Najnowsze notki:

czekoladowa radość o poranku

idąc do pracy trzeszczącym od mrozu chodnikiem, usłyszałam zupełnie wiosenny świergot ptaków. to był pierwszy dobry znak tego poranka. drugim – niewątpliwie – był złocisty słońca blask. trzecim zaś – choć jeszcze niewiadomym – kwit awizo, który ściskałam w zziębniętej dłoni… po chwili  trzymałam w niej kopertę ze znaczkiem, którym zachwyciła się pani z pocztowego [...]

czytaj dalej

czytasz? nie czytasz? WHATEVER. po prostu postaw Aśce wirtualne piwo i odbierz nagrodę ;)

  kobita, co czyta – poczebuje neutrocyta! umcyt… umcyt… umcyt…  ale bez obaw, nie będziemy ssać Waszej krwi :> Aśka ma raka, rak ma Aśkę. Aśka ma Jaśka i resztę supermocy. oraz japońskie tabsy TS-1, które kosztują w cholerę i jeszcze trochę. pomóż, dorzuć swoją dychę – to tyle co piwo w knajpie ;) no [...]

czytaj dalej

Misiowi, najdzielniejszemu Małemu Żołnierzykowi…

Uśnij, kochanie - ja będę czuwać przy Tobie Uśnij, kochanie – ja będę strzec Twoich powiek Już nadchodzi piękny sen – poza dobrem, poza złem Jest wolnością i miłością – a więc nie bój się Uśnij, kochanie - chociaż w oddali grzmi burza. Uśnij, kochanie - tam czeka pierścień i róża Bajkę, którą dobrze znasz - możesz przeżyć jeszcze raz [...]

czytaj dalej

Czytelnicy, pomóżcie! ;)

Rozpaczliwie, bezskutecznie i od wielu lat poszukuję nagrania spektaklu „Mechaniczna Magdalena” (Teatr Młodego Widza, TVP 1988) w reżyserii Andrzeja Maleszki z niesamowitą Magdaleną Gensler w roli głównej. Kolejny raz próbuję dobić się do archiwum TVP z prośbą o odpłatne udostępnienie (koszt: 200 pln za każdą godzinę materiału + rozliczne problemy natury organizacyjnej, przez które już [...]

czytaj dalej

until the violence stops – czyli praktycznie o wolności w internecie

Wczoraj na fejsbuczku, zupełnie przypadkowo, trafiłam na bardzo ciekawy link zamieszczony na ogólnodostępnym wallu przez V-Day UW stop przemocy wobec kobiet i dziewczyn. Link jak link – opatrzony komentarzem (a raczej jego brakiem), który brzmiał: Nawet nie wiemy, jak powinniśmy to skomentować…. – prowadził bezpośrednio do notki na wordpressowym blogu anonimowego internauty.   Notka barwnym [...]

czytaj dalej

Co pan na to, panie Hołdys?

Jacek Pałka „Jak czekista z czekistą, czyli list otwarty do Kolegi Zbigniewa Hołdysa”                                     Szanowny Kolego Artysto Zbigniewie Hołdysie,  Dziękuję Wam za zrozumienie problemu i stanięcie, nieprawdaż, w obronie bezczelnie okradanych Kolegów Artystów. Ja, rozumicie, jako publicysta doskonale [...]

czytaj dalej

przez 48h www.zazie.com.pl wyglądała tak:

                            Od północy 23 stycznia 2012 roku do północy 25 stycznia 2012  strona www.zazie.com.pl zawiesza swoją działalność na 48 godzin w ramach protestu przeciwko podpisaniu przez polski rząd międzynarodowego porozumienia ACTA. nie wiesz o co chodzi?   ACTA to międzynarodowe porozumienie dotyczące walki [...]

czytaj dalej

trzy mopsie serduszka do pokochania!

jako Czytelnicy i Oglądacze mojego bloga już pewnie wiecie, jak kochane, cudowne, zabawne i radosne potrafią być mopsy ;) nie będę więc po raz kolejny pisała, jakim szczęściem jest posiadanie w domu mopsa. to widać gołym okiem – wystarczy przejrzeć parę notek. w tym miejscu dodam tylko, że mopsy jako niewielkie psy do towarzystwa idealnie [...]

