zakaz chamstwa, debilizmu i nienawiści

Dzisiejsza notka miała być o kawie, jako że po miesiącu diety stwierdziłam,
iż bez słodyczy da się żyć, lecz bez gorzkiej czarnej kawy – nie bardzo.
Niestety z samego rana – zamiast kawy – ciśnienie podniosło mi coś innego.

Otóż była sobie taka knajpa – Zakątek – przy Chmielnej. Chadzałam tam przed laty ze znajomymi.
Było miło, kulturalnie, bez względu na płeć i orientację seksualną.
Jednak coś się zmieniło. A raczej ktoś – najpewniej właściciel i ekipa barmańska.
Bo oto nastał nowy porządek, a wraz z nim “Zakaz pedałowania” nad barem i w kilku innych miejscach –
czytamy w dzisiejszym artykule Wojciecha Karpieszuka z Gazety Wyborczej [link]

gay


Obsługa knajpy z rozbrajającą beztroską wyjaśnia dociekliwemu dziennikarzowi,
że geje i lesbijki są w lokalu tolerowani, pod warunkiem, że nie łamią zasad. Jakich? Nie wiadomo.

gay

Dla wielu osób cała ta „afera” to nic wielkiego, bo przecież w dobie gejowskich klubów z door selection,
heteronormatywna większość także „ma prawo” zamknąć się w swoim getcie “zdrowia, moralności i normalności”.
Bo przecież: tu całe rodziny przychodzą, tu heteroseksualni mężowie walą browce po robocie,
tu zakochani chłopcy z dziewczętami, tu gimbaza chleje wódę na wagarach, tu jest Polska – tu się pije.
A te pedały, to ledwo wejdą, kawę zamówią i już się macają, liżą, głaszczą po jajach i miętoszą przy ludziach!
Ten się wypina, tamten mu wkłada, no wie pan, TAM, a sperma i Ejc z hifem aż tryskają po ścianach!

gay-boys-

Skandal! Szok! I niedowierzanie. Ale tak na serio, to rozumiem.
Pod warunkiem, że publiczność Zakątka umie odróżnić seks gejowski od pocałunku, przytulenia czy trzymania się za ręce.

Sama nie przepadam za koniecznością obserwowania cudzej gry wstępnej przy kawiarnianym stoliku –
bez różnicy, czy owa namiętność jest homo, hetero czy w trójkącie. Ale “zakaz pedałowania”, drodzy państwo,
to nie jest apel o kulturalne i stosowne zachowanie w lokalu restauracyjnym, ale zwykła groźba –
realna groźba spod znaku wygolonych kretynów pod sztandarami, którzy rzucają w ludzi cegłówkami,
gonią, kopią, biją do krwi i lżą w imię jaśnie niepodległej Rzeczpospolitej Polskiej.

mw

Jasne, że każdy właściciel klubu, restauracji czy kawiarni ma prawo ustalać swoje zasady –
począwszy od dress code’u swoich gości, przez kwestię palenia, wstępu z psami, dziećmi czy rowerami –
nawet więcej! może postanowić, że lokal jest tylko i wyłącznie dla pań po 60-tce,  albo dla gejów i lesbijek,
albo tylko dla matek z dziećmi, celebrytów czy łysych kolesi w glanach – i informować o tym fakcie przed wejściem.
Jego prawo: jego lokal – jego zasady.

skinhead_4871ba_1547426

Jednak wieszanie w klubie wulgarnego i poniżającego emblematu “zakazu pedałowania”,
który co prawda jako nazi-vlepka uliczna nie jest w Polsce prawnie zakazany,
lecz mimo to nie pozostawia żadnych złudzeń co do swojej wymowy oraz kontekstu społecznego
(akty brutalnej przemocy wobec osób homoseksualnych) – jest już rodzajem groźby i to groźby karalnej,
sugeruje bowiem osobom homoseksualnym, iż w tym klubie może zostać naruszona ich godność osobista
oraz nietykalność cielesna. Więc granica pomiędzy “my sobie tu gejów nie życzymy”
a “won pedały, bo wam wpierdolimy” została tutaj mocno przekroczona.
tutaj, w Warszawie. w samym środku miasta – oto faszystowska vlepka zaczyna funkcjonować w przestrzeni publicznej
jak gdyby była zwykłym „Zakazem palenia” i nikt nie widzi w tym problemu, no bo to przecież „prywatny lokal”.

