I’m giving you such sweet nothing

 

sama w domu. ogłuszam się muzyką. dopadł mnie niż. gdyż. znowu wątpię.
powoli dociera do mnie, że pomimo rozpaczliwych codziennych prób zaistnienia –
zawsze będę niedorzeczną obietnicą i niespełniającą się przepowienią.
gdyby nie moje gabaryty – rzekłabym, że jestem ot, fraszką, błahostką,
maleńkim stylistycznym lapsusem, zabawnym w formie, lecz pustym w treści.
trzeba jednak postawić sprawę jasno. rozmiar ma znaczenie.
dlatego jestem ontologiczną pomyłką naprawdę ciężkiego kalibru.
mówiąc wprost – grubym niesmacznym żartem.

 

zaziezazu

0 0 vote
Oceń tę notkę
Subscribe
Powiadom o
guest
21 komentarzy
Newest
Oldest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
czarnawiewiorka

Zazie prawda, że dzisiaj świat wygląda jeszcze lepiej.

lola

Zazie – ja Cię kocham ! Tak po ludzku i “siostrzanie” !!!! I ślę uściski z daleka.

joanna.kr

Zaziku, ale przeciez Ty chociazby piszac te slowa istniejesz w sposob bardzo pelny – zobacz, jak prosto jest Tobie przekazac emocje, ilu ludzi Cie czyta i rozumie, co chcesz przekazac. Moze Twoja rola jest nie to, czego bys chciala/oczekiwala, ale wlasnie taka realizacja samej siebie, kto wie? Tak, jestem depresyjna maruda, ale potrafie sie zrealizowac piszac o tym, piszac w sposob wyjatkowy i poruszajacy. Cokolwiek Ci sie wydaje – to naprawde bardzo duzo.

Milena Misiak

Ja również czekam aż rozstąpi się ziemia. Wciąż “mam przeczucie” , że wkrótce nastąpi przełom. I tak codziennie. Póki co nic takiego się nie stało…. Tylko irytacja mnie zżera.

Niespokojne dusze tak mają i to się nigdy nie zmieni. Zawsze chcemy mocniej, więcej, bardziej….

Roumiem….

Lemia

Zazie, Ty masz mega wielkie ego. Nie wiem czemu czujesz, że musisz zrobić w życiu coś nietuzinkowego i czekasz, aż z tej chmury spadnie wielki deszcz. Możesz sobie być fraszką i błahostką, i nikomu nic do tego. Tylko ciesz się tym, co masz teraz, a możesz się tym cieszyć przecież nawet gdybyś miała 2m obwodu tyłka.

Joan

Dla Ciebie:
Gdy dla człowieka w ciężkim frasunku
już nie ma nadziei,  ani ratunku,
jeden lek swą moc zachowa:
lek dobrego słowa.
J. W. Goethe   

zaczerpnęłam z: http://www.alistronka.zafriko.pl/kat/wiersze_perelki

viki

oj, pojechałaś:/
wiele osób byłoby szczęśliwych, gdyby posiadały chociaż połowę Twoich talentów i zalet
może pomyśl w ten sposób

e.

hmm. może się mylę, ale mnie to przypomina moje jazdy, kiedy się dołuję, że nie jestem taka, jak sobie wymarzyłam – piękna, dowcipna, tryskająca energią i co tam jeszcze. Albo że nie jestem taka, jak X, Y, Z. I wtedy czasem pomaga myśl, że przecież lepiej nie będzie… że mam tyle ile mam, to jest moje maks na teraz, i trzeba z tym żyć. I wtedy jakoś uwalniam się od oczekiwań. Odpuszczam sobie i odpoczywam. Lepiej nie będzie, nie musi. Ulga.

jadowita

ech, czasem bycie istotą prostą i duchowo banalną jest naprawdę fajne. Mnie wystarczy ze dwie godziny powalić rakietą albo pobiegać i już kocham cały świat – w tym siebie… Może spacer Ci pomoże? Wiem, że zmuszenie się do wysiłku może być trudne, ale naprawdę mogłoby pomóc :) ubierz dres i po prostu idź przed siebie, prawie jak Forrest Gump :)

jak nie ma zapasowych to tą wypierz ;)

