czas pieczenia pierników

jest inaczej. jest dobrze. powoli odbudowuję swój świat. ze słodko-gorzkich resztek, kolorowych ścinków, dziwno-fantastycznych szczątków i mgliście zapamiętanych fragmentów dawnej siebie. brodzę po kolana wśród zgliszczy już na wpół pogrzebanego kolosa na glinianych nogach. wszystko skruszało i rozwiało się na cztery strony. tym razem muszę zadbać o mocne fundamenty. żadnej fuszerki, …

mopsie lato Kumoka i Miszura

wraz z nadejściem wiosny i lata mopsie parufki powróciły do uprawiania tradycyjnych form leżingu i smażingu balkonowego oraz popierdalania kurcgalopem po okolicznych parkach i trotuarach: Miszur w postaci huby symbiotycznie przyrośniętej do człowieka, Kumok jako niezależny obserwator z ramienia Tajemniczej Ręki Znikąd…     ale do czasu. po kiego wafla …

mansjony nierzeczywistości | wzór skróconego wyobcowania.

odgradzam się zawsze, wszędzie i w każdy możliwy sposób. potrzebuję zaledwie kilku wprawnych ruchów, by ustawić barykadę. nieustannie tnę przestrzeń ostrą geometrią lęku.   Father of light, father of death, give us your wisdom, give us your breath Summoner says that Jupiter is the loneliest planet         …

drogi i bezdroża ziem południowych

Każdego roku przychodzi taki czas – przez niektórych zwany wakacjami lub urlopem – kiedy freelancerski team kreatywny Zazie & Syd  pakuje komputery do samochodu… …i przewozi je na południe Polski: do Wrocławia lub Kłodzka, by tam – w pięknych okolicznościach przyrody – oddawać się kolejnym fazom maniakalnego stukania w klawiaturę …

Palimpsesty Przestrzeni. Rekonstrukcja.

Projekt „Palimpsesty przestrzeni. Rekonstrukcja” to opowieść, w formie spektaklu site-specific, inspirowana baśnią „Vela” Josefa Štefana Kubína. Narracja dotyka stereotypów i archetypów kulturowych, kobiecości i męskości, tożsamości, tabu, transgresji, potrzeby wolności oraz okrutnej natury człowieka. Cykliczność pewnych zdarzeń oraz fantazmatów narodzin i śmierci, przedstawionych w pełnej demonicznych pierwiastków, charakterystycznej dla słowiańskiej baśni ludowej formie, stanowi punkt wyjścia do rozważań na temat …

rżnięte kryształy, radio Jowita i telewizor Saturn

Nieustannie krążę nieopodal, raz po raz próbując tutaj wrócić. Jak na razie – bezskutecznie. Choć poczyniłam pewien postęp, a mianowicie: loguję się, wchodzę od zaplecza, dla niepoznaki zostawiam znaki, przesuwam od niechcenia to i owo, dając sygnał tej przestrzeni, że jednak jestem, nadal żyję, a ona niezmiennie należy do mnie. …

pamiętam, że kiedyś miałam bloga…

… takiego prawdziwego bloga z codziennymi notkami, fotkami i masą nieistotnych z pozoru pierdół, które czytane po latach okazywały się najważniejszymi magdalenkami moich wspomnień, milowymi kamieniami doświadczeń i kluczowymi punktami orientacyjnymi na mapie minionych lat. ostatnimi czasy zaniechałam działalności kartograficznej, skutkiem czego mam już sporą kolekcję białych plam historii, skrzętnie …

as fire to the sun tell me what I have done

przedzieram się przez ten gęsty maj z maczetą do przecinania więzów, związków i przywiązań. robię sobie miejsce pośród zarośli, wydeptuję krąg w wysokiej trawie i ścieżki wiodące zewsząd i ku wszystkiemu. dlaczego nie ma rzeczy, które przychodziłyby mi lekko i łatwo – myślę, obiecując sobie, że przestanę się zadręczać.   …

jądro ciemności. światłość dnia.

Całkiem niedawno zastanawiałam się, jak bezpiecznie i w miarę bezboleśnie opuścić moją strefę komfortu, wymoszczoną miękko na obrzeżach czasu i przestrzeni, podczas wielu jałowych miesięcy depresji. Bezpieczne ciche schronienie, czarny namiot rozpostarty pod codziennym deszczem meteorytów i gradobiciem niechcianych bodźców, mała jamka wydrążona pospiesznie w ciepłej wilgotnej ziemi. Przyczajona nasłuchiwałam …