sklep spożywczy, gabinet kosmetyczny, prywatna praktyka lekarska, kiosk ruchu, butik z ciuchami,
drogeria, sklep obuwniczy czy apteka to też „lokale prywatne”. a jeśli w takich miejscach
zacznie się pojawiać „zakaz pedałowania” lub „homoseksualistom wstęp wzbroniony”?

i wybaczcie, że nie trafia do mnie argument typu „a geje nie wpuszczają hetero do swoich klubów”
bo nocny klub z darkroomami i specyficznym klimatem imprez, gdzie wielu gości chce się po prostu czuć bezpiecznie
i bawić we własnym gronie – to nie to samo, co całodzienny lokal w centrum miasta, gdzie się wpada na kawę lub szybkie piwo.

a jeśli parze gejów czy lesbijek zdarzy się w lokalu – podobnie jak setkom par hetero (w tramwaju, na ulicy, w sklepie)
zbytnio zagalopować w okazywaniu sobie wzajemnej czułości i pożądania – to od czego jest kelner czy barman,
który może im zwrócić uwagę na niestosowne zachowanie lub w końcu ochrona, która może ich wyprowadzić z klubu –
jak to się dzieje w innych cywilizowanych miejscach.

milo

ps. zabierając głos w dyskusji na fan page’u Zakątka, dowiedziałam się tylko, że… jestem brzydka.

fp

koniec dyskusji.

 

pytanie tylko – czy miejsce takiego lokalu na pewno powinno być w samym centrum Warszawy,
na trakcie komunikacyjnym najtłumniej odwiedzanym przez przyjezdnych i zagranicznych turystów?
słaba wizytówka jak na europejską stolicę w XXI wieku.

 

 

 

Przepraszam. Wybacz mi. Kocham Cię. Dziękuję.
0

37 myśli na temat “zakaz chamstwa, debilizmu i nienawiści

  1. Ech…
    Tak se nieśpiesznie czytam i czytam – od wczoraj – Twoje posty o paradach równości i o tym, jakie piorunujące wrażenie osoby nieheteroseksualne czynią na tak zwanej normalnej części społeczeństwa.
    Dramat.
    Dramat,że hej.

    W sejmie raz po raz dyskusje o zagrożeniach, jakie niosą związki partnerskie, a ja się zapytam – jak do kurwy w tym pięknym kraju ja mam wychować Progeniturę na człowieka?

    Trafiają mi się od czasu do czasu, żenujące niestety, dyskusje z homofobami. Koronnym argumentem homofoba jest – A CHCIAŁABYŚ ŻEBY TWOJA CÓRKA BYŁA LESBIJKĄ?

    Nie. Nie chciałabym. Bo nieustannie chyba bałabym się o to,że ktoś jej zrobi krzywdę, naubliża, oleje, zgnoi, nakopie do tyłka, itepe.

    Jestem blisko związana z facetem, który z pochodzenia jest Żydem. I ma z tej racji totalnie przesrane.

    Żydzi, geje, lesbijki, ciemnoskórzy studenci, Romowie mieszkający w Polsce -wszyscy są fe i be.
    Fajni są tylko prawdziwi Polacy.
    Fajnie jest 11 listopada iść na marsz i rozpierdolić pół Warszawy.
    Za to pokojowe i uśmiechnięte, tęczowe marsze z balonami są chujowe..

    Joanka pisała, że ludzie en masse nie są fajni.
    Prawda.

    Głupota człowiecza w tym kraju w podskokach galopuje na pstrym koniu.

  2. A ja jakby tak, że należy przypominać, zwracać uwagę, dopominać się, upominać o…relacje z diety? Bo ja kibicuje bardzo! O. Tyle, że.

