na okolicznośc śniegu – świezo ułożonego warstwami na gruncie poniedziałku – odczuwam uwierające zniecierpliwienie i jakowąś frustrację z powodów bliżej mi nieznanych, bo przecież powodu jeszcze nie ma, jeszcze się nie narodził, jeszcze go nie stworzyłam.. wszakże czas, z którym się zmagam liczy sobie chwil zaledwie parę, jeszcze go nie…
rezydencja twórczego recyklingu na powierzchni 1500 metrów do wynajęcia w kuchni trwa przygotowywanie przetworów na zimę konfitury dochodzą w ciepłym świetle lamp niektóre zbytkowne towary sprzedawane są spod lady a w ogole to pan tu nie stał! a pani ma jakies przetwory? suto zastawiony stół wygląda obiecująco wrocławska grupa WZOROWO…
lubimy myślec, że czasy się zmieniają. z pecetów przesiadamy się na notebooki. z empetrójek na ajpody. z wypłat na kredyty. pozostawiamy za sobą użyte/zużyte fragmenty rzeczywistosci, upychając je dla niepoznaki po kątach, rozdając czy upłynniając na allegro. rzeczy są przedmiotami, przedmioty są obiektami, obiekty są nieruchome w czasie i przestrzeni,…
tej nocy przebijałam sie do wolności. przez ciemnośc. przez sen. krzyczałam. obudzona wyjęczałam, że mamy w mieszkaniu podłsuch i kamerę w kratce wentylacyjnej, że nadal mnie obserwują, że wciąż czegoś ode mnie chcą, że nigdy się nie uwolnię. dramat w trzech aktach w fazie rem. poranek był już spokojny. powoli…
przyszłam tu tylko na chwilę, żeby dać świadectwo. jestem tak koszmarnie zmęczona i sfrustrowana, że sama sobie zaczynam już współczuć. ale spokojnie. jutro idę tam po raz ostatni. dzisiejsza scena ostatecznie przekonała mnie, że to ja stoję po jasnej stronie (nie)mocy. bo jeśli ktoś o godzinie trzynastej miesza mnie z…
jako że od wielu tygodni jestem niemym i bezradnym świadkiem zjawiskowego wręcz rozpieprzania czegoś, co mogłoby byc naprawdę ekstra – dziś wieczorem szczególnie ucieszył mnie jamie cullum, który z bezpłciowego kawałka rihanny zrobił całkiem smacznie przyprawiony kąsek. wniosek? wszystko już było. wszystko ugotowano. teraz trzeba to tylko odpowiednio posolic i podac…
no i proszę, mamy już grudzień. rolnicy zaorali pola broną. kosą. czymśtam. imieniny mariana. ziemniaki zebrane. mewy po sezonie. lodziarz widmo sunie linią horyzontu. fale tłuką o wydmy. irena santor przeszła pustą plażą. i chuj. ponieważ teoretycznie mamy do czynienia z zimą, staram się więc ubierac cieplo, tym samym wystrychując…
usiłując byc fair, razem z kilkoma ostatnimi naiwnymi – postanowwiłam na prośbę zarządu zostac w Naszej Sielskiej Krainie Fantazji, Literatury i Sztuki jeszcze cirka about dwa tygodnie. czyli do połowy grudnia. gdyz wypadałoby jednak zakończyc to i owo. azaliż. kontenci na okolicznośc własnej szlachetności zdziwilismy się dziś zdziebko, zaledwie ociupinke,…
ZAZIE
Blog Zazie jest jednym z najstarszych i najdłużej prowadzonych blogów w polskim internecie. Założony w 2002 roku na platformie blog.pl, w 2010 przeniesiony na wordpressa i domenę zazie.com.pl.
Prawa autorskie i autorstwo treści
Wszystkie teksty publikowane na stronie zazie.com.pl stanowią utwory w rozumieniu ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych i podlegają ochronie prawnej. Autorstwo poszczególnych tekstów jest każdorazowo oznaczane; w przypadku braku wyraźnego wskazania autora, autorką tekstu jest Olga Gromek (Zazie). Kopiowanie, rozpowszechnianie oraz publikowanie treści – w całości lub we fragmentach – bez zgody autora lub właścicielki serwisu jest zabronione. Treści publikowane na zazie.com.pl nie są udostępniane do trenowania modeli językowych, systemów generatywnych ani innych narzędzi sztucznej inteligencji. Jakiekolwiek wykorzystanie treści w tym celu wymaga uprzedniej, pisemnej zgody właścicielki serwisu. Wszelkie prawa zastrzeżone.
© 2002 – 2026 · Olga Zazie Gromek