordy zysków w 2011r. – 15,7 mld zł., nie przekłada się automatycznie na nadwyżkę budżetową. Deficyt jak był tak jest, dodatkowo długi się ukrywa i tnie ważne wydatki. Zyskidywidendy i transfery wędrują za granicę. Ten roczny drenaż to co najmniej 50-60 mld. zł. przy jednoczesnym co rocznym wzroście zadłużenia o 70-100 mld. zł.
    – Polska w „roli głupca” na rynku walutowym. Już dawno utraciliśmy kontrolę nad polskim złotym. W ostatnich latach średnio takiego właśnie kapitału rocznie napływało do Polski od 20-25 mld. euro. Ten właśnie pieniądz stał się destrukcyjny i toksyczny jak nigdy dotąd. Jedni o tym wiedza i się bronią, drudzy też wiedzą, a mimo to tworzą nad Wisłą istne eldorado dla polityki ,,Carry Trade,, i spekulacji walutowej. Czego skutkiem są coraz częstsze interwencje walutowe NBP i BGK. Tylko w grudniu 2011r. – kosztowało nas to 5 mld, zł. Nic dziwnego, że w 2 miesiące nowego roku nasz kraj pożyczył – czyli sprzedał papierów wartościowych i zadłużył się w rekordowym tempie wykonując 40
    proc. rocznego planu.
    – ponad 95 mld, złotych na Euro 2012. Stadion w Warszawie = 2 mld, złotych. Zamiast budować zakłady pracy i wysokich technologii dające miejsce pracy Polakom – wybudowali stadiony! Chociaż przeciętny Polak nie zobaczy na żywo żadnego meczu Euro 2012, dopłaci do każdego biletu ok. 12 tys. zł – wynika z raportu Instytutu Globalizacji.
    – 200 mln, złotych corocznych odsetek od elastycznej linii kredytowej 30 mld, euro, podpisanej przez Tuska z której nie korzystamy. 200 milionów corocznie w błoto !!!
    – Podpisany przez Tuska “Eurofisc” umożliwi urzędnikom Unii natychmiastowe !!! sprawdzenie twojego
    stanu posiadania w Polsce. Rozumiecie co to znaczy? Czy tez jest dla was za trudne??
    – Zakaz używania symboli państwowych na dyplomach.
    – Zakaz używania symboli państwowych poza okolicznościami wyznaczonymi przez administracje państwową.
    – Zmiany w programie nauczania języka polskiego i historii.
    – próba usunięcia orzełka z dokumentów i koszulek sportowców.
    – próba zamontowania komunistycznego napisu w Stoczni Gdańskiej „Stocznia im. Lenina”.
    – próba powrotu do pomników radzieckich(Czterech Śpiących, Ossowo ,etc.)
    – Platforma zamyka corocznie ok. 500 szkol !
    – Zamierzają zamknąć 122 sądów rejonowych.
    – Cały czas zamykają dworce i linie kolejowe.
    – Likwidacja straży gminnych i miejskich na terenie całego kraju.
    – Zmniejszenie prawie o 50% liczby kapelanów wojskowych – sposobem na zmniejszenie liczebności wojska ????.
    – podwyżka abonamentu RTV.
    – Chcą nam zamknąć oczy – Ustawa o tajemnicy państwowej utajniająca prace rządu.
    – Chcą nam zamknąć usta – cenzura TV i Radia
    – Chcą nam zamknąć możliwość wyrażania naszego zdania – – Odmowa koncesji dla TV TRWAM / K.R.R.i.T. i Komorowski – Dworak + Luft/
    – Chcą nam uniemożliwić prywatny kontakt – ACTA, M.S.W.i.A. za 170 mln. złotych w ciągu 36 miesięcy ma stworzyć system nadzoru nad anonimowymi sieciami internetowymi TOR i Proxy. Na razie zamiast ACTA będziemy mieć INDECT. Gdy już sprawa ACTA przycichną, to PO je wprowadzi odpowiednie przepisy tylnymi drzwiami, tymczasem uprawnienia jakie dostał NIK pozwalają całkowicie kontrolować Internet.
    – Pobiliśmy kolejny rekord: w 2011 r. tylko sama policja występowała o bilingi Polaków 2 mln. razy – stwierdza „Dziennik Gazeta Prawna”. Jak podkreśla dziennik, już dane za 2010 r. pokazywały, że jesteśmy najbardziej inwigilowanym narodem Europy. Wtedy podmiot uprawnione do występowania o dane telekomunikacyjne do operatorów komórkowych – policja, prokuratura i służby – sięgały po nie 1,3 mln. razy.
    26.01.2012 – Tusk podpisuje ACTA /dziesiątki miliardów euro strat dla gospodarki/
    24.02.2012 – przerwanie programu budowy korwety Gawron. /Polska bez Marynarki Wojennej/
    02.03.2012 – PO poddaje w Sejmie pod glosowanie wniosek o sprzedaż Lotos-u Rosjanom. Wniosek zostaje odrzucony glosami P i S. Rosjanie są juz właścicielami największego polskiego dystrybutora gazu butlowego “Intergaz” Maja zakusy na polski sektor bankowy. Domyślacie się co to znaczy??
    02.03.2012 – Tusk podpisuje “pakt fiskalny” co oznacza kontrole i zatwierdzanie polskich budżetów przez Niemcy.
    Premier Donald Tusk podpisał w Brukseli nie tylko pakt fiskalny, ale również protokół wykonawczy,
    dotyczący procedury stawiania państw łamiących postanowienia paktu przed Europejskim Trybunałem
    Sprawiedliwości. Przewiduje, że Trybunał Sprawiedliwości UE ma orzekać kary finansowe dla krajów,
    które nie wdrożą reguły wydatkowej. Kary w wysokości do 0,1 proc. PKB kraju zasilą przyszły fundusz
    ratunkowy dla ,,Eurolandu,,. Pakt wzbudził gwałtowną krytykę opozycji jako ograniczenie suwerenności
    Polski w zamian za bezwartościowe prawo do przysłuchiwania się obradom państw strefy euro.

