
Oto 25 prawd absolutnych, które wynosisz z kina: 1. Ogromne nowojorskie apartamenty są dostępne dla każdego przeciętnego mieszkańca, wszystko jedno czy jest bezrobotny, czy nie. 2. Przynajmniej jedno dziecko z każdej pary bliźniaków jest diabłem wcielonym. 3. Jeśli musisz rozbroić bombę i zastanawiasz się, który kabel przeciąć, nie martw się,…

W jednym z ostatnich numerów „Gazety Wyborczej” znalazłam przyklejoną w środku zieloną wstążeczkę. Wyrwij, przypnij, rusz w miasto i powiedz całemu światu, że nie zgadzasz się na zniszczenie Rospudy. Acha i co dalej? Tylko tyle? To wystarczy? Połażę sobie przez kilka dni ze wstążeczką przypiętą do kurtki, z poczuciem misji,…

jeśli ktoś miałby jeszcze jakieś wątpliwości, czy wystarczająco głeboko angażuję się w moją nową pracę, powiem tyle – przez cała noc śniła mi się moja szefowa na tle wszystkich palących problemów tego świata z globalnym ociepleniem włącznie. obudziłam się zlana potem. po chwili zadzwonił telefon i sen stał się jawą.

porywcza i w gorącej wodze kąpana. jak się rozpędzi, to nie potrafi wyhamować. ostro bierze zakręty, ścinając krzaki i grzybiarzy na poboczach.

po raz kolejny okazało się, że potrafię być człowiekiem do zadań specjalnych (nawet zerwana rankiem z pościeli, rozczochrana i ziewająca). jeśli niebo wali się wam na głowę – zadzwońcie – a przyjadę podeprzeć je własnym nosem.

potrzebuję uwagi i zaangażowania na codzień. pokornie uczę się tej codziennej gotowości i tego samego zaczynam oczekiwać od innych. nie ma „od święta”. jest tylko codzienność. i już jest „jutro”.

dziś w nocy śniło mi się bezpieczne schronienie. wymarzonyw dzieciństwie domek na drzewie, którego nigdy nie miałam, bo jako „dziecko po wstrząsie mózgu” nie miałam nawet wrotek, żeby nie narażać już nadwyrężonej głowy. no więc domek na drzewie. po cieniutkiej drabinie ze skręconych korzeni, lian i leśnego chrustu wspinam się…

Czy ja zawsze muszę tryskać energią, mieć sto pomysłów na minutę i trajkotać trzy-po-trzy? Nie sądzę. Na ten weekend zrobiłam sobie wolne od „pozytywnego nastawienia do całego świata”. Nie odbieram telefonów, nie odpisuję na smsy, nie gotuję bigosu z brokułów, ani nawet nie śpiewam pod nosem mojego ostatniego powerplaya dla…

najtrudniej jest zacząć tydzień. pogodzić się z myślą, że „tak to będzie wyglądało” i wbić sobie do głowy przekonanie, że „dam radę”. i pamiętać, że to wszystko wygląda tak strasznie tylko z tej mojej, domowo-ciepłej perspektywy, bo kiedy w to wejdę, kiedy zacznę nadawać w określonej częstotliwości, przestanę czuć jakikolwiek…

jestem w rzymie, albo jakimś innym antycznym mieście. stoję na rozległym wzgórzu wyłożonym kostką brukową i zamkniętym z każdej strony jakąś wielce historyczną budowlą. sądząc po kolorze nieba, jest jakaś czwarta lub piąta po południu. mam na sobie zwiewną sukienkę, jedwab czy inną szlachetną materię w żywym ubarwieniu. chcę zwiedzić…
ZAZIE
Blog Zazie jest jednym z najstarszych i najdłużej prowadzonych blogów w polskim internecie. Założony w 2002 roku na platformie blog.pl, w 2010 przeniesiony na wordpressa i domenę zazie.com.pl.
Prawa autorskie i autorstwo treści
Wszystkie teksty publikowane na stronie zazie.com.pl stanowią utwory w rozumieniu ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych i podlegają ochronie prawnej. Autorstwo poszczególnych tekstów jest każdorazowo oznaczane; w przypadku braku wyraźnego wskazania autora, autorką tekstu jest Olga Gromek (Zazie). Kopiowanie, rozpowszechnianie oraz publikowanie treści – w całości lub we fragmentach – bez zgody autora lub właścicielki serwisu jest zabronione. Treści publikowane na zazie.com.pl nie są udostępniane do trenowania modeli językowych, systemów generatywnych ani innych narzędzi sztucznej inteligencji. Jakiekolwiek wykorzystanie treści w tym celu wymaga uprzedniej, pisemnej zgody właścicielki serwisu. Wszelkie prawa zastrzeżone.
© 2002 – 2026 · Olga Zazie Gromek