Jedna z pruszkowskich legend głosi, że Miś Miszur był tak niebezpieczną bestią, że Matka Zazie i Tata Marcin – w trosce o swoje bezpieczeństwo – zdecydowali się pozbawić Misia części ząbków!

Misiowi ukradziono z japki aż 14 zompkuff, ale nasz Pies Bohater nie pozwolił, by braki w uzębieniu rzutowały na jego mityczną wręcz siłę szczęk rekina

Misiu twierdzi, że jego „rolnicze uzębienie” (no elo, w dolnej szczęce ma tylko dwa ząbki!)

nadal pozwala mu gryźć diamenty!
Sami zobaczcie!
Budzi respekt, nieprawdaż?

jakie to dziecko jest skupione…

często patrzę na Misia i chciałabym ja tak mocno-mocno wytulić…

ale wiem, że nie mogę, bo dla Misia jest to stresujące i niekomfortowe

pisałam Wam przecież, że na starość Miszurek stała się kocurem ;)
Tymczasem spójrzmy na Małego Chrabąszcza:

Łooo-booozie, a co się tutaj wyczynia? :D
Jakie przejęte jest to dzieciątko!
Macha tymi uszami, memła jęzorem, pluje… No pajac! :D
Widać, że maleństwo wciąż ma zabawkowe gumowe zompki

Nie za wiele można tymi zompkami zdziałać…

Ale grunt to się nie poddawać! :D
Zostawiam Was z tymi szlachetnymi minami Czuczełka…












Autor: Olga Gromek (Zazie)
Tekst autorski opublikowany na zazie.com.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.


Dodaj komentarz