  3. A co ze zwyklym szacunkiem dla blizniego…? Moze od tego warto by zaczac, zwlaszcza w chrzescijanskim – podobno – kraju…

  4. Jeszcze tylko zabrakło tabliczki z przekreślonym na czerwono słowem Jude i wielkim krzyżem wiszącym nad każdym stolikiem.. Wyrażenie poglądów poprzez symbol czy obrazek.. To takie polskie..
    Jadąc w tym roku nad morze, zatrzymaliśmy się na krótki postój. Przy wejściu wisiała tabliczka „warszawiakom dziękujemy”. Wyszliśmy, bo choć w wyglądzie ani słowie nie epatujemy swymi warszawskimi korzeniami, poczuliśmy się jak intruzi.
    A jak zapytacie kogokolwiek ze swojego otoczenia czy są tolerancyjni, to wszyscy jak jeden mąż potwierdzą kiwając głową aż im się ta nie urwie i podkreślą swoją „europejską mentalność” i „wyjątkową otwartość”… A pomyślą pewnie co innego.
    W tym kraju, niestety, jeśli ktokolwiek odstaje w najmniejszym stopniu od tzw. większości, musi się liczyć z atakami, obelgami, zaszczuciem i dodatkowo próbami „nawrócenia” przez tych normalnych..

    Tabliczki wypraszającej osoby palące z pomieszczeń nie porównywałabym jednak do tabliczki z „zakazem pedałowania”. To inny kaliber przekazu.

    Jesteśmy nietolerancyjnym narodem i z wielkim wstydem po raz kolejny muszę to przyznać..

    1. o to, to – pięknie tę myśl ujęłaś – samo sedno. wstyd, c’nie?

      ps. Beata, a wiesz dlaczego byś tych tabliczek nie porównywała? gdyż albowiem palenie szkodzi zdrowiu i powoduje raka ;)
      ps. to w PL wciąż są takie miejsca publiczne, gdzie można palić?

      1. Tak, Beata, TAK!
        podpisuję się oburącz.
        Może to dlatego, że jesteśmy społeczeństwem tak beznadziejnie REPRESYJNYM? Nie ma zgody na cokolwiek, co odstaje od szarej normy, jest zaś zgoda na agresywne tłamszenie jakkolwiek „odstających”.
        Niezwykle wysoki w tym kraju poziom agresji tzw. „normalnych” skłania mnie do takiej oto refleksji: żyjąc w zakazach nie mogą przecież pozwolić, aby inni żyli jak im się podoba?
        Poza tym Chłopiec do Bicia potrzebny od zaraz. Nie ma „żyda”, to jest „pedał” (patrz Graff, Janion)

        poza tym potrzebny Ch

    2. Masz rację – wstyd jak beret…
      Co do tolerancji to większość zapytanych twierdzi „jestem tolerancyjny, ale…” i zaczyna się wyliczanka.

  5. Przeraża mnie takie podejście- cała ta nienawiść wynikająca jedynie z tego, że ktoś ma inną orientację…
    Czy może jeszcze bardziej przerażające te wszystkie działania młodych-walczących, którzy zawsze byli dla mnie mało konkretni, do czasu gdy dowiedziałam się że pewien miły, ogarnięty i sympatyczny kolega z pracy jest aktywnym działaczem Młodzieży Wszechpolskiej. Auć.
    Co do zaawansowanej gry wstępnej w miejscu publicznym, to nie lubię jej widywać ale to już nie zależy od tego kto i jakiej orientacji.

