Strona główna » wonderlust queen
, , ,

wonderlust queen

fakir_problem

jak zwykle, tradycyjnie już, mój pamiętniczek nie startuje w konkursie na blogusia roku,
mimo że rozważałam tę opcję w ramach zrobienia czegoś na przekór sobie.
niestety moja podświadomość czuwa – przegapiłam deadline zgłoszeniowy.
kurtyna.

a poza tym wszystko jakoś tak przyspieszyło… może dlatego, że mamy z Sydem
tak zwany “pożar dupy” z tytułu naszych kredytów, długów, zobowiązań i obciążeń.
nadal kręcę się w kółko i obmyślam interes życia, zamiast zacząć od rzeczy najprostszych.
idąc w analogię – na hasło: “nie mamy kasy na chleb” – ja, zamiast normalnie
po ludzku zarobić te pieniądze, wyjmuję z szafy moją wielką laserową dzidę,
zdejmuję ze ściany naostrzoną pikę i ruszam do najbliższej wioski porwać piekarza.
oraz jego żonę, jej kochanka, stryjenkę tegoż oraz psa bez oka. razem z nimi zakładam
wędrowny cyrk i z pieśnią na ustach wyruszamy wszyscy do Maramuresz.
kurtyna.

 

 

 

 


Autor: Olga Gromek (Zazie)
Tekst autorski opublikowany na zazie.com.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Subskrybuj
Powiadom o
guest

11 komentarzy
Najnowsze
Najstarsze Najwięcej głosów
Kachna

Zaz prowadzisz świetnego bloga, może więcej systematyczności i tekstu, i tematów, i zdjęć (bo te również robisz znakomicie), rozpromować ciut bardziej i podłączyć go pod PayPala na drobne datki. Bywasz aktywistka – publicystka – najwięcej komentarzy zdobył Twój reportaż z parady. To daje do myślenia. Stań się opiniotwórcza jak Azrael Kubacki, ale w swoim, niepowtarzalnym stylu, który tak wielu ukochało. No i pisanie tekstów sponsorowanych od czasu do czasu. Pisz, pisz jak najwięcej. Nic to – powodzenia.

ellab

Zazie, pewnie należałby się użalić nad kredytem, brakiem kasy na chleb itd. a ja nie. Siedzę i kwiczę z tego cyrku wędrownego. A najbardziej mnie nurtuje rzecz następująca: czemu akurat ten pies bez oka?
A „Perkałabę” znasz? To chyba jeszcze więksi wariaci niż ci z Bordello.

sylwia

też nie mam pomysłu na zarobienie pieniędzy – martwota umysłu w tym temacie… jestem na chorobowym i jak pomyślę, że w kolejny poniedziałek muszę popierdalać na uniwerek i zarabiać te marne grosze to mi słodko w ustach się robi, nie lubię tego pozornego spokoju uniwersyteckich pieleszy bo to i tak jak kręcenie się w rzadkim gównie….daje tyle aby być w miarę na powierzchni, ale nie na tyle, aby swobodnie pływać…bleee marudzę – pozdrawiam – Sylwia

Miku.lov

też mam wciąż nadzieję że natchnie mnie coś nagle i interes życia pojawi sie całkowicie niespodziewanie…

Legumina

Do laserowej dzidy bardzo pasuje hełm Lorda Vadera, może być różowy.
p.s. na chuj ci tytuł blogasia roku…?

Joanna

Zazie-kliknelam niechcacy i nie da sie odkliknac-ze niezrozumiala-
ja zrozumiala-ale Zazie- jak tak piszesz to ja napierdzielam kopytami i wyje ze smiechu (laserowa dzida wygrywa nawet zwedrownym cyrkiem).

oleumricini

Czasem rozwiązania pozornie bezsensowne okazują się najlepsze (chociaż mniej lub bardziej utrudniają życie). Lepiej robić cokolwiek niż nie robić nic, był taki komiks w odmętach internetu, nie pamiętam dokładnie, ale jakoś tak to szło: „Się spierdzieliło” „A czy od siedzenia zrobi się spierdzielone mniej?”. Więc działaj tak, jak umiesz i potrafisz, i na ile sił Ci starcza. Mocno trzymam za Was kciuki.

schronienie

nie wiem, czy sobie z tego zdajesz z tego sprawę, ale tym samym znów dałaś innym szansę na wygraną.

11
0
Chętnie poznam Twoje przemyślenia, skomentuj.x