Strona główna » wchodzę do pokoju, a tam… kotłowanina na kanapie!
,

wchodzę do pokoju, a tam… kotłowanina na kanapie!

Jak w tytule. Poranek, wstawiam pranie, a z pokoju dobiega mnie kwik, sapanie i odgłosy szarpaniny. – Biedny Misiu – myślę sobie, ruszając na ratunek seniorce. Wchodzę, a tam… Miszur tańcuje po kanapie, rześki i hyży! Niestety obecność Matki Zazie najwyraźniej pokrzyżowała im plany i najwyraźniej popsuła całą zabawę… Nie nadążam za procesami myślowymi Misia Miszura, serio…

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 


Autor: Olga Gromek (Zazie)
Tekst autorski opublikowany na zazie.com.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.

KOMENTARZE

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

0
Chętnie poznam Twoje przemyślenia, skomentuj.x