  6. Generalnie jestem za pokojowym rozwiazywaniem problemow, a w sytuacjach takich jak ta, uwazam, ze panstwo powinno zareagowac (bo watpie, zeby z tego typu obywatelska postawa mozna bylo wejsc w jakakolwiek dyskusje).
    I w zwiazku z tym, ze owo panstwo niczego nie zrobi, jak ja bym strasznie chciala – jako nie homo, ale jako czlowiek, kurwa, normalny pod wzgledem swiatopogladowym – zeby jakis mily gej w sanepidzie zaczal im robic upierdliwe naloty, najlepiej w kombinacji z milymi gejami ze skarbowki i ZUS (czy kelnerzy sa na pewno zatrudnieni tak, jak powinni?). Jak sie pogrzebie, na pewno cos sie znajdzie. Niestety, do ludzi tego typu inne argumenty nie trafia, a moze jak im skarbowy zacznie trzepac dokumentacje, to sie obudza.

    1. A co mają sprawy finansowe firmy do orientacji seksualnej????? A gdyby tak homoseksualnym sanepid się dobrał ni z gruszki ni z pietruszki? Ile byłoby skowytu na każdym forum, proszę Cię, pomyśl.

    1. A ty chłopczyku (dziewczynko?) lepiej trzymaj grzecznie rączki na kołderce, zamiast szlajać się po blogach zwyrodnialców, bo jeszcze jakieś kosmate myśli cie dopadną i pójdziesz do piekła.

    2. normalny człowiek – w odróżnieniu od człowieka nienormalnego (Homo Insanito), jest całkowicie normalny i odznacza się nadzwyczajną niewrażliwością na zdarzenia wokół niego. Gdy coś wokół niego się zdarzy, reaguje normalnie, zgodnie z ogólnie wypracowanym zwyczajem. Przykładowo, gdy wybuchnie pożar, nie gasi go, ale zaczyna biegać, wrzeszczeć i uciekać, jako że jest to normalne zachowanie.
      Normalni ludzie są niezwykle popularni, aczkolwiek przez nikogo niezauważani, gdyż są zbyt normalni. Nie dochodzą do niczego w życiu, są jednak całkowicie usatysfakcjonowani, gdyż ich ambicje nie wyrastają ponad innych normalnych ludzi.

      hurra! nie jestem normalnym człowiekiem.

    3. wiedziałem, że na tytuł „zakaz chamstwa, debilizmu i nienawiści” zaraz odpowie cham, debil i nienawistnik. jakie to przewidywalne, jakie to małe … i pospolite, niestety.

    4. Zwyrodnialstwo to ta nalepka. Jest wulgarna. Założę się, że żaden gej nigdy przenigdy w tym lokalu tak nie epatował seksem jak ta wulgarna grafika.

  7. Nigdy nie zrozumiem dlaczego ludziom przeszkadza co też obcy robią sobie za zamkniętymi drzwiami sypialni. Kidyś miałam ostrą dyskusje na ten temat i koleś uzasadniał niechęć do gejów tym że jemu się robi niedobrze jak sobie pomyśli co oni tam sobie robią, gdzie się dotykają etc. i że się brzydzi ich przez to. Na to ja powiedziałam, że chyba nie zdaje sobie sprawy ilu heteroseksualnym gościom podał rękę na przywitanie niedługo po tym jak tą samą ręką walili sobie konia. I zatkało ruskie kakało.

    1. „Nigdy nie zrozumiem dlaczego ludziom przeszkadza co też obcy robią sobie za zamkniętymi drzwiami sypialni.”
      za zamnknietymi drzwiami- bynajmniej. Gorzej, jak mi goly tylek ze strusimi piorami pod oknem paraduje. Zaznaczam, ze orientacja tego tylka jest mi serdecznie obojetna.

      1. domyślam się, że w równym stopniu drażnią Cie gołe cycki na okładkach magazynów, wszechobecne „szczucie cycem” w reklamach,na bilboardach – wpychane Ci przed oczy i, można powiedzieć, do gardła w codziennej uliczno – prasowo – telewizyjnej dawce, gigantycznych rozmiarów david beckham reklamujący slipy hm, ulotki reklamujące burdele wtykane pod wycieraczki samochodow itp. Epatowanie hetero sexem jest juz taką normą, że widoczne staje się dopiero piórko w dupie kolesia?

        1. „domyślam się, że w równym stopniu drażnią Cie gołe cycki na okładkach magazynów, wszechobecne „szczucie cycem” w reklamach,na bilboardach – —”
          tak, w rownym stopniu.

