No i znowu łazi, mędzi, płacze i nie może sobie znaleźć miejsca… Powód? Dostała gryzaka! O, pardon… kość mamuta! I jak zwykle nie bardzo umie sobie z nią poradzić… I dziwi mnie tylko jedno: czemu taki lament nad gryzakiem przeznaczonym dla piesiów, skoro żadnego – ale to żadnego! – problemy nie sprawia jej gryzienie przedmiotów kompletnie do tego nie przeznaczonych, nie dość, że kompletnie niesmacznych, to jeszcze o wiele twardszych niż ten kawałek prasowanej skóry wypełnionej mięsnym nadzieniem… Niepojęte!
Autor: Olga Gromek (Zazie)
Tekst autorski opublikowany na zazie.com.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.




Dodaj komentarz