czerwcowy krakowski spleen

w imię złotej zasady „idź być smutny gdzie indziej” postanowiłyśmy – przy absolutnym braku środków finansowych – zrobić sobie wakacje. skoro i tak mamy długi, kredyty i debety, to kasa wydana na paliwo raczej nas nie zbawi.
także ten… jadziem!

krakow_czerwiec_zazie_mopsy_02

zapakowałyśmy do naszego wiernego saabusia cały domowy mandżur (wraz z komputerami do zdalnej pracy zarobkowej)

 

 

krakow_czerwiec_zazie_mopsy_04

mopsy zainstalowałyśmy na tylnym siedzeniu w ergonomicznym uchwycie zwanym Grażynką ;)

 

 

krakow_czerwiec_zazie_mopsy_03

a same, usiłując wprawić się w prawdziwie wakacyjny nastrój, ruszyłyśmy w trasę!

 

 

krakow_czerwiec_zazie_mopsy_05

zahaczając jeszcze o radomskiego McDonalda ;)

 

a jak w końcu ruszyłyśmy na dobre…

to rzeczywistość zaraz nam przypomniała, gdzie naszej miejsce ;)

 

 

 

krakow_czerwiec_zazie_mopsy_06

dwie zmoknięte kurki na kolejnej stacji benzynowej

 

 

krakow_czerwiec_zazie_mopsy_07

i cudowny zachód słońca gdzieś w okolicach Kielc

 

 

 

krakow_czerwiec_zazie_mopsy_08

wypogodziło się i „wypocztówkowiło” krajobrazowo ;)

 

 

krakow_czerwiec_zazie_mopsy_09

nie umiem czytać z chmur, ale coś mi się widzi, że jednak będzie dobrze

 

 

krakow_czerwiec_zazie_mopsy_10

bo dlaczego miałoby znów być źle…, no dlaczego? ;)

 

 

krakow_czerwiec_zazie_mopsy_11

w końcu docieramy na krakowski bruk. a dokładniej na kazimierski rynek.
siadamy z Syd na mokrej od deszczu ławce i patrzymy na eleganckie restauracje, zagranicznych turystów…
na szczęście tuz obok jest całodobowy Carrefour z kaszą jaglaną. więc chyba przeżyjemy!

 

 

krakow_czerwiec_zazie_mopsy_12

a oto i nasza przystań:  piękne mieszkanie Maniuchy w samym sercu Kazimierza ♥

 

 

krakow_czerwiec_zazie_mopsy_14

Miszur z Kumokiem od razu zlokalizowały elegancki szezlong celem uwalenia się na nim

 

 

krakow_czerwiec_zazie_mopsy_15

Miszurowi spodobało się także łóżko

 

 

krakow_czerwiec_zazie_mopsy_16

a Sydowi jakieś 4 metry wysokości

 

 

krakow_czerwiec_zazie_mopsy_17

noo, tak to można urlopować, c’nie Miszur? ;)

 

 

krakow_czerwiec_zazie_mopsy_18

mamo, jesteśmy na Teneryfie!

 

 

krakow_czerwiec_zazie_mopsy_19

o poranku Miszur budzi się na Bali…

 

 

krakow_czerwiec_zazie_mopsy_47

a Kumok na Złotych Piaskach w Bułgarii

 

zaś Maniucha i Michał przygrywają nam do tańca i śniadania

 

 

Kumok nakurwia z palicą w te i nazad

 

 

a Miszur próbuje upolować własną matkę

 

tymczasem Lola zaczyna się niecierpliwić…

krakow_czerwiec_zazie_mopsy_20

– No i co robimy?

 

krakow_czerwiec_zazie_mopsy_21

– Chodź na spacer… – mówię jej.
– Chcę jeść!

 

 

krakow_czerwiec_zazie_mopsy_22

Idziemy więc do stołówki i jemy śledzia z ziemniakami…

 

 

krakow_czerwiec_zazie_mopsy_23

popijając go czymś zdrowym i zielonym.

 

 

krakow_czerwiec_zazie_mopsy_24

potem idziemy do Szymcia również wizytującego Kraków…

 

krakow_czerwiec_zazie_mopsy_25

– Nie wejdę! Za wysoko!