      2. Goły tyłek to goły tyłek. Nie ma znaczenia czy hetero czy homo – seksualny, razi tak samo. Mimo wszystko dużo częściej zdarza mi się widzeć ślimaczące (prawie cyc na polu i ręce w majtach) się publicznie pary hetero niż homo. Ale to pewnie ze względu na większe ryzyko dostania po mordce w przytadku tych homo. Wtedy powody są aż dwa – za migdalenie to raz i za pedalstwo to dwa.

        1. „Ale to pewnie ze względu na większe ryzyko dostania po mordce w przytadku tych homo. Wtedy powody są aż dwa – za migdalenie to raz i za pedalstwo to dwa.”
          a moze po prostu- dlatego ze szansa trafienia na homo jest 1:100 ?
          tak, wylazenie z seksem na ulice jest niesmaczne, niezaleznie od orientacji. osobiscie- nie zycze sobie pod MOIM oknem- ani parady rownosci, ani love- parady. A skoro ja sobie nie zycze- wiec rozumiem tez tych innych, ktorzy maja pecha z oknami.

  8. a kiedy wlepka „zakaz hajlowania”?

    wolę dwóch kolesi głaszczących się nad kawą po jajach, niż dobrze wygolonych młodzieńców liżących się po glanach.

    szkoda słów….

    1. „wolę dwóch kolesi głaszczących się nad kawą po jajach, niż dobrze wygolonych młodzieńców liżących się po glanach.”

      wlasnie sie wykazujesz „chamstwem, debilizmem i nienawiścia”. te kolesie od glanow sa jak najbardziej homo

  9. Nie wiem czy taka naklejka była zamierzonym aktem agresji czy czystą głupotą i niewiedzą… Wolałabym wierzyć, że to drugie. Mnie przeraża inna rzecz – zachęcona twoim wpisem zajrzałam na profil tego miejsca (nigdy tam nie byłam) i ilość wpisów o tym, że „brawa za NORMALNOŚĆ” i, że „można w końcu pójść z dziećmi/rodziną” plus parę innych poklepywań po plecach, że super, że brawa za odwagę… Jeszcze niedawno nie zabierałam głosu, stałam z boku, bo wiedziałam swoje i akty głupoty i ciasnoty intelektualno-obyczajowej były tylko odległą chmurą obrzydliwego smrodu. Teraz, kiedy te ludzkie opinie są na wyciągnięcie ręki, kiedy je poznaję, mimo, że ci ludzie nie są w kręgu moich zainteresowań, zaczynam się obawiać. Nie o siebie oczywiście – tylko o moje dziecko, które wychowuję w świecie zupełnej tolerancji i harmonii. W świecie w którym nie ma agresji, nienawiści, surowych spojrzeń i oceniania. Boję się, że spotka na swojej drodze tych „normalnych” obrońców wartości, tych strażników moralności. Za chwilę zacznę weryfikować przedszkola nie tylko pod kątem braku krzyża w salach, ale również naklejek w toaletach, zwłaszcza, że również jedna z pań przedszkolanek zaciekle broni „normalności” tej knajpy. Ech…

  10. ja nie rozumiem, kurwa, dlaczego w Polsce nie jest to dla wszystkich jasne do dziś, że praktyki tego typu są łamaniem prawa. Polska jest członkiem Europejskiej Konwencji Praw Człowieka od 1991, a od 1993 Konwencja ta zaczęła obowiązywać w tym kraju.
    proszę bardzo, oto katalog praw i wolności, których państwo polskie zobowiązało się przestrzegać (z wiki, ale zaraz podam link do całęgo dokumentu dla młotków, które zaraz tutaj przylecą Cię obrażać, jak to było w podobnych sytuacjach wcześniej, gdy poruszałaś wątki naruszania praw osoób homoseksualnych):

