
Mam tu na myśli naszych pięknisiów – Misia Miszura i Tatę Marcina – no bo przecież nie Małe Czuczu i Matkę Zazie. Dziś byliśmy w odwiedzinkach u moich Rodziców, którzy wprost nie posiadają się ze szczęścia, że ich dwie wnuczki to małe grube chomiki z wyłupiastymi oczkami. No ale…

Ostatnio było chyba zbyt różowo w naszym życiu, więc dla równowagi… mamy problem. Na krawędzi uszka Małego Czuczu pojawiła się zmiana. I tak jak w przypadku podobnej zmiany u Kumoka (tyle że na tułowiu) – od razu czułam, że mamy do czynienia z paskudztwem, które od razu należy wyciąć i…

Dosyć tego! Czas okiełznać szczeniaczkowe awanturnictwo Małego Czuczu! Kiedy wyszłam z ta inicjatywą, Czuczło wyglądało na zszokowane, oburzone i lekko zdegustowane. Po moim krótkim wykładzie o grzeczności i kulturze życia rodzinnego, Czuczło ostentacyjnie wyłożyło się do spanka. Potem zarządziłam seans filmów instruktażowych z udziałem Kumoka, ale Mały Chrabąszcz zaczął ziewać.…

Jak w tytule. Poranek, wstawiam pranie, a z pokoju dobiega mnie kwik, sapanie i odgłosy szarpaniny. – Biedny Misiu – myślę sobie, ruszając na ratunek seniorce. Wchodzę, a tam… Miszur tańcuje po kanapie, rześki i hyży! Niestety obecność Matki Zazie najwyraźniej pokrzyżowała im plany i najwyraźniej popsuła całą zabawę… Nie…

Prześliczna, mięciutka, gumowa, aksamitna, wiotka i ciągutkowata :) I tak ją sobie turlamy każdego dnia: tulimy, nosimy, gonimy, bawimy, karmimy, spacerkujemy, śmiejemy się z niej, ona się śmieje z nas. I tak sobie żyjemy! :) …

Ledwo wróciliśmy do domu… i się znowu zaczęło! Czasami mam wrażenie, że Misiu odrobinę prowokuje Czuczło – tak to na pierwszy rzut oka wygląda, ale głowy nie dam… Niby siedzi sobie taki biedniutki, ale zupełnie jakby czekał aż Czuczło wskoczy obok i zacznie się „coś dziać” :) Nie wiem, może…

Starzy w końcu się zebrali i na weekend pojechali na Bali ;) Klimat swojski, podwarszawski, bardzo mopsi i przyjacielsko-relaksujący. Czuczło zachwycone treningami sztuk walki, Misiu szczęśliwy, że Czuczło zajęte i nie skacze mu po głowie, a my rozbestwieni słodkim lenistwem… Takie życie to ja rozumiem! :))) …

Uwaga, disclaimer! Małpie susy Czuczu towarzyszyły nam jedynie podczas ruszania z parkingu, w momencie wjazdu na ulicę Czuczło zostało spacyfikowane, usadzone i poskromione. A teraz przed Państwem: szaleństwa i wybryki małej małpki Fiki-Miki!

Pełnia lata, popołudniowa sjesta w chłodnej bryzie klimatyzacji, miarowe pochrapywanie, dyskretne bączki i reszta mopsich wonności wyeksponowanych tak, by Matka Zazie mogła docenić najbardziej bogate bukiety olfaktoryczne z kolekcji lipiec’22…

Najpierw siedzą i się na nas gapią, następnie zaczynają się tłuc, potem idą razem spać jak gdyby nigdy nic, a na finał Misiu dostaje rozstroju nerwowego i domaga się zadośćuczynienia za szkody moralne powstałe w wyniku zabawy z Małym Karaluchem… …
ZAZIE
Blog Zazie jest jednym z najstarszych i najdłużej prowadzonych blogów w polskim internecie. Założony w 2002 roku na platformie blog.pl, w 2010 przeniesiony na wordpressa i domenę zazie.com.pl.
Prawa autorskie i autorstwo treści
Wszystkie teksty publikowane na stronie zazie.com.pl stanowią utwory w rozumieniu ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych i podlegają ochronie prawnej. Autorstwo poszczególnych tekstów jest każdorazowo oznaczane; w przypadku braku wyraźnego wskazania autora, autorką tekstu jest Olga Gromek (Zazie). Kopiowanie, rozpowszechnianie oraz publikowanie treści – w całości lub we fragmentach – bez zgody autora lub właścicielki serwisu jest zabronione. Treści publikowane na zazie.com.pl nie są udostępniane do trenowania modeli językowych, systemów generatywnych ani innych narzędzi sztucznej inteligencji. Jakiekolwiek wykorzystanie treści w tym celu wymaga uprzedniej, pisemnej zgody właścicielki serwisu. Wszelkie prawa zastrzeżone.
© 2002 – 2026 · Olga Zazie Gromek