4 minuty 33 sekundy

kto ma uszy, niechaj słucha.
oto bowiem trwa festiwal.
oto gra na wielu bębenkach.

„Posiąść tłum – oto jego namiętność i powołanie. Wielka rozkosz dla prawdziwego flâneur’a i rozmiłowanego obserwatora: zamieszkać w mnogości, falowaniu, ruchu, w tym, co umyka, co jest nieskończone. […] Człowiek zakochany w życiu wchodzi w tłum niby do olbrzymiego zbiornika elektryczności. Można by go też porównać do lustra, równie ogromnego jak ten tłum; do kalejdoskopu obdarzonego świadomością, przy każdym poruszeniu odsłaniającego wielorakie kształty życia i zmienny wdzięk wszystkich jego elementów. Jest to ja wiecznie niesyte wszelkiego nie-ja, w każdej chwili oddające je i wyrażające w obrazach bardziej żywych niż życie, zawsze niestałe i ulotne.”
[Charles Baudelaire]

eyes_on_you

jestem więc kronikarzem, zbieraczem przypadków, kolekcjonerem historii układam fakty, tropię ślady, wypełniam luki, agreguję dostarczane dane, gromadzę poboczne wątki, lubując się w pozornie nieistotnych niuansach – zapamiętuję wszystko to, co pobożnie chcielibyście wymazać z pamięci, taktownie przemilczeć, dyskretnie połknąć, w popłochu zamieść pod dywan lub schować między wierszami i oddzielić od codzienności grubą kreską. mam szeroko otwarte oczy, strzygące uszy i wyczulony węch. chłonę bodźce. i milczę.
milczę. milczę.

jestem niemą jak kamień ścianą wyłożoną dźwiękoczułymi pluskwami. cichą wodą, która na niby rwie brzegi pospiesznie zszyte grubymi nićmi. syreną alarmową, która śpiewa bezgłośnie rybimi ustami. gradobiciem ciszy, które rozpierdala wszystko w drobny mak. nie przypisuję sobie żadnej roli, żadnej winy, żadnych zasług. jestem jedynie obsesyjnym rejestratorem rzeczywistości – niezawodną systemową time-machine z defaultową funkcją forgive-but-not-forget

 

 

     
↓  SKOMENTUJ PRZEZ FACEBOOKA ↓ 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Scroll to top