 

 

krakow_czerwiec_zazie_mopsy_26

jednak weszłyśmy. na piękny drewniany taras.

 

krakow_czerwiec_zazie_mopsy_27

Syd kontempluje Kraków.

 

krakow_czerwiec_zazie_mopsy_28

Lola kontempluje własnego focha.

 

krakow_czerwiec_zazie_mopsy_30

– Pfff… takie tam…

 

 

krakow_czerwiec_zazie_mopsy_31

– Nie chcę! Postaw mnie!

 

krakow_czerwiec_zazie_mopsy_32

… i dalej ma focha.

 

krakow_czerwiec_zazie_mopsy_33

– Będę tak stała, czekając aż spadnie deszcz. Potem przyjdzie jesień i zima, a ja zamarznę, a Ty będziesz tęsknić…

 

 

krakow_czerwiec_zazie_mopsy_34

– O! Drabinka na dach!

 

 

krakow_czerwiec_zazie_mopsy_35

– No i takie widoki to ja rozumiem!

 

 

krakow_czerwiec_zazie_mopsy_36

– W sumie może być ten Kraków…

 

 

krakow_czerwiec_zazie_mopsy_37

acha, tuz pod mieszkaniem Maniuchy jest cukiernia, w której Syd kupuje mi kawę, same z Grażynką jedzą ciastka, a mi każą przyglądać się Grubej Damie z Pączkami…

 

 

 

krakow_czerwiec_zazie_mopsy_38

jedyna pociecha w krakowskich lumpeksach… niestety nie kupuję pudelka, bo wychodzi odrobinę drogo.

 


w sklepie za 3zł nabywam za to laskę maga, która ma na czubku gałkę. i świeci!

 

krakow_czerwiec_zazie_mopsy_40

jak widać Kraków jest miastem nowoczesnym i w pełni zelektryfikowanym

 

 

krakow_czerwiec_zazie_mopsy_39

za to moje rodzone dzieci zachowują się jak dzikusy z buszu

 

 

 

krakow_czerwiec_zazie_mopsy_41

ja również jestem dzikusem i zamiast krakowskich zabytków podziwiam uliczne kurioza – o, na przykład fiacika otynkowanego jednogroszówkami

 

 

krakow_czerwiec_zazie_mopsy_42

albo ceramiczne pizdryki na murze starej kamienicy

 

 

krakow_czerwiec_zazie_mopsy_43

nie doceniam tez krakowskich restauracji, bo jedyną ekstrawagancją, na którą sobie pozwalamy jest fish&chips z food-trucka

 

 

krakow_czerwiec_zazie_mopsy_44

albo hummus

 

krakow_czerwiec_zazie_mopsy_45

i koszerne lody :)

 

 

krakow_czerwiec_zazie_mopsy_46

ale największym hitem jest Curry Up z azjatyckim streem foodem

 

 

krakow_czerwiec_zazie_mopsy_48

po Krakowie chodzę wymięta i potargana, a Syd się złości i robi mi fryzurę…

 

 

krakow_czerwiec_zazie_mopsy_49

w której wytrzymuję jakieś 15minut, bo wszystko mnie uwiera i ciągnie…

 

krakow_czerwiec_zazie_mopsy_50

Olutko! Jesteś szmaciarzem i gałganiarą!

 

 

krakow_czerwiec_zazie_mopsy_51

taka prawda. bardziej niż zabytki podoba mi się ten fragment łodzi podwodnej nurkującej pod powierzchnią Krakowa, a wystawiającej tutaj niniejszym niesmiało swój dyskretny peryskop…

 

 

krakow_czerwiec_zazie_mopsy_51a

podoba mi się też słodki wafelek, który skonał w południowym upale

 

 

krakow_czerwiec_zazie_mopsy_52

tragiczna scena rodzajowa na wystawie jednego z lumpeksów

 

 

krakow_czerwiec_zazie_mopsy_53

Lolce podobają się murale

 

 

krakow_czerwiec_zazie_mopsy_54

oniemiałam z zachwytu.

 

 

krakow_czerwiec_zazie_mopsy_55

Lola wyraża aprobatę.