    Odpowiedz
  10. Kuba Grabski8 maja 2013

    Wojtek też wyjedź;)

    Odpowiedz
  11. Barbara Kosakowska Konieczny8 maja 2013

    no to faktycznie, przyszła bieda i zajrzała mu póki co do domu, oby nie zajrzała mu do dupy bo by jeszcze niewysrany kawior zobaczyła i uciekła:)))

    Odpowiedz
  12. mallica8 maja 2013

    Zazie, wiesz ze zazwyczaj zgadzam sie z Toba w 100% ale teraz jednak chcialam zaprotestowac. Bo jednak punkt widzenia zalezy od punktu siedzenia ( w tym wypadku geograficznego). Zapewniam Cie ze za 1000$ dolarow NA PRAWDE ciezko jest przezyc jak to mowisz „godnie” w San Fran. Podam Ci przyklad w miescie gdzie ja mieszkam czynsz za POKOJ w domu dzielonym z 2ma 3ma osobami kosztuje minimum 700 dolcow…. Co wiecej takie opinie czesto dotykaja mnie osobiscie kiedy wracam do Polski (zewszad te szepty „a wesz ze ona TYYYYLE zarabia”). Owszem zarabiam w $ ale wydaje tez w $ i to diametralnie zmienia sytuacje. Wiem ze Warszawa jest droga ale chyba nie powiesz mi ze wynajecie pokoju w (pokoju nie mieszkania)kosztuje ponad 2200?

    Odpowiedz
    1. mallica8 maja 2013

      Co wiecej gdyby Sandra byla tak dobrze wyksztacona jak pisze, to nie zmywalaby garow w Londynie. Nie cierpie takich obiegowych opnii, ze dobrze wyksztalcenii Polacy w Anglii robia na zmywaku a w Holandii sadza tulipany (czy tam jakies inne zieleniny). Otoz WSZYSCY moi znajomi mieszkajacy w tych krajach posiadajacy wyksztalcenie wyzsze i wladajacy danym jezykiem obcym w stopniu plynnym pracuja albo w swoich zawodach albo w zawodach na ktore sie zdecydowali bo wyuczone ich nie interesowaly. Wiec Sandra jest dla mnie malo przekonywujaca.

      Odpowiedz
      1. mallica8 maja 2013

        Zazie, jestem bardzo ciekawa Twojej reakcji na moj komentarz(e). Czy moge poproscic o „komcia” zwrotnego? :)

        Odpowiedz
        1. zazie.com.pl8 maja 2013

          1000$ miesięcznie Zuzy Ziomeckiej w San Francisco = NIE RÓWNA SIĘ 1000$ = miesięcznie Kasi Kowalskiej w San Francisco. Zasugerowałam to w notce, ale nie chciałam rozwijać tego wątku, bo musielibyśmy przyznać, że Zuzanna miała/ma zdecydowanie lepszy background rodzinnosspołeczny niz pierwsza lepsza osoba. Jej ojciec – znany dziennikarz – mieszkał w USA od lat.80tych, a ona sama studiowała na prestiżowym Uniwersytecie w Michigan (dodajmy, że studia na amerykańskich uczelniach słono kosztują). Więc wybacz, ale przygody Zuzanny w USA nie są dla mnie miarodajnym przykładem tego, jak młody Polak SAMODZIELNIE radzi sobie w wielkim świecie.

