zima w Dollinie Lalek

[jeśli nie chce Ci się czytać – włącz piosenkę na karcie w tle, oglądaj zdjęcia i wysuń język…]   kocham śnieg. zimowy plakacik, na całej połaci, w przeróżnej postaci – śnieg. spada i… po problemie. śnieg zakrywa wszystko. przede wszystkim miasto, które zimą jest czarne i ciężkie. tak brzydkie, że aż bolą oczy. śnieg jest...

idzie niebo ciemną nocą…

Idzie niebo ciemną nocą, ma w fartuszku pełno gwiazd. Gwiazdy świeca i migocą, aż wyjrzały ptaszki z gniazd. Jak wyjrzały, zobaczyły to nie chciały dłużej spać. Kaprysiły, grymasiły, żeby im po jednej dać. Gwiazdki nie są do zabawy, tożby nocka była zła. Bo usłyszy kot kulawy, cicho bądźcie! Aaa… [Ewa Szelburg-Zarembina] *   *  ...

witaj lalu w industrialu! – czyli: rarka Orka podkręca zaworka

długie zimowe wieczory, na całej połaci śnieg, święta, święta i tak zwana ludzkość w obłędzie. oraz koniec świata. a gdybym wam powiedziała, że… kaboom!!! świąt nie będzie! ani śniegu, ani  ślizgawek, ani gwiazdek, ani choinek, ani mikołajów, ani reniferów, ani nawet kevinów samych w domu i całej reszty tego białego szaleństwa!   sami przyznacie, że...

na całej połaci ♥ŚNIEG♥ w przeróżnej postaci ♥ŚNIEG♥

oprócz tego dopadło i mnie. jestem chora, zasmarkana i lekko rozgorączkowana. jakkolwiek cieszę się pierwszym śniegiem, mam poważne wątpliwości co do jego trwałości. i jak zwykle Boże Narodzenie spędzimy w deszczu, szarówce i pełnoobjawowej depresji pogodowej. tymczasem cieszmy się, tarzajmy i nacierajmy śniegiem… whatever. byle do wiosny.     a tak na serio to lubię...

w walijskim lesie już wieść się niesie, że świat calutki spowiła jesień

znalazłszy w październiku złotą polską jesień w Warszawie, Orka postanowiła w listopadzie poszukać jej na zielonych wzgórzach Walii, samą siebie mianując ekspertką od tej kontrowersyjnej pory roku… klasnąwszy plastikowymi łapkami, pogoniła nas pewnego mglistego poranka na wycieczkę krajoznawczą… bo tak. i już! nie spać! zwiedzać!   kręcąc się w kółko pomiędzy Newport, Pontypridd, Mountain Ash, Aberdere...

simple life of Blythe Simply Chocolate – czyli: Rarka Orka w Newport (South Wales)

życie lalki Blythe – patrzącej na świat szeroko otwartymi oczami – pełne jest zaskakujących oczywistości, zachwycających drobnostek oraz fascynującej rutyny. świat sprzyja jej osobliwemu jestestwu o plastikowym kadłubku i dyniowatej główce. w końcu ktoś docenia tę jego lichą rzeczywistość i w codzienności znajduje nieprzebrane pokłady cudów i radości…  Oh, so many new things happening! Everything’s...

geografia podniebna, czyli: Orka i Kieszonkowy Atlas Chmur

odpowiedź na pytanie:  dlaczego z uporem maniaka fotografuję chmury? – znajdziecie TUTAJ ;) i tak oto kocham podniebne wycieczki i niebo malowniczo usrane barankami, zaokienne układanki przestrzenne pól i lasów oraz tysiąc światłocieni pór dnia i roku   od startu aż do lądowania siedzę przyssana niczym glonojad do szyby i chłonę sobie tę podniebną czasoprzestrzeń. tym razem w...

minął wrzesień, już jest jesień…

oto złota warszawska jesień na Polu Mokotowskim: Jesień… Jesień… Jesień…  złote liście spadają z drzew  Jesień… Jesień… Jesień… dzieci liście zbierają na w-f        Jesień… Jesień… Jesień… złote liście spadają w dół  Jesień… Jesień… Jesień… Marcin znalazł tylko liścia pół       Jesień… Jesień… Jesień… za to Zosia aż cztery w całości ...

Scroll to top