 

 

krakow_czerwiec_zazie_mopsy_56

i znów pyta, co dalej…

 

 

krakow_czerwiec_zazie_mopsy_57

trochę kończą mi się pomysły na rozrywki, bo jestem stara, zmęczona i nudna jak wykład z gramatyki historycznej…

 

 

krakow_czerwiec_zazie_mopsy_58

tak naprawdę to chciałabym się położyć na trawie i patrzeć w niebo. i nie myśleć nic. i myśleć NIC.

 

 

krakow_czerwiec_zazie_mopsy_59

jestem smutna, znużona i nie wiem, co mogę zrobić, żeby z tego wyjść…

 

krakow_czerwiec_zazie_mopsy_60

– Ludzie! Machajcie nogą! Ja macham! – wrzeszczy Lola, cytując niejaką Marię Sz.

 

 

krakow_czerwiec_zazie_mopsy_61

– Olga, zrób coś! No zrób coś ze sobą. Przecież tak nie można żyć… Tak się już dłużej po prostu nie da!

 

 

krakow_czerwiec_zazie_mopsy_62

– No nie wiem… Może… Może idź na kurs ikebany? 

 

krakow_czerwiec_zazie_mopsy_63

– Albo… nie wiem… Zapisz się do jakiejś wspólnoty religijnej?

 

 

krakow_czerwiec_zazie_mopsy_64

– Zrób coś, bo nie mogę już na ciebie patrzeć…

 

 

krakow_czerwiec_zazie_mopsy_65

– Ogólnie to wiesz… Trzeba wziąć się w garść, zebrać do kupy, stanąć na nogi, odbić od dna…

 

 

krakow_czerwiec_zazie_mopsy_66

– To może wspólna samojebeczka na fejsika? – proponuję z nadzieją na przerwanie tej tyrady…

 

 

krakow_czerwiec_zazie_mopsy_67

– To gdzie teraz idziemy?

 

 

krakow_czerwiec_zazie_mopsy_79

– Lola, może chcesz zobaczyć smoka wawelskiego?

 

 

krakow_czerwiec_zazie_mopsy_68

niestety smoka nie zastałyśmy, ale słowo się rzekło i za gada-mutanta musiała robić Syd

 

 

krakow_czerwiec_zazie_mopsy_69

dalej było już łatwiej, bo światło latarni wskazało Lolce właściwą drogę…

 

 

krakow_czerwiec_zazie_mopsy_70

– A gdzie ten Gołąb? Który to?

 

krakow_czerwiec_zazie_mopsy_71

– Tam nie idziemy, bo tam straszy.

 

 

krakow_czerwiec_zazie_mopsy_72

o, nowa świecka tradycja:  dawniej się grało do kotleta, teraz gra się na kebabie i zapiekance #Mitch&Mitch

 

 

krakow_czerwiec_zazie_mopsy_73

– Zabytek? Brzyyyydal!

 

 

krakow_czerwiec_zazie_mopsy_76

– A właściwie to gdzie jest Grażynka?
– Siedzi w kinie na ósmym seansie z rzędu. #krakowskifestiwalfilmowy #ichuj

 

 

krakow_czerwiec_zazie_mopsy_74

– Ja mam ładniejszą sukiennicę!

 

 

krakow_czerwiec_zazie_mopsy_75

– Pacz, robię tęczę! No halo!

 

tymczasem w domu…

krakow_czerwiec_zazie_mopsy_78

czeka na nas biedne głodne dziecko…

 

z którego oczywiście drzemy łacha, bo jesteśmy okropne matki. i zaraz siadamy do pracy.

 

i tak nam płynie krakowskie życie. dzień za dniem. przez tydzień.

krakow_czerwiec_zazie_mopsy_01

– Fajnie było, Lola?
– Fajnie! A kiedy jedziemy do Wrocławia?
– W najbliższą sobotę.

 

hurray

 

 

     
↓  SKOMENTUJ PRZEZ FACEBOOKA ↓ 

3 Comments

  1. Franczeska16 czerwca 2015

    Noga lepiej na krakowskim bruku?

    Odpowiedz
  2. katarzyna12 czerwca 2015

    Lola – Królowa Focha

    Odpowiedz
  3. Legumina12 czerwca 2015

    Jak to nie zastałyście smoka? Przecież on się nigdzie nie rusza. Trwa u wylotu smoczej jamy. Chyba nie doszłyście do celu. Wiem, bom krakowianka.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Scroll to top