          Absolutnie nie mam zamiaru dyskutować z amerykańskimi cenami wynajmu mieszkania czy kosztów utrzymania, bo Amerykę widziałam jedynie na mapie, a ulice San Francisco znam z serialu o policjantach i złodziejach.
          Nie wiem też na ile rację ma Sandra, której oczekiwania nie mogą zostać w Polsce spełnione. I nie o tym była moja notka, zrozum.
          A o czym?
          O tym, że najedzony nie zrozumie głodnego. O tym, że Zuzanna stawiając siebie za wzór dla reszty młodych Polaków zapomniała, że jej życiowy start był niejako uprzywilejowany i lepszy niż 99% młodzieży w Polsce – bo np. córka nauczycielki i taksówkarza nie ma szans na płatne studia na amerykańskiej uczelni i nie może sobie pozwolić na rok bezpłatnego stażu gdziekolwiek, bo kto ją wtedy będzie utrzymywał?!

          Przykład z mojego podwórka: dziewczyna po dwóch kierunkach studiów (w tym jeden na SGH), język perfekt, piękna, oczytana, inteligentna. Ale bez kasy, bez znajomości, bez „pleców”. Być może nie miała takiej siły przebicia jak reszta rówieśniczek. Być może nie była w stanie poświęcić tyle, ile inne dziewczyny, dla wymarzonego stanowiska i kariery. Wyjechała z Polski. Pracowała w fabryce. Stać ją było na wynajęcie domu, godne życie oraz urodzenie i wychowanie dziecka.

          Ja nie mówię, że emigracja to zawsze ziemia obiecana. Wszędzie życie kosztuje. Tyle że w Polsce zwykły pracownik fabryki żyje jak dziad, a poza Polską – jak normalny człowiek. Oczywiście nie mam tu na mysli Chin czy Indii, ale większość krajów UE.

          Odpowiedz
          1. mallica8 maja 2013

            Witaj Zazie, Dziekuje za odpowiedz. Prawde powiedziawszy nie wiedzialam o „zapleczu” Zuzanny, ani o tym ze za studia zaplacil jej tato (faktycznie zmienia to perspektywe). Ja rozumiem Twoja notke bo czytam na bierzaco i rozumiem jak najbardziej Twoje rozgoryczenie i chec wyjechania oraz niechec do naszego rzadu. Potakuje wszystkim poprzednim Twoim notkom w tym temacie (poczawszy o tej z rozowymi balonikami – tak na marginesie dzien flagi i rozowe baloniki WTF??). A to z czym sie nie zgadzam to przytakiwanie Sandrze. Wiem, ze ty tego nie robisz ale wiele osob tak wlasnie bedzie Twoja notke interpretowalo. Co wiecej nie zgadzam sie z Twoim stwierdzeniem odnosnie bezplatnych stazy. Bedac na 4rtym roku studiow bylam na bezplatnym stazu prawie 5 miesiecy. Moi rodzice nie pomagali mi wtedy finansowo a ja mieszkalam w innym miescie (ok nie liczac tego ze co 2 tygodnie jezdzilam do domu i mama napelniala mi plecak walowka). Sytuacja w domu byla taka ze tato nie mial pracy i mowiac ogolnikowo sie nie przelewalo. I co? I nic rozumialam ze bedac zielona w temacie nie moga mi dac od razu umowy ale po 5ciu miesiacach poszlam do szefa i powiedzialam ze albo dostane umowe-zlecenia albo o dzielo albo zegnam. I umowe dostalam, bo bylam na prawde dobra w tym co robilam. W miedzyczasie na zycie zarabialam stajac weekendami na promocjach i dajac korepetycje. Fakt pomagalo mi takze stypendium naukowe. Takze nie mow mi prosze ze sie nie da. Takze to co mie interesuje to dlaczego dziewczyna z Twojego „podworka” po takich studiach i znajaca jak mowisz perfekt jezyk wyjechala pracowac w fabryce?? Nie wierze ze nie mogla znalezc czegos lepszego. Problem polega na tym ze wiele osob wpisuje w rubryce znajomosc jezyka „plynna” a tak na prawde duka na poziomie srednio zaawansowanym by nie powiedziec poczatkujacym. NIe wiem, byc moze Twojej kolezanki to nie dotyczy ale przyznasz chyba ze jest to czesty problem? Bardzo Cie szanuje i najczesciej podzielam Twoje zdanie i dlatego zalezalo mi na rozmowie. Nawet jesli polega ona tylko na wymianie „komciow”