czytaj dalej

już niebawem notki na moim blogu mogą wyglądać tak:

miałam wrzucić kilka fotek z ostatniego koncertu  w , ale jak tylko wrzuciłam je na serwer  – natychmiast zostały zablokowane przez , a moje IP znalazło się na czarnej liście. więc sami rozumiecie, że nie chcę ryzykować.fotek nie będzie, trudno. po ostatnich naszych przygodach z firmą  , o której wspomniałam w notce o Kumoku i Miszurze, kiedy zaszkodziła [...]

czytaj dalej

z baśni i legend wiechlickich

och, co z tego, że boli Cię głowa, masz depresje, nienawidzisz świata i próbujesz zniknąć pod kołdrą… akurat właśnie wtedy Czmuda postanawia mieć urodziny. i weź tu człowieku nie oszalej. stajesz przed barem staropraskiej Czystej Ojczystej i już wiesz, że ten wieczór będzie niezapomniany.     oczywiście jesteśmy pierwsze, bo Czmuda osobiście musiała dopilnować mycia [...]

czytaj dalej

przepraszam.

moi drodzy, Ci, którzy mnie znają osobiście, wiedzą, że szybciej gadam niż pomyślę – tak samo piszę. czasem bywa to zabawne, czasem mniej. ale tym razem jestem winna przeprosiny. nie tylko Mamie  Oskara, która napisała do mnie maila w związku z ostatnią notką o mopsach, ale także wszystkim moim Czytelnikom. w notce, o której mowa, bezmyślnie użyłam [...]

czytaj dalej

KINDERBAL czyli: mopsia kolonia karna

są ludzie, z którymi od razu coś „klika”. tak po prostu. bez zbędnych proszę, dziękuję, bardzo mi miło. takich ludzi często poznajemy po… mopsie ;) mops jest znakiem szansy na wzajemne zrozumienie, sygnaturą emocjonalnego ciepła,  objawem specyficznego poczucia humoru i dowodem na niekonwencjonalny światopogląd – taki bardziej miękki, łagodny, pozytywny i otwarty. ciekawy inności, pełen [...]

czytaj dalej

NIE CZYTASZ? NIE IDĘ Z TOBĄ DO ŁÓŻKA! – kampania społeczna Qlubu Xiążkowego „U naszych sąsiadów”

pamiętacie naszą akcję „Nie czytasz? Nie idę z Tobą do łóżka!” – kampania prowokuje, denerwuje, oburza, śmieszy, zastanawia i wzbudza liczne dyskusje, więc z pewnością spełnia podstawową rolę dobrej kampanii społecznej. a o to przecież nam chodziło. bo z książkami tak jak z seksem – wszyscy niby uprawiają i czytają, ale jak przyjdzie co do [...]

czytaj dalej

Kumok

Uwierzycie, że nigdy nie chciałam mieć psa? :D Wychowana w sterylnych warunkach, karmiona odżywkami, faszerowana antybiotykami, zabezpieczana szczepionkami – wyrosłam na alergiczkę-astmatyczkę, która na widok futrzaka dostawała ataku duszności i galopujących suchot. Siłą rzeczy od czworonożnych istot trzymałam się z daleka. Miły piesek, słodki kotek – ale dziękuję, postoję w bezpiecznej odległości. Aż pewnego razu [...]

czytaj dalej

thank you for your cooperation, Olga…

cały miniony tydzień – ukoronowany ostatnim weekendem – to nie było dokładnie to, o co mi w życiu z grubsza chodzi. chaos, pośpiech, niewyspanie. frustracja. niedoczas. twórcze nadgodziny pokątnie upychanie w standardowo skrojonej dobie. zdecyduj się, Olga. bo rybka i akwarium ponoć wykluczają się wzajemnie, choć uparcie nie chcesz tego zrozumieć. weź tabletki. dwie białe, [...]

czytaj dalej

trzy królowe, my dwie i dwa mopsy

w święto Trzech Króli, w dniu zupy szpinakowo-brokułowej, nawiedziły nas Trzy Królowe – z winem, galette des rois i nieodpartym urokiem osobistym: maleńka Aśka – nasza filigranowa Chusteczka misternie haftowana w najpiękniejsze wzory z uśmiechów; Maria mocy pełna – nieśmiertelna Lumpiata, którą wirtualnie „znam” od niepamiętnych czasów z początków polskiej blogosfery;     oraz jedyna [...]