Zuzanna Kucharska

łelkom in maj łord…najbardziej nie lubie gdy wychodzac z depresyjnego doła dopada mnie racjonalna ocena rzeczywistości..i to ona zcina mnie najbardziej z nóg… I jeszcze żebym miała przyzwolenie na bycie kims zwykłym ( a nawet tego nie osiągełam) nie w mojej pustej głowie jest jednak coś poczucie,że muszę , że powinnam, że jeśli chce być to muszę…że marnuje, że jestem żałosna I tp itd… walczę ale zmiany sa tak powolne…och poddać się, zniknąć, już wszytkich nie meczyc sobą..to mnie kusi..już sobie niczego nie obiecuję… niestety niema zapasowych głów dla mnie…

ginger

naprawde uwazasz, ze to ma cokolwiek wspolnego z racjonalna ocena rzeczywistosci? mi sie wydaje, ze w takich momentach z nog scina lek przed poczuciem sie lepiej- a on w ogole nie jest racjonalny

Porcelina

Nie rycz. Napisz książkę i wydaj. (To nie takie trudne, wiem co mówię). A następnie, kiedy najdzie kolejny dół, _pacz_ na nią jak stoi na półce. Między, dajmy na to, Virginią Woolf, a, na przykład, Schulzem. To działa.

Paulina

potrafisz sobie dokopać.

agat

co ja bym zrobila na twoim miejscu (nie bede pisac zrob tak czy owak – nie znosze takiego mentorskiego tonu) : krok pierwszy – kupiłabym sokowirówkę i piła dzień w dzień litry soków z buraka, marchwi, pomidorów, selerów, ogórków i co tylko w rękę wpadnie. Teraz w Polsce są wspaniałe i tanie warzywa i owoce! DO tego orzechy, oliwki, awokada, coś tłustego, żeby się witaminy dobrze wchłaniały. krok drugi, dosłowny – chodziłabym, gdzie oczy poniosą, parę kilometrów dziennie. Nie ma sensu rzucać się na sport, jeżeli człowiek jest cięższy i ma słabszą kondycję – to tylko zniechęca i jeszcze obrzydza do siebie. a trzecim krokiem byłoby dziecko. Nie chcecie z partnerką założyć rodziny? to wyzwala w każdej kobiecie niesamowite pokłady siły.

cl.

albo jeszcze większej depresji. dziecko to człowiek, nie lekarstwo na zło.

agat

no jasne, że człowiek! i to jest w dziecku najwspanialsze, że dorasta, ma swój charakter, świat, inteligencję itd. Ja myślę, że dziewczęta (Zazie i jej partnerka) mają ogromne pokłady czułości i miłości, nie wierzę, że dziecko pogłębiłoby depresję, raczej wprowadziło przełom, który mógłby wstrząsnąć i pomóc.
oczywiście wszytsko może się zdarzyć, ale czemu nie spróbować?
Znam blisko kobietę, która była nadambitna, depresyjna, każde niepowodzenie przeżywała jako koniec świata, na dodatek jej ojciec psychiatra podsunął jej lekką reką antydepresanty, co ją uzależniło. I wpadła po dwumiesięcznej znajomości – zdecydowała się urodzić, mimo że nawet przyszły ojciec był dość sceptyczny i nie chciał się wiązać. Teraz jest matką szóstki dzieci… i szczęśliwą, spełnioną panią domu. Oczywiście, przykład jest dość ekstremalny, ale prawdziwy.

Northern.Sky

zazie, dziś czujesz się źle. ale to nie zmienia faktu, że jesteś piękną i bardzo zdolną kobietą.

schronienie

no ale przecież wiesz. wiesz, że znów będzie pięknie.

Aśka

heej!!!Co????Zazieee!!!Nie wolno!nie wolno tak. Nie wolno Ci tak mówić,pisaćmysleć.
normalnie, lanie masz za to.
nienienie.Nie zgadzam się.
ps: a gdzie twoje kule i inne oczy? maluj i szyj.Ot.Rób swoje rzeczy, szyj, maluj.Itd.
<3
ze całego serca sciskam

Scroll to top
21
0
Would love your thoughts, please comment.x
()
x