            Odpowiedz
            1. zazie.com.pl8 maja 2013

              Mallica, absolutnie nie popieram postawy życiowej i argumentów Sandry – a już ten argument o napisanej ksiażce, której nikt nie chce wydać, bo wydawnictwa wolą wydawać (cyt.) „podręczniki dla kretynów” – jest naprawdę śmieszny, bezczelny i roszczeniowy.

              Ja na ostatnim roku studiów, kiedy mialam juz tylko zajęcia 2 razy w tygodniu, potrafiłam po 8-9h dziennie udzielać korepetycji. Chciało mi się wyć, ale zaciskałam zęby i robiłam dobrą minę.
              Teraz – po ponad 10 latach – nadal nie oczekuję, że ktos mi coś da, załatwi albo samo do mnie przyjdzie. W ostatniej notce wyraźnie napisałam, że jestem w dupie finansowej, bo sama zaniedbałam pewne sprawy zawodowe przez depresję. I teraz sama muszę to odbudować. Nikt mnie w tym nie wyręczy.
              Jasne, że mogę wyjechać na zmywak czy do zrywania truskawek, ale nie chcę. Staję na głowie, próbuje utrzymac się na powierzchni, bo chcę świadomie kierować swoim życiem, zamiast iść na pierwszą lepsza łatwiznę i głosno płakać, że mi się nie udało.

              A właśnie, że mi się uda. Jak naprawdę mocno się postaram.

              Odpowiedz
              1. mallica9 maja 2013

                :) Tak myslalam wlasnie ze sie zgadzamy :) Za to ostatnie zdanie stawiam drina!!

                Odpowiedz
  13. Agata Chutkiewicz8 maja 2013

    Szczerze mówiąc, zawiszczę Zuzannie. I bardzo nie lubię, kiedy osoby tak uprzywilejowane od dziecka pouczają resztę. I to takim niechlujnym językiem.

    Odpowiedz
    1. mallica8 maja 2013

      Dlaczego uwazasz ze Zuzanna jest uprzywilejowana? Nie znam jej historii rodzinnej i nie wiem czy byla „bogata z domu” ale praca w ksiegarni w USA to zaden przywilej.

      Odpowiedz
  14. Wojciech Rosegnal8 maja 2013

    ostatnio wpadł do mnie kolega, co narzeka że w UK też ciężko… Kolega pracuje na piekarni, języka zna tyle co 'hał macz' I twierdzi, że się mu pogorszyło, już może sobie pozwolić na wyjazd na wakacje tylko dwa razy do roku, a ta najniższa krajowa to jakiś ochłap, dzieckiem zajmie się opiekunka przysyłana z urzędu, Pakistańcy w Londynie robią jedynie dzieci, bo to świetny interes, a biednemu polakowi płacą marne 1200 funtów gównianej pensji z czego 500 musi wydać na mieszkanie! toż to skandal! I żeby nie było, że jestem malkontentem, on co dwa miesiące może sobie kupić sprzęt, na który ja muszę pracować na etacie /nie daj Boże! :)/ cały rok… A Unia Europejska wyrównuje nam szanse w taki sposób, żeby niedługo Polak robił na to, żeby się Niemcom nie pogorszyło… amen

    Odpowiedz
    1. Anonim8 maja 2013

      A juz najgorsze jest przenoszenie polskiego szowinizmu na grunt obcy.who the fuck is he, ze ma prawo w taki sposob o Pkstanczykach? Zaz, nie daje rady czytac komciow pod blogasiem, bo mnie telepie. historie z zycia jak powyzsza oraz postawy pewnych komentujacycj scinaja mnie z nog. koniec z tym.czytam notke i wypierdalam :) schron

      Odpowiedz
  15. schronienie8 maja 2013

    tu był wredny koment o Zuzannie, której zupełnie nie znam, ale która z jakiegoś powodu od pierwszego wejrzenia zalazła mi za skórę. koment był straszny. wykasowałam.