czytaj dalej

orędzie noworoczne

początek roku, zmiany dat, nowe kalendarze i plannery, mocne postanowienia: schudnę, zgrubnę, rzucę, przestanę, zrobię, napiszę, zdobędę, nabędę, nie zwiędnę. solenne obietnice, podsumowania, horoskopy, przepowiednie o końcu świata. ja nie mam czasu, nie mam czasu – biegnę, robiąc po drodze wszystko na raz. buduję kolejne domki dla lalek, rozrysowuję w głowie konstrukcje, materializuję pomysły, sklejam, łączę, [...]

czytaj dalej

wspólny krok w nowy rok

jaki sylwester, taki cały rok. każdy kolejny chcę spędzić z Tobą, więc po co mam wiwatować pośród rozentuzjazmowanego tłumu? wolę pod naszą choinką. przez cały rok – imprezy co krok. wino, wódka, zgiełk. znajomi i przyjaciele. piątki, soboty i niedziele. a taka noc zdarza się tylko raz. więc to chyba jasne, że z Tobą.   [...]

czytaj dalej

flanela na wymiar ;)

albo coś jest. albo czegoś nie ma. w przypadku ludzi zakład pascala nie działa. jeśli jest, bywa różnie. jeśli nie ma, koniec tematu. Astrid jest. brakowało mi jej.     o, i Marjanka przyszła po sąsiedzku ;)   Aprilhäxan.   i dużo śmiechu. bo flanela i na wymiar ;P    

czytaj dalej

nie dla mopsów jemioła. a dla weta – szkoła.

nie wiem, co nas w tym roku podkusiło, by kupić jemiołę. oczywiście pocałunków nigdy dość, ale-ale. gdzieś już kiedyś czytałam, że jednoczesne posiadanie w domu psów oraz jemioły to niezbyt fortunne połączenie. z przyczyn ogólnotrujących. ale kto by tam psa karmił jemiołą, prawdaż? dlatego zawisła dumnie na resztkach żyrandola, co to mam go artystycznie i [...]

czytaj dalej

ludzie, trzymajcie mnie!

remont trwa, a jakże. panowie robotnicy, rześcy, wypoczęci i pełni nowych pomysłów, pojawili się w poniedziałek. i dalejże – burzyć, niszczyć i bezcześcić mój w pocie czoła wypracowany porządeczek. w imię odwiecznej budowlanej zasady: grunt to demolka, a potem się zobaczy… po kilku godzinach plac boju prezentował się równie okazale jak przed świętami. nie chcę na [...]

czytaj dalej

making kimchi – antidotum na wszystko ;)

jeśli poczujesz, że jest Ci w życiu niewyraźnie – zrób kimczi: * kapustę pekińska (jedną dużą, dwie duże albo dwie małe, jak kto woli, w zależności od potrzeb i apetytu) przeciąć na pół i zanurzyć w całości w wodzie* każda warstwa pekińskich liści musi ulec gruntownemu zmoczeniu, a następnie gruntownemu osoleniu, a następnie odstawieniu w [...]

czytaj dalej

mała pogańska choinka, kamienica von Burkhardtów i sztuka ambalażu

cud! stał się prawdziwy cud! w piątek wieczorem, w przeddzień wigilii, panowie robotnicy  stwierdzili, że przed świętami dadzą nam już spokój i ogłosili tymczasowe zawieszenie broni. czyli że jak bardzo chcemy, to se możemy posprzątać dla niepoznaki, zanim oni znowu przyjdą i nabałaganią. i powiem Wam, że nigdy nie byłam tak szczęśliwa mogąc umyć podłogę. [...]

czytaj dalej

poprawiamy po fachowcach

remont ciągnie się już drugi tydzień, a my z optymizmem patrzymy w przyszłość. zwłaszcza, że pojutrze wigilia. no wiecie, choinka. aromat domowego ciasta. zapach zaprawy murarskiej. tynk zgrzytający między zębami. dziś rano, podając panom robotnikom kawę i ciasteczka, zagadnęłyśmy nieśmiało, czy istnieje jakikolwiek cień szansy na otynkowanie sufitu. pan zdzisiek podrapał się w głowę: – eeee… ale [...]

