witaj lalu w industrialu! – czyli: rarka Orka podkręca zaworka

długie zimowe wieczory, na całej połaci śnieg, święta, święta i tak zwana ludzkość w obłędzie. oraz koniec świata. a gdybym wam powiedziała, że… kaboom!!! świąt nie będzie! ani śniegu, ani  ślizgawek, ani gwiazdek, ani choinek, ani mikołajów, ani reniferów, ani nawet kevinów samych w domu i całej reszty tego białego szaleństwa!   sami przyznacie,...

do wiadomości ogólnej

ostatnio w mailach i komentarzach (zwłaszcza pod poprzednią notką) zaczęły się pojawiać natarczywe apele nieznanych mi osób o wsparcie dla tej czy innej – także mi nieznanej – osoby chorej na raka. apele pełne pretensji i oskarżeń. “no bo skoro nagłaśniałaś na blogu sprawę Chustki, a teraz Kseny, to pomóż także innym potrzebującym! ogłoś...

Jak srebrne astrolabium otwierało niebo w tę noc czarodziejską mechanizm wnętrza

i ukazywało w nieskończonych ewolucjach złocistą matematykę swych kół i trybów. W okresie najkrótszych, sennych dni zimowych, ujętych z obu stron, od poranku i od wieczora, w futrzane krawędzie zmierzchów (…) miasto rozgałęziało się coraz głębiej w labirynty zimowych nocy, z trudem przywoływane przez krótki świt do opamiętania, do powrotu.     Wyszedłem w noc...

punkt wybicia. odbicia. dobicia.

pozbierać się. pomalować pazury. chociaż u jednej ręki. dokończyć tekst. zamknąć projekt. wysłać. odznaczyć, że zrobione. zrobić kreski na powiekach. iść do lekarza na ósmą rano. zwiększyć dawkę. kupić żywicę. epoksydową lub akrylową. ale zastanowić się najpierw. przemyśleć. wyczyścić buty. odpisać na zaległe maile i zamówienia. nie reagować na zaczepki. uspokoić się. wziąć głęboki...

mielone kotlety z tłuczonego szkła

jest jak jest. czyli przeważnie śmiesznie. nie mogę traktować siebie zbyt serio, bo bym oszalała. jeszcze bardziej. daj se siana, jesienny mały boże. jak długo można mieć trądzik młodzieńczy i duchowe rozterki dojrzewania płciowego? jak często można tracić poczucie sensu życia i gubić swój własny wątek? ile razy dziennie da się skakać z balkonu...

♥♥♥ Santa Claus is coming to town! ♥♥♥

chyba byłyśmy wyjątkowo grzeczne w tym roku, bo wczoraj – zupełnie niespodziewanie – odwiedził nas Święty Mikołaj! ;))) prawdziwy najprawdziwszy! zmarznięty pan o czerwonym nosie w czerwonej kurierskiej czapce przyniósł nam do domu ogromne pudło, postawił w przedpokoju, wziął podpis i uciekł w srebrno-granatową noc zimową. stałam nad paczką, dzwoniąc do Syd i pytając,...

keep calm and drink your tea

no dobra, koniec lansu, dziękuję wszystkim za miłe słowa – czas na powrót do rzeczywistości. dziś jestem bez makijażu, włosy mi się elektryzują, siedzę w tiszercie i czerwonych gaciach od piżamy w świąteczne bałwanki, za oknem szarówka, przymrozek i koniec świata za 9 dni. mnie akurat czeka seria przelewów wychodzących zamiast przychodzących oraz brazylion...

ecie-pecie w pełnej tapecie i z głupią miną – Zazie w gazecie. czyli: moje lalki Blythe lansują się w „Olivii”

a teraz wisienka na tym depresyjnym i rozpływającym się torcie: ECIE-PECIE w pełnej tapecie i z głupią miną jestem w gazecie… czyli: „elegancka i pełna praktycznych porad” (jak styczniowy numer magazynu „Olivia”) radzę czytelniczkom: jak spłukać się doszczętnie, kolekcjonując lalki Blythe ;) [oraz: tak, wiem. wyglądam na tych zdjęciach jak 60-letnia ofiara pompowania twarzy...

Scroll to top