    Odpowiedz
  16. matkaBolka8 maja 2013

    No i ja się przyłączam do chór gołych i wesołych freelanserów, ja musiałam zawiesić działalność bo nie wyrabiałam na ZUS, teraz lecę na umowach zleceniach i myślę jak tu uciec z tego kraju szybko. Pani Zuzanna od Przekroju strasznie i śmiesznie, aż nie chce mi się wierzyć że głosem orła przemówiła.

    Odpowiedz
  17. aga99557 maja 2013

    No więc drogie Panie i Panowie (zeby nikogo nie urazić), w naszej Polsce ukochanej zyje od lat 42 i mam swoja knajpke. Właściwie klub studencki,załozony lat 14 temu. Wszystko dzieje sie ,zeby nie było w dużym miescie. I co? I gówno. Płace podatki, vaty sraty, zatrudniam ludzi, młodych, zdolnych (po i w czasie studiów) daje szanse, płace zusy srusy i co? I jak mnie boli ząb to zapierniczam do gabinetu prywatnego, jak boli noga do prywatnej kliniki. Wnerwia mnie to gadanie ,ze w Polsce jest różowo. Nie jest i co gorsza nie widze szans na poprawe. Jestem małym przedsiebiorcą. Uczciwym. Jezdze starym C2 i co miesiąc drapie sie w łeb czy mi na wszystkie opłaty wystarczy.

    Pokolenie lat 70. O. Nie, nic nie dostałam od rodziców. Wszystko wydrapałam sama. I gowno z tego mam. Oprocz kłopotów. No mam na chleb z szynką. Ale o to nam chodzi?

    Odpowiedz
  18. szarywrobel7 maja 2013

    ja tam się nie znam bo za darmo na własnej roli pracuję i dzięki temu mam ekskluzywną zdrową żywność za cenę torebek nasion ;) natomiast Sandrę się fajnie czyta bo ta zuza to chyba w bravo girl robi ;)

    Odpowiedz
  19. Aśka7 maja 2013

    Hehhe…śmiech przez łzy oraz kurwa ja pierdolę. Rzeczywistość jest nieco bardziej złożona, według mnie, ykhm…;-) Lub biedna. To zależy. Czasem od miejsca na mapie, też. Pani Zuzia, to luzik. Gorzej, jesli podobne „mądrości” cioci kloci, wypadają z usteczek osób bardziej bliskich niż wymieniona naczelna…Podobnych bredni dane mi było wsyłuchać niedawno od znajomej.(stąd moje cisnienie ;-)) łącząc sobie jedno z drugim, myslę, że takich ludzi jest więcej. – (czyt. narcyzów?)To raczej prawdopodobne…?
    Tak się własnie zastanawiam…A jesli mój komentarz jest jakis -zbyt?hym, negatywny- prosze go usunąć Droga Zazie…
    pozdr.

    Odpowiedz
    1. zazie.com.pl7 maja 2013

      Aśka, ja nie kasuję komentarzy na blogu. Każdy pisze to, co chce – mając swoje własne zdanie, pod którym się podpisuje. Cenię swobodne dyskusje. A jeśli skasuję jakiś komentarz, to tylko w sytuacji, kiedy jego autor notorycznie obraża mnie lub innych uczestników dyskusji na moim blogu. Twój komentarz absolutnie nie kwalifikuje się do wykasowania, niby dlaczego? ;) Ja ostatnio zyskałam etykietkę „hejterki”, tylko dlatego, że mówię wprost, co mi się nie podoba. No sorry, czego jak czego, ale własnego zdania naprawdę nie można nikomu odmawiać.

      Odpowiedz
      1. Aśka8 maja 2013

        Dzięki Zazie! Dobrze wiedzieć ;-)

        Odpowiedz
  20. Guśka7 maja 2013

    mi się najbardziej podoba fragment „No żesz kurdwa mać, Sandro! Gdyby przedstawiciel ponad 50% bezrobotnych młodych ludzi z Hiszpanii lub Grecji przeczytali Twój apel, gorzko by się zaśmiali, a następnie ruszyliby spakować walizki i przyjechać do nas, podjąć się jednej z tych prac, które Ty odrzuciłaś” Dżizas jak dobrze ,że Oni tego nie czytają – już widzę te hordy Greków zabierających nam pracę za 300 euro miesięcznie:) Pani Zuzanna z okien Przekroju ma chyba inne postrzeganie rzeczywistości.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Scroll to top