czytaj dalej

you better not cry

Oh, you better watch out! You better not cry! You better not pout! I´m telling you why – Santa Claus is comming to town!   hell yeah! spadł pierwszy śnieg, a prascy romantycy wylegli bladym świtem na podwórka i dalejże czynić swą ekshibicjonistyczną powinność. no więc:  Kocham Cię ___ Edyta, Marzena, Oliwia, Julita, Andżela… Niepotrzebne [...]

czytaj dalej

this fire could never reflame

siła przyzwyczajenia nie prowadzi do niczego. prowadzi mnie jedynie na manowce. i na próżno. siłą przyzwyczajenia myślę o ludziach, z którymi rozminęłam się świadomie i bezpowrotnie. to zaledwie kilka osób, ale jednak. tkwią we mnie zadrą. lecz bez tęsknoty. raczej ze znakiem minionego zapytania. siłą rozpędu i przyzwyczajenia zaglądam czasem , co u nich. przypatruję [...]

czytaj dalej

… it reminds me of the pain I might leave behind

po raz pierwszy usłyszałam go pewnej listopadowej krakowskiej nocy, siedząc na podłodze w kazimierskim mieszkaniu kolegi. nieruchomo. obojętnie. śmiejąca sie wszystkim w twarz, z zaciśniętymi zębami. pięściami. gotowa do skoku. zawczasu przygotowana. profilaktycznie znieczulona. zaocznie wydrążona. w kilka lat po fakcie. w środku poorana niczym mielone mięso. pozszywana byle jak, grubymi nićmi. na zewnątrz zaorana [...]

czytaj dalej

fotoimpreza z przekazem podprogowym

10 grudnia na naszym kwadracie zaroiło się od ludzkości płci pięknej i czarującej: gadu-gadu, śmichy-chichy, wino i ciasteczka, mistrzowski humus Agni, słodkie ciastopierożki Gosi, szpinakowce Kasi i wszelkie dobro od reszty pań     gwar taki, że aż chyba zapomniałyśmy włączyć jakiś podkład muzyczny… ale kto by tam myślał o muzyce, kiedy tyle rzeczy jest [...]

czytaj dalej

wieczorynka

w wieczór zaćmienia Księżyca sama sobie opowiadam bajki.      

czytaj dalej

jestem sobie samej Świętym Mikołajem

niniejszym przedstawiam mój wymarzony PREZENT GWIAZDKOWY, który przyszedł do mnie dzisiaj – jestem zachwycona, wzruszona, podekscytowana i sama sobie wdzięczna za ten prezent: Odbiornik „Szmaragd” był produkowany przez Warszawskie Zakłady Telewizyjne pod koniec lat 50.XX wieku. Jest to 12-kanałowa superheterodyna z różnicową metodą odbioru fonii, do pracy w kanałach 1-12 wg OIRT. Zastosowano następujace lampy: PCC84- [...]

czytaj dalej

jak ugasić wulkan

  I.   patogeneza: – nieprawidłowe funkcjonowanie układu dopaminergicznego i noradrenergicznego – czynniki genetyczne – przebycie w dzieciństwie infekcji paciorkowcowej jest także czynnikiem ryzyka (w przewlekającej się infekcji gardła paciorkowiec atakuje również jądra podstawy mózgu, trwale uszkadzając je) – wiele danych przemawia za nieprawidłowym lub nadmiernym przewodzeniem pomiędzy korą przedczołową a wzgórzem oraz korą przedczołową [...]

czytaj dalej

penfield

„- W moim planie na dziś mam sześć godzin depresji z samooskarżaniem – odparła Iran.” jest mi tak strasznie głupio odczuwać radość życia i euforię bycia tu i teraz. w świecie. cieszyć się swoją siłą, zdrowiem, energią. podczas gdy wokół ludzie chorują, cierpią, walczą, umierają… że przecież życie jest podłe, smutne i trudne. że powinnam odczuwać [...]

czytaj dalej

małe wyrazy

pedał. pedryl. ciota. pedofil. cwel. homoś. pedzio. zbok. lesba. pedalica. cipoliz.  ale o co ci chodzi? przecież ja nie mam nic do homo! wszyscy tak o was mówią! zresztą w czym problem? to wasza wina. po co się afiszujecie? po co wyłazicie na ulicę? ja tam nawet lubię lesbijki, chętnie bym popatrzył. ale faceci to [...]