    prawo do życia (art. 2)
    zakaz tortur (art. 3)
    zakaz niewolnictwa i pracy przymusowej (art. 4)
    prawo do wolności i bezpieczeństwa osobistego (art. 5)
    prawo do rzetelnego procesu sądowego (art. 6)
    zakaz karania bez ustawy (art. 7)
    poszanowanie życia prywatnego i rodzinnego (art. 8)
    wolność myśli, sumienia i wyznania (art. 9)
    wolność słowa (art. 10)
    wolność zrzeszania się i stowarzyszania (art. 11)
    prawo do zawarcia związku małżeńskiego (art. 12)
    prawo do skutecznego środka odwoławczego (art. 13)

    oraz, uwaga –

    *** zakaz dyskryminacji przy korzystaniu z praw i wolności EKPC (art. 14) ***

    dalej Konwencja przewiduje następujące scenario:

    „Europejska Konwencja Praw Człowieka bywa określana jako „klejnot w koronie” Rady Europy, aby oddać jej szczególną pozycję w obrębie standardów prawnych tworzonych w ramach tej organizacji. Istota i szczególny charakter Konwencji polega nie tylko na wyliczeniu praw i wolności, do których ludzie są uprawnieni, ale przede wszystkim na ustanowieniu procedury kontrolnej, wciąż unikalnej w skali światowej, która umożliwia (UWAGA, UWAGA! – >>>>) żądanie zaprzestania naruszania praw, przywrócenia stanu zgodnego z nimi, a także przyznanie odpowiedniego zadośćuczynienia finansowego osobom poszkodowanym.” (<<<< —– )

    tak więc zasranym obowiązkiem państwa polskiego jest EGZEKWOWANIA P R A W A.

    tutaj obiecany link dla młotków:

    http://bip.ms.gov.pl/pl/prawa-czlowieka/europejski-trybunal-praw-czlowieka/tekst-europejskiej-konwencji-praw-czlowieka-i-podstawowych-wolnosci-wraz-z-protokolami-dodatkowymi/

    1. Jak nalepka w lokalu łamie to, co wymieniłaś? Przyklejenie nalepki to skorzystanie np. z art.9, art. 10 / zamiast słowa obrazek /. A rzucanie przezwiskiem „młotek” to nie łamanie prawa?

      1. jasne, że by było, gdybym się tak do Ciebie zwróciła ;)
        dobrze wiesz, jak nalepka w lokalu łamie prawo. wszyscy tutaj widzimy, jakie są Twoje poglądy. kogo chcesz przekonać, że wulgarna wlepa jest ok? jak mają się czuć ludzie, których to dotyczy?

        1. Mnie dotyczy nalepka „zakaz palenia”. To wychodzę i idę sobie tam, gdzie mogę palić. Chcę palić – palę. Zakazali tu – palę tam.

          1. Sorry,ale ktoś tu się chyba rozminął z powołaniem słownikowym:”Dym tytoniowy składa się z prawie 4.000 związków chemicznych(arsen,cyjanowodór,kadm,butan,benzopiren,polon,toluidyna,uretan),z tego ponad 40 to substancje rakotwórcze.Ich działanie nie jest ograniczone jedynie do palaczy tytoniu, ale także dotyczy wszystkich tych osób(mężczyzn, kobiet i dzieci),które przebywają w pomieszczeniach,gdzie występuje dym tytoniowy(tzw.”palenie bierne”).
            WHO szacuje,że co roku tytoń jest przyczyną ponad 5 milionów przedwczesnych zgonów na świecie, co oznacza, że każdego dnia z powodu palenia umiera 14000 osób.”
            Oprac. na podst. „Toksykologia dymu tytoniowego”
            Wydawca: Centrum Onkologii-Instytut w Warszawie
            Biorąc pod uwagę powyższe,chyba nietrudno zauważyć różnicę pomiędzy kancerogennym „paleniem” a „homoseksualizmem”?
            Tabliczka z opisanego przez Zazie baru jest równie obraźliwie absurdalna co „zakaz heteroseksualizmu”-czy wtedy też wyszłabyś z dyskryminującego Cię pomieszczenia bez reakcji?

Dodaj komentarz