nie było mnie, więc jestem, bardzo proszę. mam dosc. nic nie składa mi się w całosc. nawet szablon rozjeżdża mi się w te pędy i na cztery wiatry, co jest dla mnie niechybnym znakiem koniecznosci zaniechania. zaiste. pobieram szablon z internetu, czego z zasady nie robię. ale ponieważ ostatnimi czasy…
wracac do ciepłego domu pełnego osobliwych osobistości.
nie rozumiem, czemu płatki „nestle fitness z jogurtem” nie mogłyby się składać w całości z samych „tych z jogurtem”. oszczędziłoby mi to konieczności grzebania łapą w opakowaniu i wyławiania tych właściwych. to jest mój problem na dziś, na godz. 14:29 acha, ważne. jeszcze bardziej skróciłam włosy. jestem chłopcem. pisanie bloga…
stałam, słuchałam, próbowałam ruszac nóżką do taktu, ale jakos nie mogłam się wczuc… jakis taki bal manekinów….
jako mopsia mama przeżywam permenentny wyrzut sumienia. nic nadzwyczajnego, skoro jakieś sześcset dwadzieścia siedem razy dziennie nasza mała podopieczna serwuje nam taki oto wyraz twarzy: zdjęcie pt. „oprócz frilansu trudnimy się także przewozem nieszczęśliwych zwierząt”. komentarze ze starego bloga zazie-dans-le-metro.blog.pl
wymyślanie superbohatera jest trudne. zwłaszcza gdy taki jeden czai się od dawna za rogiem, ale nie chcesz go nikomu oddac, bo jeszcze nie czas. trzeba więc szybko stworzyc mu jakieś w miarę wiarygodne zastępstwo. i samej sprobowac uwierzyc. chociaz na chwilę.
gaba w granacie. gaba w oranżu. premiera nowej płyty 22 października – http://www.jazzboy.pl/kuczkulka/
można wyjśc i nie byc. a potem wrócic w to samo miejsce jak gdyby nigdy nic i przemilczec sprawę. co niniejszym czynię. jestem ze sobą pokłócona. jestem na siebie obrażona. robię zdjęcia komórką. robię zdjęcia oczami. pstrykam palcami. stoję na przystanku autobusowym i łapię lekkiego doła. za chwilę mi przejdzie.…
od dwóch dni nie możesz sobie znaleźć miejsca. sprzątając mieszkanie, siadasz na sofie z mokrą szmatą w dłoni i bezmyślnie włączasz telewizor, po czym jeszcze bardziej bezmyślnie gapisz się na żenująco podrygujących uczestników 'mam talent’, a następnie wybuchasz płaczem na okoliczność dwunastolatki obracającej kilkanaście kolorowych hula-hoop – znaczy to niechybnie,…
kończę 31 lat i próbuję myslec o sobie poważnie. wychodzi mi średnio. założyłam firmę i nazwałam ją kompletnie niepoważnie. nieco z dupy, acz niektórzy mówią, że uroczo. juz za samą nazwę ścignie mnie pewnie kontrola skarbowa albo insza instancja zdrowego rozsądku. poza tym pracuję sumiennie. serio. poprawił mi się czas…
ZAZIE
Blog Zazie jest jednym z najstarszych i najdłużej prowadzonych blogów w polskim internecie. Założony w 2002 roku na platformie blog.pl, w 2010 przeniesiony na wordpressa i domenę zazie.com.pl.
Prawa autorskie i autorstwo treści
Wszystkie teksty publikowane na stronie zazie.com.pl stanowią utwory w rozumieniu ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych i podlegają ochronie prawnej. Autorstwo poszczególnych tekstów jest każdorazowo oznaczane; w przypadku braku wyraźnego wskazania autora, autorką tekstu jest Olga Gromek (Zazie). Kopiowanie, rozpowszechnianie oraz publikowanie treści – w całości lub we fragmentach – bez zgody autora lub właścicielki serwisu jest zabronione. Treści publikowane na zazie.com.pl nie są udostępniane do trenowania modeli językowych, systemów generatywnych ani innych narzędzi sztucznej inteligencji. Jakiekolwiek wykorzystanie treści w tym celu wymaga uprzedniej, pisemnej zgody właścicielki serwisu. Wszelkie prawa zastrzeżone.
© 2002 – 2026 · Olga Zazie Gromek