czytaj dalej

kimołajki

noc. ciemno. leżymy. wiercę się i wzdycham. nie chcę spać, bo mnie nosi. mam nowe pomysły, chcę je rozrysować, już teraz, opowiadam je sydowi i instruuję, jak będzie wrzucać przez rurę ludzika do roztworu z soku malinowego, – a ja w tym czasie będę… och, syd, nie mogę spać! nie mam czasu! – ja też [...]

czytaj dalej

nie czytasz? nie idę z tobą do łóżka!

pamiętacie nasz klub książkowy założony przez Bianuszkę i Feniksu? ;) nieco się rozrósł i spoważniał. ba! stworzył nawet własną kampanię społeczną – inspirowaną kultowym cytatem z Johna Watersa: nasza promocja seksu i czytelnictwa przybrała nieco delikatniejszą formę. po prostu nie chodzimy do łózka z tymi, którzy/które nie czytają. dlaczego? dlatego, że czytanie nie tylko jest [...]

czytaj dalej

moja podwójna linia życia

kiedy tylko poczuję, że zaczynam się osuwać i słabnąć, moją lewą dłonią – tą z podwójna linią życia – chwytam się mocno czegokolwiek i wciągam z powrotem na powierzchnię. na siłę, na przekór, na rozum, na zdrowie. badania naukowe dowodzą, że nawet uśmiechając się na siłę – odczuwasz śladowe ilości endorfin. mój instynkt samozachowawczy działa [...]

czytaj dalej

I did’t feel a thing.

zastanawiam się, czy kiedykolwiek zacznę to odczuwać i przeżywać. czy w końcu poczuję ogrom tego lęku, przerażenia i obrzydzenia. czy wreszcie zacznę o tym mówić bez nawiasów z półusmiechów i cudzysłowów z ironii. czy kiedyś będę umiała nad tym zapłakać. wykrzyczeć to. wyrwać z siebie. nie czuję nic. nic nie czuję. wszystko inne czuję podwójnie, [...]

czytaj dalej

mopsie wypieki: czyli Bułka, Kromka i Pajda pysznego chleba Szymona.

muszę się do tego w końcu przyznać:    nigdy nie byłam w Charlotte. no wiecie, nie mam się w co ubrać, jestem gruba, spodnie źle leżą, minus 10 do lansu ;) ale w Planie Be okruchy bagiety z Charlotte też smakują jako tako. albo nawet w domu, kiedy od Czmudy przelotem zawieje wielkomiejskim szykiem i na [...]

czytaj dalej

to był wtorek

2 grudnia już chyba na zawsze pozostanie dla mnie datą newralgiczną, graniczną, paniczną. choć z roku na rok coraz mniej spinam ciało, coraz płycej wstrzymuję oddech, coraz słabiej zaciskam zęby. coraz mniej pamiętam. z roku na rok odcień tamtej krwi robi się coraz bledszy. jestem coraz dalej. coraz starsza. coraz mniej się boję. 14 lat [...]

czytaj dalej

Doroczne Quentinalia w Międzygalaktycznej Melinie

nikt nie wie, kiedy dokładnie urodził się Quentin. aczkolwiek jego szlachetną genealogię można w prostej linii wyprowadzić od pewnego szacownego rodu… na tyle szacownego, by sekretów swego pochodzenia Quentin strzegł tyleż namiętnie, co zazdrośnie. nie dziwimy mu się. sami byśmy nie chcieli, by ktoś niepowołany grzebał w naszych gutaperkowatych genach. ale o czym to my… [...]

czytaj dalej

mamy Ochotę na Wolny Czas

dobrze nam tutaj. mamy Ochotę na wszystko. na spacer też. najlepiej z sąsiadami: uśmiechnięci, dziarskim krokiem – idą i mrugają okiem ;P     przed bramą Tarczyńskiej 11 czekają już czołowi spacerowicze ochoccy: Robert Biedroń, Wojtek Szot i Grzegorz Kubacki razem z klubem sąsiedzkim Tarczyńska 11 wyruszamy na spacer uliczkami Starej Ochoty – tym razem [...]

czytaj dalej

can’t compare with any other

od dziecka kocham jego głos miłością żarliwą, fanatyczną i wielką. tak jak freddiego. i teraz martwię się. bardzo. mam złe przeczucia.              

