it’s a fine day, people open windows

na_dachu_01

a my wychodzimy na sąsiedzki dach wypić kawę i pogapić się w słońce

 

na_dachu_02

chciałabym zdjąć buty i boso chodzić po nagrzanej słońcem papie

 

na_dachu_03

i nie spierdolić się jak kotka z gorącego blaszanego dachu

 

na_dachu_04

jest wiosna. nie da się ukryć. wiosna miała przyjść i mnie uleczyć. tak o tym myślałam – rok w rok, aż do tej pory.

„Musisz wiedzieć również, że to ty i tylko ty jesteś odpowiedzialny za swoje życie. I za to, żebyś właśnie nie był głodny, zły, samotny ani zmęczony. Twoim zajebanym obowiązkiem staje się nagle DBANIE O SIEBIE. Czy gdybyś miał guz na wątrobie, to byś go sobie scyzorykiem sam wydłubał? A to jest guz na emocjach, o rozmiarach Kanady.”
[Małgorzata Halber, Najgorszy człowiek na świecie]

ta książka jest niestety zła, ale ma momenty.
ja też mam momenty. chwilowe przejaśnienia totalnego zaćmienia.
widzę wtedy jasno i wyraźnie, widzę jak jest.
a potem znów przestaję widzieć.
i znów ślepo ufam złym przeczuciom.

na_dachu_05

wczesną wiosną najbardziej lubię Tracey Thorn jak śpiewa: „so you know my name… surprise! surprise! I thought I was the one girl you never recognize…”


latem lubię co innego.
ale to latem.
na_dachu_07

teraz jest wiosna i znów nie wiem, gdzie mam się schować…

 

 

 

     
↓  SKOMENTUJ PRZEZ FACEBOOKA ↓ 

3 Comments

  1. critical14 kwietnia 2015

    piękne dachowanie!

    Odpowiedz
  2. ola14 kwietnia 2015

    Buka! Widzę Bukę!

    Odpowiedz
  3. Paulina13 kwietnia 2015

    Skąd macie tyle szydełkowych kap???????????????

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Scroll to top