
„Małe, beżowe figurki, siedzące w pozie tłustego Buddy i patrzące na nas – ludzi – ciemnymi, skrzącymi się oczkami, kręcąc przy tym łebkami i robiąc przedziwne miny, sprawiaja wrażenie, że o czymś myślą. Jeżeli tak, to o czym? Jeśli o nas, to może lepiej nie pytać…”
[S.Kuchlewski, Mops]

No co ja Wam będę mówić… Prawda jest taka, że schedę po Kumoku – w postaci mojej matczynej nadopiekuńczości, przewrażliwienia i cackania się jak z jajkiem – w pełni i z honorami przejęła Miszunia <3 I choć (odpukać!) jest zdrowa i w zasadzie nic jej nie dolega – oprócz…

Małe Czuczu składa się głównie z buzi i z łapeczek. Pomiędzy buzią a łapeczkami – przez całego mopsika aż do ogonka – przebiega przewód pokarmowy. Prędzej czy później wszystko, co stanie na drodze małego mopsika, trafia do jego buzi, przechodzi przez mopsika i wydostaje spod ogonka. Za…

Małe Czuczu zasiliło nasze wariackie szeregi w kwietniu zeszłego roku, więc swoje gościnne występy na pruszkowskich połaciach chlorofilu rozpoczęła w pełnym rozkwicie wiosny i lata, łagodnie przeszedłszy po dywanach zeschłych liści złotej podwarszawskiej jesieni… I przez cały ten czas Czuczu było konikiem energicznym, narowistym i niezmordowanym! Jakież więc było…

Misiu nie ustaje w próbach uzmysłowienia Czuczełku, że największą wartość ma cisza, spokój i medytacja uprawiana na tzw. pryzmie (czyli na Misiowym posłanku). Pryzma – jak sama nazwa wskazuje – jest “najpopularniejszym sposobem przechowywania kiszonki w rolnictwie”, jak również odnosi się do wysublimowanych struktur złożonych z materiałów szlachetnych…

Bywają takie dni, że łazimy z Czuczełkiem po parku i osiedlowych trawnikach i nie znajdujemy nikogo do zabawy dla naszego małego pajacyka. Misiu też ma już dosyć targania się z Czuczłem za łby i oklepywania piąstkami. A bawić się trzeba, wiadomo. Wtedy jedyną nadzieją jest Babcia Gosia i Wujek…

Styczeń bywa ciężki. Codzienność pozbawiona radosnego oczekiwania na merry xmas, gasnące światełka, dyskretnie osypujące się choinki oraz przykra świadomość, że wszystkie nasze noworoczne postanowienia poszły się jebać już po tygodniu – nie nastrajają zbyt optymistycznie. Mopsy to czują. Stają się marudne, niecierpliwe, wyczekujące. Czuczełko właśnie debiutuje w roli podkurwonego…

To już drugie święta bez Kumoka… Choć tak naprawdę tych zeszłorocznych nie obchodziłam. Nie mieliśmy nawet choinki. Wigilię spędziliśmy u Rodziców, ale niewiele pamiętam. Byłam tam tylko ciałem, bo duszą i sercem przez kolejne tygodnie – tylko z Kumokiem. Dzięki Małemu Czuczu wróciłam do żywych. To jej pierwsza choinka.…

W naszej rodzinie kultywujemy różne tradycje… Tyle że Miś Miszur kultywuje swoje własne. Jedną z tradycji świątecznych Misia Miszura jest… publiczne zesranie się w kulminacyjnym momencie świątecznych obchodów. Kurtyna. Moją zaś tradycją jest zabieranie „mini-Kumoka” (w czarnym aksamitnym „wdzianku”) tam, gdzie zbiera się cała rodzina i tam, gdzie zawsze przez…

Raz na jakiś czas Tata Marcin wyrusza w podróż, żeby nacieszyć Rodzinę swą cudowną osobą, a dwie zapłakane z tęsknoty świnki zostają z Matką Zazie, która dwoi się i troi, żeby zapewnić im dawkę atrakcji, zdolną ukoić ich małe serduszka. Tata przed wyjazdem musi je wytulić i ukochać, a…

Zimowymi wieczorami przewalamy się z mopsami po kanapach, fotelach i łóżku… Jest cicho, ciepło i dobrze. Jesteśmy z dala od cywilizacji, nie dochodzą do nas żadne wieści ze świata, nie mamy telewizora ani radia… Był Netflix, ale już nie ma. Mamy za to książki, siebie, mopsy i gorącą herbatę.…

Zima Misia Miszura zasadniczo różni się od Zimy Małego Czuczu – jest zdecydowanie mniej skoczna, mniej plenerowa i survivalowa. Misiu zdecydowanie woli ciepełko, kameralną atmosferę kołder i poduszek, a przede wszystkim święty spokój… I należy to uszanować.

No i znowu łazi, mędzi, płacze i nie może sobie znaleźć miejsca… Powód? Dostała gryzaka! O, pardon… kość mamuta! I jak zwykle nie bardzo umie sobie z nią poradzić… I dziwi mnie tylko jedno: czemu taki lament nad gryzakiem przeznaczonym dla piesiów, skoro żadnego – ale to żadnego! – problemy…
ZAZIE
Blog Zazie jest jednym z najstarszych i najdłużej prowadzonych blogów w polskim internecie. Założony w 2002 roku na platformie blog.pl, w 2010 przeniesiony na wordpressa i domenę zazie.com.pl.
Prawa autorskie i autorstwo treści
Wszystkie teksty publikowane na stronie zazie.com.pl stanowią utwory w rozumieniu ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych i podlegają ochronie prawnej. Autorstwo poszczególnych tekstów jest każdorazowo oznaczane; w przypadku braku wyraźnego wskazania autora, autorką tekstu jest Olga Gromek (Zazie). Kopiowanie, rozpowszechnianie oraz publikowanie treści – w całości lub we fragmentach – bez zgody autora lub właścicielki serwisu jest zabronione. Treści publikowane na zazie.com.pl nie są udostępniane do trenowania modeli językowych, systemów generatywnych ani innych narzędzi sztucznej inteligencji. Jakiekolwiek wykorzystanie treści w tym celu wymaga uprzedniej, pisemnej zgody właścicielki serwisu. Wszelkie prawa zastrzeżone.
© 2002 – 2026 · Olga Zazie Gromek