czytaj dalej

kwestie techniczne – czy coś Wam się rozjeżdża?

blog mniej więcej w każdej przeglądarce powinien wyglądać tak jak poniższy printscreen: jeśli jednak widzicie u siebie coś zupełnie innego – typu slider, który wypada poza orbitę albo nie ładujące sie obrazki – to dajcie proszę znać w komentarzach: co i jak (z zaznaczeniem systemu oraz przeglądarki, z której korzystacie, ewentualnie podając rozdzielczość waszego ekranu). [...]

czytaj dalej

1,2,3… start! czyli ruszamy, choć jeszcze nie baudzo działamy…

większość funkcji bloga nie została jeszcze ukatywniona, ale w obliczu wczorajszego zawalenia się bazy danych i samowystrzelenia w kosmos CSSu  - i tak jest cudownie. Syd i Ukasz walczą z kodem CSS oraz DNS’ami na serwerze latającego mopsa, ja piję sobie wino śliwkowe, trącam nogą mopsy i zastanawiam się, co dalej. oraz dlaczego. jestem w [...]

czytaj dalej

magic position

  [youtube]http://www.youtube.com/watch?v=SFI9s6INJPQ[/youtube]   ej, przyznaję. kpiłam sobie swego czasu z patricka wolfa, bo z ‘tristanem’ utożsamiały się namiętnie wszystkie „skomplikowane dziewczęta z borderline, i galopująco-pełzającym ChAD”. ale w końcu – pomimo własnego zdrowia psychicznego i totalnie czystej karty chorób oraz wewnętrznych traum – sama sobie patricka polubiłam. może dlatego, że przypomina mi trochę wczesnego marca almonda. [...]

czytaj dalej

oszczędź sobie złego.

nic na to nie poradzę. spodobała mi się od pierwszego – przypadkowego! – przesłuchaniapodczas piątkowo-trójkowej listy przebojów. nie, muzyka nie bardzo. nie lubię takich gitar. wyrosłam z pearl jam. wykonanie – owszem. przywodzi na myśl stare piosenki perfectu, które uwielbiałam jako mała dziewczynka. to, co urzekło mnie w tej piosence – to najprostszy z możliwych [...]

czytaj dalej

mwahahahahahaa!

uuu huuu huuu! mwahahahahah!!!! muahahahah!!! rechu rechu rechu! zygu zygu marfefeczkaaaa!!! hahahhaaaa dynia złaaa!!!     wydrążona. wypatroszona. flaki wyprute. muihihihihihihihi!!!     dziab! dziab! dziab! zadziabać mopsa paszczą!     – Psestań, cuowieku dynio wypatrosona, flaku wyflacony z farfocli…     – Ja siem fcare nie bojem… Matka cie nożem kuchennym zadźgari, fraki wywarone [...]

czytaj dalej

okno na jesień

złota polska jesień w technikolorze wybuchła nam za oknem każdego rana na podwórkowym kasztanie tłuką się między sobą i kraczą gawrony liście szeleszczą i opadają tureckim wielobarwnym dywanem jesień odbija się od ścian kamienicy i tłucze niczym mucha w pustym słoiku. nie rozumiem tego porównania, samo wyszło. jak jesień, to i dynia. krem z dyni. [...]

czytaj dalej

trzeci stopień wtajemniczenia Pao

no i stało się. siódma pieczęć pękła. jeźdźcy apokalipsy ruszyli z kopyta. poszły konie po betonie. Pao skończyła 30 lat:   nasza wiekowa jubilatka, zmagając się z kokluszem, lumbago, nietrzymaniem moczu i podagrą, doczołgała się jednak ostatkiem sił do Kulturalnej i zdmuchnęła świeczkę. jedną. ze względu na obturacyjną chorobę płuc oraz galopującą wespół z jeźdźcami apokalipcy [...]

czytaj dalej

exercitia spiritualia

przechodzona i przeterminowana grypa wciąż daje mi w kość, w dupę i w mózg. a przede wszystkim w nosogardziel. już mnie to nudzi, a lekarstw nie lubię z zasady. ostatkami siły woli zmuszam się do łykania tabletek codziennych, bez których ani rusz. i więcej nie chcę. teraz powinno się tutaj pojawić dużo słów opisujących zmęczenie, [...]

czytaj dalej

Site protected by VNetPublishing.Com Web Security Tools