resztki

Po tylu latach życia pod narcystycznym ostrzałem i krytyczną wiwisekcją, która bez pardonu dzień w dzień rozkładała mnie na czynniki pierwsze, wpisując każdy z nich w excelową tabelkę, bezlitośnie punktując i sumując wszystko do jednego wielkiego zera – przychodzi mi stwierdzić, że zostały ze mnie jakieś marne resztki, które nijak nie składają się w spójną całość.

Tak pięknie dałam się złamać… Nie daruję Ci tego.

Nigdy nie ufajcie fajnym zdjęciom w internecie.
Poza kadrem ludzie ludziom robią paskudne rzeczy.

I nie, nie wystarczą dwa lata prawdziwej, bezwarunkowej miłości, akceptacji i wsparcia Marcina, jeśli sama nie będę w stanie dać sobie tego samego. A tymczasem czuję się stara, gruba, brzydka, głupia… I mam wrażenie, że nic mnie już nie czeka i na wszystko jest za późno.

Podwójne dawki antydepresantów (paroksetyna& bupropion) wjechały na pełnej kurwie i rozjebały się o ścianę. Zażeram wszystko i wszystkim. Jest do tego stopnia źle, że mimo braku kasy, postanowiłam po raz kolejny iść na terapię. Tym razem naprawdę intensywną i głęboką, która – jak mówi Terapeuta – jest przeznaczona dla ludzi “odciętych od sznura” jako ostatnia deska ratunku.

 

piosenka bez związku z tematem.
choć słuchając jej, myślę: to o młodych ludziach, więc mnie już nie dotyczy.
czyli jednak związek jest.


Justyna Święs „Czerwona sukienka” (parafraza z Fisza)

 

i nagle budzę się, nie ma cię.
wszędzie biało.

 

 

     
↓  SKOMENTUJ PRZEZ FACEBOOKA ↓ 

5 Comments

  1. Sylwia30 listopada 2019

    Olga, pewnie wszystkie miłe słowa, które tu czytasz, odbierasz, tak wiesz… że ktoś tam jest miły, a tam, gówno prawda,że miły, bo naprawdę, dając się poznawać tylko internetowo, to i tak wychodzi na to, że jesteś zajebista jak sto diabłów :):):) i tak, jak ktoś wyżej napisał, fajnie byłoby mieć takiego kumpla, przyjaciela jak Ty, jesteś wspaniała, staraj się nie dać zagonić przeszłości w kozi róg:). Sylwia

    Odpowiedz
  2. J26 listopada 2019

    Walczysz ze sobą. Inne osoby tak naprawdę nic nie znaczą. Widzimy w nich tylko swoje odbicie.
    Może jesteś całe życie w ogromnym stresie i napięciu. Niby nic się strasznego nie dzieje ale te napięte w obronie mięśnie wyczerpują wszystkie siły i każdy najmniejszy atak codzienności to już wysiłek ponad siły. Łatwo to powiedzieć ale gorzej z tym walczyć. Ale walczymy fighterki!

    Odpowiedz
  3. Seronility23 listopada 2019

    Przykro czytać, że tak się ze sobą czujesz, choć dobrze to rozumiem… w końcu też tak mam (i miałam).
    Nie mogę jednak nie napisać, że jesteś zajebista. Chciałabym mieć za przyjaciółkę tak inteligentną i wrażliwą osobę, która ponadto docenia najpiękniejsze zjawiska na świecie (mopsiki i lalki!).
    Z całej siły ściskam kciuki za terapię oraz nadejście lepszego jutra.

    Odpowiedz
  4. gall anonim20 listopada 2019

    Nigdy nie rozumiałem czemu sobie tak dokopujesz, jesteś fajną atrakcyjną kobietą.

    Odpowiedz
  5. Agnieszka20 listopada 2019

    Jesteś prześliczna, przemądra, przezabawna i przeinteligentna. Nie piszę „na pocieszenie”, naprawdę tak myślę.
    Może bez związku, a może jednak tak. Słyszałaś o czymś takim jak przekaz międzypokoleniowy? Transgeneracja, psychobiologia?
    Może jest inny powód, że choć tyle walczysz to nie wygrywasz.
    Ściskam mocno

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Scroll to top